Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ząbkowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ząbkowska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 czerwca 2018

Pamiątkowe tablice odzyskały blask

Dwa lata temu pisaliśmy na blogu o nieczytelnej tablicy pamiątkowej poświęconej postaci Ireny Rokicińskiej, pracownicy sklepu Społem przy Grodzieńskiej 15/17, która została zamordowana w 1955 r. podczas napadu rabunkowego na wspomniany sklep. 

Dzięki zwycięskiemu, ubiegłorocznemu projektowi Krzysztofa Michalskiego z naszego stowarzyszenia pt. "Praga pamięta" ta i dwie inne tablice pamiątkowe (przy Ząbkowskiej i Stalowej) poświęcone historii ruchu spółdzielczego na Pradze zostały odnowione. Efekty zmian możecie zobaczyć na zdjęciach.








Udostępniamy również dokumentację konserwatorską z przeprowadzonych prac.

poniedziałek, 16 maja 2016

Reklamoza podnosi łeb na Pradze

Wiele razy w ostatnich latach pisaliśmy o naszej walce z nielegalnymi reklamami. Niestety, ze szpecącymi przestrzeń publiczną reklamami jest jak z hydrą - doprowadzimy do usunięcia jednego nośnika, w jego miejsce pojawiają się kolejne. To m.in. efekt braku przepisów wykonawczych do ustawy krajobrazowej przyjętej przez sejm w ubiegłym roku.

W ostatnim czasie w praskiej przestrzeni pojawiło się kilka reklam budzących wątpliwości odnośnie legalności w świetle widzenia prawa miejscowego. Poniżej galeria najbardziej rażących reklam.


Tarchomińska 1


Ząbkowska 39 A


Ząbkowska 52


Ząbkowska 54


Ząbkowska 54


Radzymińska/Ząbkowska

Sprawdzimy we właściwych urzędach legalność wszystkich tych nośników. O wynikach poinformujemy na naszym blogu.

niedziela, 20 grudnia 2015

Kolejne nielegalne reklamy znikają z ulic Pragi

Walka z reklamozą na Pradze trwa. Na tym polu bardzo aktywnie działa również nasze stowarzyszenie. Po usunięciu na nasz wniosek reklam ze Szwedzkiej i Folwarcznej przyszedł czas na Ząbkowską. Pierwszy sukces przyszedł w minionym tygodniu.

Po naszej interwencji w Urzędzie Dzielnicy oraz Wydziale Estetyki Urzędu Miasta wreszcie usunięte zostały banery szpecące ogrodzenie parkingu przy wejściu na Bazar Różyckiego. Co istotne, tym parkingiem od kilku tygodni zarządza Zarząd Praskich Terenów Publicznych.

Tak jeszcze do niedawna wyglądało wspominane ogrodzenie:





A tak wygląda obecnie:



Oczywiście nie jest to stan docelowy - uważamy, że w miejsce tego parkingu mogłyby powstać budynki mieszkalne (z miejscami parkingowymi w garażu podziemnym), tak by domknąć pierzeję ulicy Ząbkowskiej. Zanim jednak takie zmiany nastąpią, cieszy fakt, że płot w samym centrum Pragi nie będzie dłużej służył za wieszak na reklamy (niezgodnie zresztą z prawem miejscowym).

Na Pradze ciągle jest wiele do zrobienia, jeśli chodzi o kwestie umieszczania reklam w przestrzeni publicznej. Staramy się monitorować działania urzędników m.in. w sprawie ulicy Grodzieńskiej, Kijowskiej, Ząbkowskiej i Brzeskiej (zdjęcia najbardziej "agresywnych" reklam poniżej). O szczegółach będziemy informować.





środa, 14 października 2015

Reklamą Praga stoi

Tytuł dzisiejszego wpisu może być nieco mylący. Nie chodzi w nim bynajmniej o działania reklamowe podejmowane przez naszą Dzielnicę, by przyciągnąć inwestorów, turystów, czy nowych mieszkańców, ani też o mityczny sektor kreatywny reprezentowany przez działające na Pradze agencje reklamy i PR. Wyjaśnienie jest o wiele prostsze. Dziś zajmiemy się reklamą, tzw. outdoorową (zewnętrzną), a w zasadzie takimi jej narzędziami jak bilbordy, banery, citylighty i siatki reklamowe, których - często mniej lub bardziej legalnie umieszczonych - pełno na ulicach polskich miast i miasteczek.

Nieobca reklamie outdoorowej jest również Praga. Przy naszych ulicach stoją bilbordy, na zabytkowych kamienicach wiszą banery i siatki, na ogrodzeniach płotów łatwo znaleźć chaotycznie rozwieszone banery, czy dykty. Wiesza każdy – deweloper, drobny rzemieślnik, szkoła, kościół, czy inne jednostki miejskie. Reklamowa ingerencja w przestrzeń publiczną, czyli naszą wspólną, nie tylko obniża estetykę miejsca (pewnie wielu z Państwa będąc zagranicą, szczególnie w Niemczech, zadało sobie pytanie, dlaczego tam jest tak ładnie, a u nas wszędzie reklamoza), ale również pogarsza bezpieczeństwo, np. na skrzyżowaniach, gdzie reklamy skutecznie utrudniają kierowcom widoczność. Zagłębiem reklam na Pradze są ulice: Targowa, Ząbkowska, Jagiellońska, Solidarności, Kosmowskiej. 



Większość z nich znajduje się na obszarach objętych ochroną krajobrazu: konserwatorską i w postaci planów zagospodarowania przestrzennego. To narzędzia prawne pozwalające ograniczać chaos reklamowy, ale żeby nie było to martwe prawo, potrzebne są zdecydowane działania urzędników odpowiedzialnych za przestrzeń publiczną. Przykładem inercji tych ostatnich jest upstrzona reklamami z każdej strony monumentalna kamienica przy Targowej 70. Wpisany do rejestru zabytków budynek znajduje się na obszarze objętym od 2010 r. planem miejscowym. Zgodnie z zapisami planu na obiektach zabytkowych żadnych reklam wieszać nie wolno. Wizyta na miejscu pokazuje, jak wygląda smutna praska rzeczywistość reklamowa. 












Tymczasem czekając na przyjęcie przez władze Warszawy przepisów wykonawczych do tzw. ustawy krajobrazowej (intencją jej autorów było m.in. ograniczenie chaosu reklamowego w przestrzeni publicznej) zachęcam do lektury „Wanny z kolumnadą”, świetnej książki Filipa Springera, poświęconej w dużej mierze tematyce reklamozy w polskiej przestrzeni.

KMI

sobota, 31 stycznia 2015

Ząbkowska deptakiem, a co dalej?

W pierwszych dniach stycznia prascy społecznicy (w tym członkowie naszego stowarzyszenia) związani z Targową dla Ludzi przygotowali i złożyli pismo z postulatem sezonowego zamykania dla ruchu samochodowego brukowanego odcinka ulicy Ząbkowskiej (między Targową, a Brzeską).

Projekt wprowadzenie preferencji dla ruchu pieszego na Ząbkowskiej popieramy od dawna. 
Publicznie jego założenia przedstawialiśmy m.in. podczas debaty transportowej na Pradze Północ, która odbyła się w grudniu 2013 roku. 



Tym bardziej cieszymy się, że pomysł zyskał szerokie poparcie. Pod pismem dotyczącym sezonowego zamykania brukowanego, ok. 200-metrowego odcinka Ząbkowskiej podpisali się m.in.:
  • przedsiębiorcy i restauratorzy prowadzący na Ząbkowskiej swoje interesy,
  • radni Dzielnicy Praga Północ,
  • nowy Burmistrz  Pragi Północ Paweł Lisiecki,
  • przedstawiciele działających na Pradze organizacji samorządowych zajmujących się jakością przestrzeni publicznej.
Sezonowe zamykanie brukowanej Ząbkowskiej z jednej strony zredukuje hałas negatywnie oddziaływający na mieszkańców, a z drugiej powinno zachęcić Prażan i turystów do spojrzenia na tę ulicę na nowo, z perspektywy pieszych.
Rodzi się przy tej okazji pytanie w jaki sposób władze naszego miasta, czy dzielnicy planują zachęcić do przyjścia na Ząbkowską. Czy coś jest planowane np. na weekend majowy? A może na Noc Pragi? Dobrą okazją będzie też organizacja kolejnej edycji Dni Ząbkowskiej, które wyglądały tak:









Istnieją też inne sposoby, aby zachęcić ludzi do przyjścia na Ząbkowską. Warto zadbać o estetykę całej przestrzeni, w tym odpowiedni kształt i wystrój ogródków kawiarnianych, które z pewnością się pojawią, o ile Ząbkowska choć na chwilę zostanie oddana we władanie pieszym.

Przydałyby się też mapy promujące zabytki ulicy Ząbkowskiej, których adresatami byliby nie tylko turyści odwiedzający naszą dzielnicę, ale też mieszkańcy Pragi. Mapy które przyciągnęłyby ludzi na Ząbkowską, a także zachęciłyby do spacerów i zobaczenia Starej Pragi, Szmulek, czy Michałowa. Mamy nadzieję, że Wydział Kultury Urzędu Dzielnicy zaangażuje się w tego rodzaju promocję.

KMA/KMI

piątek, 14 listopada 2014

Wielki powrót praskich zebr

Jeszcze kilka lat temu nikt o nich nawet nie marzył. Na Pradze nowe zebry można było obejrzeć co najwyżej w praskim ZOO. 
A teraz po kilkudziesięciu latach zebry znów zawitały na skrzyżowanie ulic Targowej, Ząbkowskiej i Okrzei. 

I ledwie się pojawiły,  już znaleźli się chętni by z nich korzystać. Widoczna na zdjęciu starsza pani już nie musi targać ciężkiej walizki po schodach podziemnego przejścia. 



Niektórzy, jak widać, nie mogli doczekać się oficjalnego otwarcia...



Pierwszy raz od kilkudziesięciu lat można z tej perspektywy spojrzeć na ulicę Ząbkowską.



A wydawało się, że przejść nie uda się wywalczyć.

Pierwszy raz wystąpiliśmy z pisemnym wnioskiem do Inżyniera Ruchu m.st. Warszawy o ich utworzenie w 2012 roku. I taką dostaliśmy odpowiedź.



Na początku 2014 roku  napisaliśmy do Tramwajów Warszawskich.



Nasze postulaty zapewne przeszłyby bez echa, gdyby nie grupa pasjonatów, która stworzyła projekt zmian na ulicy Targowej - "TARGOWA 2.0"
Oprócz działaczy organizacji pozarządowych (również z naszego stowarzyszenia) tworzyli ją architekci, specjaliści od transportu miejskiego. ale przede wszystkim zwykli, głównie młodzi mieszkańcy Pragi. 


Nasze wspólne działania na rzecz zmian na Targowej wsparło wielu radnych Rady Miasta Stołecznego Warszawy oraz wielu (choć niestety nie wszyscy) radnych Dzielnicy Praga-Północ. Co ciekawe, nie liczyła się w tym przypadku opcja polityczna. Dzięki ich zaangażowaniu i aktywnemu lobbingowi udało się do zmian przekonać miejskich urzędników, decydentów i radnych. W końcu sprawy wziął w swoje ręce Zarząd Miasta. No i...

 UDAŁO SIĘ !!!!

Oczywiście nie wszystkie nasze postulaty zostały wdrożone :(. Są też przykre wpadki, takie jak znikająca ścieżka rowerowa na ulicy Targowej, przy siedzibie Muzeum Warszawskiej Pragi.

  
Ale jak przyjrzymy się ulicy Targowej sprzed remontu i tej samej ulicy po remoncie, łatwo dostrzec ogromne zmiany - przejścia naziemne, chodniki wolne od parkujących samochodów, ścieżka rowerowa, której w ogóle miało nie być...

Za ten  sukces wszystkim osobom zaangażowanym w zmiany na ulicy Targowej 

DZIĘKUJEMY !!!!!!!!! 

TP/KMI

czwartek, 24 lipca 2014

Witrynowa praska anarchia

Spacerujemy wzdłuż zabytkowych kamienic Ząbkowskiej, a wokół nas witrynowo-reklamowy chaos. Mijamy stare, nowe, metalowe, drewniane plastikowe witryny we wszystkich możliwych kolorach - najczęściej spotykane są białe i brązowe, ale zdarzają się też żółte, bordowe, czerwone, niebieskie, zielone i w ogóle jakie kto chce. Do tego reklamowy groch z kapustą - plansze i szyldy we wszystkich kształtach, formach i kolorach. 

Ostatnim krzykiem mody jest zasłanianie i zaklejanie całych powierzchni okiennych witryn naklejanym, reklamowym paskudztwem. Jakby tutejsi przedsiębiorcy nie pojmowali, że potencjalnych klientów najbardziej interesuje to, co znajduje się wewnątrz sklepu. U nas pęki prawdziwych, apetycznych kiełbas ułożonych na wystawie witryny zastępuje gigantyczne kiełbasisko odwzorowane na folii i naklejone na szybę. I od razu odbiera nam apetyt na wizytę w takim lokalu.

Daje się też zauważyć, że punktem honoru przeciętnego najemcy lokalu jest natychmiastowe pozbycie się oryginalnych, starych witryn, okien, drzwi, krat zgodnie z zasadą "co stare, to brzydkie" i zastąpienie ich "nowoczesnością" - zwykle są to "drzwi do rejonowej przychodni zdrowia" - czyli białe, plastikowe drzwi z tandetnym uchwytem wygiętym w literę "U".

Równie wielką karierę robią opuszczane rolety antywłamaniowe w kolorze białym (szybko staje się brudnobiały) lub ciemnobrązowym. 

Nikt nie przejmuje się tym, jak wygląda sąsiednia witryna w tym samym budynku - obok jest niebieska, więc ja będę mieć brązową.

Efektem jest wrażenie całkowitego, estetycznego bałaganu.


Kto za tę witrynowo-reklamową anarchię odpowiada? Czy są przepisy, które regulują kwestie wyglądu i wymiany witryn?

Patrząc na to co się dzieje na Pradze wydaje się, że żadnych regulacji nie ma. Tymczasem regulacje prawne istnieją. 
Oto kilka przykładów.


Kamienica przy Ząbkowskiej 50a. W narożnym lokalu, w którym przez wiele lat mieściła się księgarnia właśnie wyrwano metalowe okna witrynowe w kolorze czarnym i wstawiono białe plastiki. Wolno? Chyba nie.

W planie zagospodarowania miejscowego dla Pragi Centrum kamienica ta jest objętą ochroną konserwatorską z następującymi zakazami:

Zakazuje się naruszania właściwych dla pierwowzoru (określonych w uzgodnieniu z właściwym konserwatorem zabytków)...formy elewacji, otworów okiennych, kształtu stolarki okiennej i jej podziału 

oraz:

Ustala się ochronę elewacji frontowych budynków jako elewacje budynków objęte ochroną do zachowania lub odtworzenia...

Czy wstawienie nowych okien w kolorze białym nie jest "naruszaniem układu i wystroju otworów okiennych i kształtu stolarki okiennej i jej podziału" ?

Czy historyczna elewacja budynku jest w ten sposób chroniona?

Zadamy to pytanie Burmistrzowi i Stołecznemu Konserwatorowi Zabytków.


Kolejny przykład - kamienica Ząbkowska 54. Właśnie uruchomiono tu cukiernię. Oczywiście poprzednią, starą witrynę zastąpiono nową - z metalizowanego aluminium w kolorze szarym. Obok w tym samym budynku znajduje się stara, metalowa witryna pomalowana na zielono.

Podobnie jak poprzednia kamienica i ten budynek objęty jest ochroną konserwatorską poprzez cytowane zapisy planu miejscowego.

Czy konserwator zgodził się na wymianę tej witryny i taką formę nowej witryny?

Spróbujemy się dowiedzieć.

Na koniec przykład witryny z tego samego budynku, całkowicie zasłoniętej wielką płachtą reklamową. Wolno?


Otóż nie - nie wolno! Oto przepisy planu:

Ze względu na zabytkowy charakter przestrzeni i zabudowy obszaru Starej Pragi wprowadza się ograniczenia w sytuowaniu reklam w przestrzeniach publicznych i na budynkach.. W szczególności zakazuje się umieszczania reklam na budynkach zabytkowych...


Na terenie planu dopuszcza się lokalizowanie reklam nie większych niż 3 m kw wyłącznie na terenach ulic... jak również na terenie działek przylegających do tych terenów.

Jak to się dzieje, że mimo przepisów planu miejscowego, chroniących zabytkowe obiekty, historyczne witryny są niszczone i usuwane, a na ich miejsce wstawia się plastikowe szkaradztwa?

Jak to się dzieje, że nikt nie panuje nad stosowanymi kolorami i formami witryn wstawianych w zabytkowych praskich budynkach?

Jak to się dzieje, że bezkarnie na budynkach umieszcza się płachty reklamowe mimo, iż ich umieszczanie jest zakazane w prawie miejscowym?

Nie da się ukryć, że za te zaniedbania odpowiadają w dużej mierze nasze władze samorządowe, które nie są w stanie egzekwować wydawanych przez siebie przepisów. Brak właściwego nadzoru i egzekucji to ciężka choroba warszawskiej administracji.

TP