Dziś o Łomżyńskiej 44. Budynek na końcu Szmulek, na skrzyżowaniu Łomżyńskiej i Grajewskiej. Mocno zaniedbany (nie ma CO), ale wciąż zamieszkany.
Z reprywatyzacją w tle. W ub. roku komisja weryfikacyjna uchyliła decyzję reprywatyzacyjną. Mimo to stan prawny budynku wciąż nie jest uregulowany.
Teraz dla lokatorom doszedł kolejny problem. Zniknęły kosze na śmieci, do których wyrzucali odpady.
Nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za ich zabranie, faktem jest, że stały na gruncie miejskim.
Nie mając koszy trzeba radzić sobie w inny sposób. Śmieci pozostawiane są w dawnej lokalizacji lub w pobliżu koszy ulicznych. Nie jest to jednak dobre rozwiązanie, zwłaszcza, że kosze uliczne służą innym celom.
Rodzi się w tym miejscu pytanie, dlaczego kosze zniknęły? Czy nie była uiszczana opłata za odbiór śmieci? Czy w takiej sytuacji to gmina nie powinna wziąć na siebie obowiązku zabierania odpadów i obciążania opłatami właściciela nieruchomości? Będziemy się sprawie przyglądać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZPTP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZPTP. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 lutego 2019
wtorek, 13 listopada 2018
Skwer z... przeszkodami?
Trwa realizacja kolejnego projektu z budżetu partycypacyjnego, tzw. parku kieszonkowego między "małą" Radzymińską i Białostocką, którego autorem był Adam Leśniewicz. Ze względu na ograniczenia finansowe projekt obejmuje budowę alejek i montaż elementów małej architektury. Wybraliśmy się na miejsce budowy. Poniżej kilka refleksji.
Wykonanie alejek generalnie na plus. Mieszanka, którą zastosowano na pewno jest mniej brudząca, niż ta na skwerze przy Kępnej/Zamoyskiego. Zastanawia jednak jej sypkość. Sporo mieszanki ląduje na trawniku, poza granicami ścieżki.
Plus za małą architekturę. Estetyczne ławki (choć różniące się od modelu warszawskiego), zadaszone kosze i u-kształtne stojaki na rowery czynią to miejsce przyjaznym dla różnych użytkowników.
Na koniec łyżka dziegciu. Dostępność. Podwyższone krawężniki na wlotach alejek, czy kuriozalne schody od strony Białostockiej powodują, że nie wszyscy potencjalni użytkownicy będą w łatwy sposób mogli dotrzeć na skwer.
Dziwi zastosowane rozwiązanie, zwłaszcza, że kilka metrów dalej zniwelowano skarpę pod ścieżkę.
Wiemy, że na kwestie dostępności zwrócił uwagę autor projektu z BP przekazując opinię do ZPTP. Zwracamy uwagę i my, prosząc o korekty na etapie realizacji prac. Nie jest jeszcze na nie za późno.
Wykonanie alejek generalnie na plus. Mieszanka, którą zastosowano na pewno jest mniej brudząca, niż ta na skwerze przy Kępnej/Zamoyskiego. Zastanawia jednak jej sypkość. Sporo mieszanki ląduje na trawniku, poza granicami ścieżki.
Plus za małą architekturę. Estetyczne ławki (choć różniące się od modelu warszawskiego), zadaszone kosze i u-kształtne stojaki na rowery czynią to miejsce przyjaznym dla różnych użytkowników.
Na koniec łyżka dziegciu. Dostępność. Podwyższone krawężniki na wlotach alejek, czy kuriozalne schody od strony Białostockiej powodują, że nie wszyscy potencjalni użytkownicy będą w łatwy sposób mogli dotrzeć na skwer.
Dziwi zastosowane rozwiązanie, zwłaszcza, że kilka metrów dalej zniwelowano skarpę pod ścieżkę.
Wiemy, że na kwestie dostępności zwrócił uwagę autor projektu z BP przekazując opinię do ZPTP. Zwracamy uwagę i my, prosząc o korekty na etapie realizacji prac. Nie jest jeszcze na nie za późno.
piątek, 29 czerwca 2018
Ratujemy parking dla mieszkańców
Siedlecka 58 - działka z roszczeniami w tle. Przez lata zaniedbana i służąca jako dzikie wysypisko śmieci.
W sprawie jej uprzątnięcia i ucywilizowania interweniowaliśmy wielokrotnie:
- w 2014 r. z okolicznymi wspólnotami mieszkaniowymi
- w 2016 r., już po wybudowaniu na sąsiedniej działce nowego budynku, gdy remontujący lokale mieszkalne podrzucali śmieci
Sami też nieraz działkę sprzątaliśmy z większych śmieci.
Po zakończeniu wspominanej budowy teren pełniący wcześniej rolę zaplecza robót budowlanych został zaadaptowany przez mieszkańców na tymczasowy parking. Nie było to może rozwiązanie idealne, ale choć częściowo rozwiązywało problem parkowania w tej części Pragi i zapobiegało zastawianiu autami wąskich chodników.
Niestety, nie spodobało się to jednemu z radnych, który powołując się na "zaniepokojonych mieszkańców Szmulowizny" wystąpił z "interwencją". Sprawa trafiła do ZPTP, który nie stwierdził zanieczyszczenia działki. Mimo to decydenci podjęli decyzję o wygrodzeniu terenu.
W minioną środę zaczęło się wygradzanie...
Zaalarmowani przez zaniepokojonych mieszkańców podjęliśmy szybką interwencję u Władz Dzielnicy i ZPTP. W jej efekcie teren zostanie ogrodzony, ale zachowany zostanie wjazd i tym samym parking pozostanie.
Dziękujemy za zrozumienie różnych potrzeb mieszkańców :)
W sprawie jej uprzątnięcia i ucywilizowania interweniowaliśmy wielokrotnie:
- w 2014 r. z okolicznymi wspólnotami mieszkaniowymi
- w 2016 r., już po wybudowaniu na sąsiedniej działce nowego budynku, gdy remontujący lokale mieszkalne podrzucali śmieci
Po zakończeniu wspominanej budowy teren pełniący wcześniej rolę zaplecza robót budowlanych został zaadaptowany przez mieszkańców na tymczasowy parking. Nie było to może rozwiązanie idealne, ale choć częściowo rozwiązywało problem parkowania w tej części Pragi i zapobiegało zastawianiu autami wąskich chodników.
Niestety, nie spodobało się to jednemu z radnych, który powołując się na "zaniepokojonych mieszkańców Szmulowizny" wystąpił z "interwencją". Sprawa trafiła do ZPTP, który nie stwierdził zanieczyszczenia działki. Mimo to decydenci podjęli decyzję o wygrodzeniu terenu.
W minioną środę zaczęło się wygradzanie...
Zaalarmowani przez zaniepokojonych mieszkańców podjęliśmy szybką interwencję u Władz Dzielnicy i ZPTP. W jej efekcie teren zostanie ogrodzony, ale zachowany zostanie wjazd i tym samym parking pozostanie.
Dziękujemy za zrozumienie różnych potrzeb mieszkańców :)
niedziela, 24 czerwca 2018
Pierwszy krok w kierunku parku linearnego "Aleja Tysiąclecia"
Pod koniec marca br. światło dzienne ujrzała koncepcja rewitalizacji zieleni na Pradze, nad którą od jesieni pracował Zarząd Zieleni m. st. Warszawy (przy naszym skromnym wkładzie :) ). Jednym z najciekawszych elementów zmian jest stworzenie w ciągu niewybudowanej na szczęście Trasy Tysiąclecia parku linearnego. Pierwszym elementem tego zielonego pasa ciągnącego się od Kijowskiej do 11 Listopada, który zostanie zrealizowany jest park kieszonkowy ("pocket park") między "małą" Radzymińską, a Białostocką.
Park kieszonkowy był jednym ze zwycięskich projektów z ubiegłorocznej edycji budżetu partycypacyjnego. Autorem pomysłu jest Adam Leśniewicz. Nasze stowarzyszenie aktywnie wspierało ideę Adama na etapie głosowania i bardzo nas cieszy, że znalazła ona uznanie innych mieszkańców.
W ramach ogłoszonego niedawno przez ZPTP przetargu wykonane mają zostać parkowe alejki oraz ustawiona mała architektura.
A w bieżącej edycji BP można zagłosować na kontynuację projektu, do czego niniejszym zachęcamy prezentując szortlistę stworzoną przez stowarzyszenie "Porozumienie dla Pragi".
sobota, 16 grudnia 2017
Blaszane kontenery w odwrocie?
Jakiś czas temu pisaliśmy o nowej fali blaszanych kontenerów, które zalały ulice i place na Pradze. Tak jak przypuszczaliśmy, stawiane były bez zgody urzędników. Dzięki interwencji Krzysztofa Michalskiego z naszego stowarzyszenia udało się pousuwać kilkanaście kontenerów posadowionych na terenach, którymi zarządza bezpośrednio ZGN.
Oczywiście problem pozostaje na terenach, którymi ZGN nie zarządza, a które znajdują się np. w gestii Urzędu Dzielnicy, czy Zarządu Praskich Terenów Publicznych lub innych podmiotów (np. kościoła, TBS).
Na tych terenach kosze wciąż stoją, ale przynajmniej na części z nich po naszych interwencjach pojawiły się pisma z prośbą o usunięcie w określonych terminie. Urzędnicy zapewniają, że w przypadku braku reakcji postarają się blaszaki usunąć. Będziemy monitować!
środa, 15 listopada 2017
250 nowych koszy na śmieci i psie odchody dla całej Pragi
Cześć mieszkańców już zdążyła zauważyć, że na ulicach Pragi zaczęły się pojawiać nowe kosze - w pierwszej kolejności na psie odchody. Przykład na zdjęciu z ulicy Brzeskiej.
Zdj. Kinga Patek
Nowe kosze to nie przypadek, a efekt naszych, a konkretnie Krzyśka Michalskiego z naszego stowarzyszenia działań. W ubiegłej edycji budżetu partycypacyjnego Krzysztof zgłosił projekt ustawienia na ulicach dzielnicowych 250 nowych koszy - 210 na śmieci i 40 na psie odchody. Pomysł na projekt wynikał z naszych obserwacji i doświadczeń w walce o kosze dla Szmulek i Michałowa (tu np. akcja z 2016 r.). Okazało się, że jest problem z wyrzucaniem na Pradze śmieci gdyż łączna liczba koszy na prawie 23 km ulic w zarządzie dzielnicy wynosiła ok. 160 szt.
Projekt spotkał się z dużym poparciem mieszkańców - ponad 740 osób oddało na niego swój głos. DZIĘKUJEMY :)
To jednak nie wszystko. Intencją autora było, aby mieszkańcy wskazali przynajmniej część lokalizacji - w końcu kto lepiej niż mieszkańcy, w tym właściciele psów, wie, gdzie potrzeba koszy. We wrześniu, przy wsparciu Zarządu Praskich Terenów Publicznych zorganizowaliśmy badanie opinii, by poznać głos mieszkańców.
Trwa stawianie koszy. W pierwszej kolejności ustawiono kosze na psie odchody, na dniach pojawią się kosze uliczne (w większości w miejscach wskazanych przez mieszkańców).
Na koszach znajduje się również adnotacja, że to projekt zrealizowany z budżetu partycypacyjnego. Może to zachęci kolejnych mieszkańców do działania i wpływania na zmianę otaczającej rzeczywistości.
Na koniec, co nie znaczy, że najmniej ważne :), podziękowania dla pracowników ZPTP zaangażowanych w realizację projektu - dla Teresy Skubij za rzeczową ocenę merytoryczną projektu na etapie weryfikacji oraz dla Dyrektora Macieja Wójtowicza oraz Dariusza Gapysa za życzliwe podejście i profesjonalizm na etapie realizacji projektu :)
środa, 30 sierpnia 2017
11 drzew do wycinki, 3 do nasadzenia, czyli pomysły dzielnicy na kompensacje środowiskowe na skwerze Radziwiłłów
Kilka tygodni temu wpisem o Jordanku (w którym notabene nadal nic się nie dzieje) zapowiedzieliśmy rozpoczęcie cyklu artykułów dotyczących kompensacji środowiskowych, które inwestor Trasy Świętokrzyskiej jest zobligowany przeprowadzić w związku z wycinką parku przy ul. Kawęczyńskiej.
Dziś jeden z bardziej bulwersujących elementów kompensacyjnej układanki - skwer M. i M. Radziwiłłów przy pętli tramwajowej. Kilka lat temu, gdy ówczesne władze dzielnicy prosiły nas o wskazanie działek do potencjalnych kompensacji, wspomnieliśmy o skwerze w kontekście jego powiększenia o szkolny sad (notabene, taki pomysł w oparciu o zwycięski projekt Krzysztofa Michalskiego z tegorocznego BP ma szansę na realizację w 2018 r.).
Niestety, pomysł ten nie zyskał aprobaty zarządu PiS-PWS, który w 2016 r. wystąpił z "autorską" koncepcją kompensacji - w Jordanku, na skwerze Radziwiłłów i... przy ul. Zamoyskiego. Ta ostatnia lokalizacja została odrzucona przez ZMID, jako zbyt odległa od miejsca faktycznych wycinek (notabene teren na Zamoyskiego również będzie zazieleniany znów dzięki Krzyśkowi i jego projektowi z poprzedniej edycji BP).
W efekcie powstał projekt "modernizacji" skweru, której efektem miało być stworzenie kwietnej łąki oraz nasadzenia krzewów i 3 (słownie: trzech) drzew oraz wycinka 11!
Szczególnie kontrowersyjna była kwestia wycinek. O ile część drzew rzeczywiście nadaje się do usunięcia (uschnięty pień, choroby), o tyle sporo z nich, szczególnie w pobliżu "Drucianki" wygląda naprawdę nieźle. Poniżej zamieszczamy kilka zdjęć drzew przeznaczonych do wycinki.
Jako stowarzyszenie, zawsze domagaliśmy się solidnej rekompensaty za park, którego funkcje przyrodnicze i rekreacyjne zostały mocno ograniczone. Jedną z form kompensacji są nasadzenia, a nie wycinki. W ubiegłym tygodniu sprawę wycinek zablokował ZPTP. Na razie prace zostały wstrzymane (choć dokonano nasadzeń rachitycznych krzaków). Czekamy na dalszy rozwój sytuacji.
Dziś jeden z bardziej bulwersujących elementów kompensacyjnej układanki - skwer M. i M. Radziwiłłów przy pętli tramwajowej. Kilka lat temu, gdy ówczesne władze dzielnicy prosiły nas o wskazanie działek do potencjalnych kompensacji, wspomnieliśmy o skwerze w kontekście jego powiększenia o szkolny sad (notabene, taki pomysł w oparciu o zwycięski projekt Krzysztofa Michalskiego z tegorocznego BP ma szansę na realizację w 2018 r.).
Niestety, pomysł ten nie zyskał aprobaty zarządu PiS-PWS, który w 2016 r. wystąpił z "autorską" koncepcją kompensacji - w Jordanku, na skwerze Radziwiłłów i... przy ul. Zamoyskiego. Ta ostatnia lokalizacja została odrzucona przez ZMID, jako zbyt odległa od miejsca faktycznych wycinek (notabene teren na Zamoyskiego również będzie zazieleniany znów dzięki Krzyśkowi i jego projektowi z poprzedniej edycji BP).
W efekcie powstał projekt "modernizacji" skweru, której efektem miało być stworzenie kwietnej łąki oraz nasadzenia krzewów i 3 (słownie: trzech) drzew oraz wycinka 11!
Szczególnie kontrowersyjna była kwestia wycinek. O ile część drzew rzeczywiście nadaje się do usunięcia (uschnięty pień, choroby), o tyle sporo z nich, szczególnie w pobliżu "Drucianki" wygląda naprawdę nieźle. Poniżej zamieszczamy kilka zdjęć drzew przeznaczonych do wycinki.
Jako stowarzyszenie, zawsze domagaliśmy się solidnej rekompensaty za park, którego funkcje przyrodnicze i rekreacyjne zostały mocno ograniczone. Jedną z form kompensacji są nasadzenia, a nie wycinki. W ubiegłym tygodniu sprawę wycinek zablokował ZPTP. Na razie prace zostały wstrzymane (choć dokonano nasadzeń rachitycznych krzaków). Czekamy na dalszy rozwój sytuacji.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)



























































