Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 stycznia 2019

Ostatnia zima Radzymińskiej 49?

Od kilku lat głośno wołamy o podjęcie działań na rzecz ocalenia dworku przy Radzymińskiej 49, najstarszego zachowanego budynku przy jej północnopraskim odcinku, datowanego na połowę XIX w. 

W ubiegłym roku znaczna część znajdującego się w prywatnych rękach budynku uległa zawaleniu. Z każdym miesiącem, mimo podjętych działań zabezpieczających, wynikających z nakazu Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków sytuacja ujętego w rejestrze budynku ulega pogorszeniu, co widać na załączonych zdjęciach.





Udało nam się dotrzeć do korespondencji prowadzonej przez konserwatora z PINB i właścicielami. 


Z korespondencji wynika, że:
- w 2018 r. do MWKZ wpłynął wniosek PINB dot. zajęcia stanowiska odnośnie rozbiórki budynku - MWKZ umorzył to postępowanie

- w tym samym roku odbyła się kontrola obiektu, a właściciele dostali całą listę nakazów. Część prac zabezpieczających to zapewne efekt kontroli, ale najważniejszych działań nie widać. Być może powinna odbyć się kolejna kontrola?

Całość dokumentacji publikujemy poniżej:



I decyzja nakazowa:






Mamy nadzieję, że obecna zima nie będzie ostatnią dla tego reliktu dawnej zabudowy Szmulek. 

sobota, 21 listopada 2015

"Drucianka" - gorsza siostra "Konesera"

Gdy do loftów i poprzemysłowych budynków między Ząbkowską, Markowską, Białostocką i Nieporęcką wprowadzają się pierwsi lokatorzy, w tym globalny gigant informatyczny Google, inny nieczynny zakład przemysłowy Pragi, będący kolebką polskiego ruchu robotniczego, położony w odległości ok. 1 km w linii prostej od "Konesera" umiera. 



Agonia "Drucianki", bo o niej mowa, trwa od prawie 15 lat, tj. zakończenia produkcji dla Daewoo FSO i zmiany właścicieli. Nowi wietnamscy właściciele zrobili interes życia kupując olbrzymi poprzemysłowy kompleks liczący prawie 40 tys. m. kw. powierzchni za 7 mln 115 tys. zł. Za metr działki wyszło nieco ponad 180 zł - w tamtym czasie cena m. kw. nowego mieszkania na Pradze Północ zbliżała się do 4 tys. zł. O szczegółach transakcji można dowiedzieć się z lektury aktu notarialnego, do którego dotarliśmy. 

W zasadzie nie wiadomo, dlaczego Wietnamczycy kupili "Druciankę". Być może chcieli wykorzystać zachowane budynki jako zaplecze magazynowe dla kupców z pobliskiego Stadionu 10-lecia? A może chcieli historyczne budynki zamienić na nowoczesne biurowce? Faktem jest, że do dziś na terenie "Drucianki" działa szereg różnych firm i zakładów.

Wydawało się, że dalszy los "Drucianki" ulegnie zmianie, gdy w 2010 r., gdy Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków wpisał najstarsze, pochodzące z lat 1899-1939 zabudowania "Drucianki" do rejestru zabytków. Kopię decyzji, w której bardzo szczegółowo uzasadniono wpis zamieszczamy poniżej.







Niestety, od momentu wpisu do rejestru zabudowania "Drucianki", w tym te najcenniejsze, budynki biurowe położone przy Objazdowej, niszczeją w zastraszającym tempie. Poniżej kilka zdjęć z ubiegłego roku wykonanych przez TJ.






Z początkiem 2013 r. o złym stanie zabytku zawiadomiliśmy Stołecznego Konserwatora Zabytków. Przez kolejne 2 lata urzędnicy SKZ próbowali ustalić, gdzie są właściciele, żeby skutecznie zawiadomić ich o planowanej kontroli. Na pytania, dlaczego postępowanie ciągnie się tyle czasu, otrzymywaliśmy najprzeróżniejsze odpowiedzi z SKZ. Poniżej zamieszczamy kilka z nich.


Notatka w sprawie postępowań  dotyczących nieruchomości przy ul. Objazdowej 1.

W celu prawidłowego przeprowadzenia ww. kontroli a także możliwych postępowań administracyjnych w trybie art. 49 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, konieczne jest ustalenie dokładnych danych adresowych współwłaścicieli ww. nieruchomości.

Na terenie nieruchomości przy Objazdowej 1 od 2013 r. nie udało się skutecznie przeprowadzić kontroli. Na pierwszej kontroli błędnie ustalono właściciela, na drugiej kontroli, kontrolowani - osoby prywatne - nie stawiły się.
Stołeczny Konserwator Zabytków dysponuje danymi adresowymi zawartymi w elektronicznym systemie dostępu do danych adresowych właścicieli gruntów. Natomiast zawiadomienia o kontroli kierowane na adres widoczny w ww. systemie były zwracane do nadawcy przez Pocztę Polską z powodu prawdopodobnego błędnego oznaczenia adresata.

Stołeczny Konserwator Zabytków próbował ustalić ww. dane adresowe w Biurze Geodezji i Katastru dla m. st. Warszawy i w  Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy, ale ww. organy nie udzieliły tych informacji ze względów proceduralnych.   

Obecnie, Stołeczny Konserwator Zabytków złożył wniosek o umożliwienie przejrzenia akt w Dziale Ksiąg Wieczystych.


Po ustaleniu danych właścicieli i ich adresów (uaktualnieniu KW) może być przeprowadzona kontrola.

Warto dodać, że aktualna treść księgi wieczystej (nr KW "Drucianki" to WA3M/00205563/9) dostępna jest on-line na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości. 



I tak czekamy na skuteczne wyegzekwowanie prawa w zakresie ochrony zabytków już kolejny rok, a "Drucianka" ginie... podobnie jak sąsiedni Młyn Michla.





Po wybudowaniu Trasy Świętokrzyskiej będzie to wyjątkowo cenny teren pod inwestycje. I łatwy do zabudowy, gdyby tylko nie było na nim zabytków...

sobota, 14 września 2013

Kolejny zabytek Pragi ginie na naszych oczach!!!

PAŁACYK ŚWIĘTOCHOWSKIEGO SPISANY NA STRATY PRZEZ URZĘDNIKÓW

W Telewizyjnym Kurierze Warszawskim ukazał się ciekawy materiał poświęcony pałacykowi Świętochowskiego, położonemu w podwórzu przy ul. Kawęczyńskiej 39 (prosimy oglądać materiał od 5-tej minuty) http://www.tvp.pl/warszawa/informacyjne/kurier-warszawski/wideo/12092013/12379814
Pałacyk będący obecnie we władaniu Miasta Stołecznego Warszawy niszczeje, a urzędnicy jak zwykle rozkładają ręce. Teraz mają nowy pretekst do zaniechania jakichkolwiek działań, ponieważ do Pałacyku zgłoszono roszczenia.
Pani reprezentująca Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków podkreślała zły stan techniczny budynku. Nie zająknęła się jednak ani słowem w sprawie leżącego u Wojewódzkiego Konserwatora już od roku, nadal nierozpatrzonego, wniosku naszego Stowarzyszenia o wpis Pałacyku do rejestru zabytków.
Nadal ma się w najlepsze metoda pozbycia się kłopotu w postaci zabytku stosowana przez urzędników. Najpierw budynku nie remontuje się przez lata i nie konserwuje. Potem doprowadza się do opuszczenia budynku i przekształcenia go w pustostan. Następnie się go nie pilnuje - budynek wpada w łapy złomiarzy i bezdomnych. Rabowane i niszczone są rynny, elementy metalowe, elementy wystroju, okna itp. Wtedy ogłasza się, że budynek jest w fatalnym stanie technicznym i nie ma sensu go chronić jako zabytku. Następnie, jeśli nie zostanie spalony (jak budynek młyna Michla), wydaje się pozwolenie na rozbiórkę. I wszyscy są zadowoleni, a kłopotliwy obowiązek dbałości o dziedzictwo kultury spada z urzędniczych głów. A zabytku już nie ma.