Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Targówek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Targówek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 grudnia 2018

Chodnik na granicy gotowy

Udało się. Chodnik wzdłuż "małej" Radzymińskiej po latach starań wreszcie gotowy. Już nie trzeba będzie brnąć w błocie w drodze do sklepu czy na przystanek.
Postanowiliśmy wspólnie z sąsiadami z Targówka Fabrycznego uczcić tę historyczną chwilę spotkaniem "na granicy". Całość nagrała telewizja :)


Nie obyło się bez "szampana". Przybyłych gości w historię starań o chodnik wprowadził Krzysiek Michalski z naszego stowarzyszenia.

Warto podziękować za starania również innym osobom, które na przełomie lat wspierały nas w walce o chodnik: Krystianowi Legierskiemu, Mariuszowi Borowskiemu, Kasi Górskiej-Manczenko, członkom Rady Osiedla Targówek Fabryczny, wielu mieszkańcom Pragi i Targówka.

Chodnik mamy, również z uwzględnieniem naszych poprawek (łącznik na Szmulki, dojście do miejsca pamięci).






Czas zawalczyć o propiesze rozwiązania w rejonie kładki na Naczelnikowskiej.



O kontynuacji działań w tym miejscu będziemy informować. 

sobota, 5 sierpnia 2017

Historyczna szansa na poprawę sytuacji pieszych na granicy Pragi i Targówka

Granica Pragi z Targówkiem. Dzień jak co dzień. Setki ludzi podążają po piachu o Kauflanda lub na przystanek wzniecając tumany kurzu. Inni narażają życie idąc obok samochodów przez przejazd na Naczelnikowskiej, bo nie są w stanie wspiąć się na niewygodną kładkę. Takie obrazki to codzienność.


Nawołujemy o zmianę tej sytuacji od lat. Apelujemy do ZDM i PKP. W ubiegłym tygodniu dostaliśmy sygnał, że kołatanie ma sens. Okazuje się, że ZDM, pomimo niedopuszczenia do głosowania w ramach BP projektu Krzysztofa Michalskiego z naszego stowarzyszenia, który to projekt przewidywał budowę chodnika na przystanek Piotra Skargi przez przejazd na Naczelnikowskiej, podchwycił jednak ten pomysł i prowadzi działania na rzecz wybudowania tego wyczekiwanego przez mieszkańców chodnika. Drogowcy zabrali się na serio do pracy, czego efektem spotkanie z PKP - poniżej zamieszczamy notatkę z tego spotkania.

Jest szansa na powstanie chodnika. ZDM ma nawet poglądowy projekt. Przeszkodą jest niewielki budynek kolejowy ulokowany pod kładką. Mamy nadzieję, że kolejarze go przeniosą w inne miejsce.

Jak napisała nam przedstawicielka ZDM:

Następne spotkanie odbędzie się w siedzibie PKP w celu omówienia możliwości likwidacji strażnicy i zmechanizowania przejazdu, po to żeby mógł powstać postulowany przez mieszkańców chodnik. Chodnik może być prowadzony tylko przy istniejącej jezdni a nie po przedepcie, gdyż przepisy nie dopuszczają dwóch przejazdów (pieszy i samochodowy) w tak bliskiej odległości od siebie. Konieczny jest jeden wspólny przejazd.



To nie koniec dobrych wiadomości. Jest już niemal pewna budowa chodnika pod wiaduktem. ZDM ma już decyzję lokalizacyjną i wystąpił do wojewody o pozwolenia na budowę. Po jego otrzymaniu trzeba znaleźć wykonawcę i zacząć prace. Tym samym 4 lata naszych monitów mają szansę zakończyć się pozytywnie.


Oczywiście będziemy nadal monitorować działania drogowców i kolejarzy. Aż do pozytywnego efektu.

poniedziałek, 22 lutego 2016

Bariera, która nadal dzieli Pragę (i Targówek)

Śmierć mężczyzny na dzikim przejściu przez tory kolejowe”, „Śmiertelne potrącenie na Pradze”, „Pociąg śmiertelnie potrącił mężczyznę przy Radzymińskiej” – to przykładowe nagłówki artykułów, które ukazały się w mediach w ostatnich trzech miesiącach. 


Wszystkie poświęcone były śmiertelnym wypadkom z udziałem pieszych podczas przekraczania przez nich torów linii kolejowej wołomińskiej oraz Alei Solidarności/ulicy Radzymińskiej, które solidarnie stanowią barierę dzielącą Pragę (i fragment Targówka) na dwie części. Z prostego równania matematycznego wynika, że statystycznie co miesiąc ginie człowiek próbując przedostać się z jednej części Pragi (np. ze Szmulek) na drugą (na Nową Pragę) i odwrotnie. 


Czarny punkt na wysokości Tesco. Miejsce codziennych wędrówek setek prażan. Dawno temu obiecywano w tym miejscu kładkę...





Temat wypadków wzdłuż tej bariery jest tak stary, jak stara jest sama bariera. Już analiza dawnych map Warszawy pokazuje, że tory stanowiły barierę w rozwoju Pragi. I tak jest do dziś. „Ziemia niczyja”, dzikie wysypiska, spalone budynki, to codzienny widok dla osób podróżujących koleją lub autobusami. Kolejne inwestycje mieszkaniowe (osiedle „Białostocka”, Koneser) i handlowe (Hit/Tesco, Lidl) po obu stronach bariery nie skłoniły żadnego z inwestorów do podjęcia starań o jej pokonanie. 

Zarządcy terenu, czyli PKP oraz Miasto Stołeczne Warszawa, również takich działań nie podejmują lub też składają mgliste obietnice zajęcia się sprawą, gdy tematem zaczynają interesować się dziennikarze w obliczu kolejnej bezimiennej śmierci na torach lub pod kołami pędzących samochodów. Codzienna rzeczywistość jest porażająca. Fragment bariery długości prawie 2 kilometrów leżący w śródmiejskiej części Pragi piesi faktycznie mogą pokonać tylko w jednym miejscu, na wysokości ulicy Szwedzkiej (jest też bardzo niewygodne dawne przejście służbowe na tyłach CH Wileńska). 

Jednak każdego dnia setki osób próbuje przejść przez tory i Aleję Solidarności na wysokości Tesco, Lidla (ulica H. Rzeszotarskiej), czy ulicy Naczelnikowskiej (by dojść do przystanku w stronę Marek). Ten ostatni przypadek jest szczególny. Drogowcy byli tak pomysłowi, że legalną drogę ze Szmulek na przystanek poprowadzili przez dwie kładki (na jednej z nich oczywiście zabrakło wind i innych ułatwień dla pieszych i niepełnosprawnych). 


Najlepiej widać to w materiale filmowym oraz na poniższych zdjęciach.




Pieszym nie straszne chaotycznie stawiane płoty (rozkradane przez złomiarzy), czy znaki informujące o śmiertelnych wypadkach i zakazujące wstępu. Chcą w poziomie torów i jezdni (pod tak najwygodniej) dostać się na drugą stronę. Ile czasu zajmie miastu i kolejarzom zrozumienie tej prostej zależności? Ile jeszcze razy radni Pragi będą musieli przyjąć stanowisko dotyczące budowy przejść przez tory i Aleję Solidarności, żeby te przejścia wreszcie powstały? Ile jeszcze razy mieszkańcy będą musieli protestować? Wreszcie, ile jeszcze osób zginie, nim decydenci rozwiążą problem praskiej bariery rozwojowej? Bez połączenia podzielonej torami i szerokimi arteriami Pragi nie można mówić o prawdziwej rewitalizacji naszej dzielnicy.

KMI

środa, 27 listopada 2013

Jak ze Szmulek przesiąść się do autobusu na Targówek?

Władze Warszawy w oficjalnych dokumentach - np. w Strategii Transportowej deklarują priorytetowe traktowanie komunikacji miejskiej, szczególnie w obszarze funkcjonalnego centrum miasta. 

Prześledźmy więc los pasażera komunikacji miejskiej, który chce z przystanku "Grodzieńska" przy ul. Radzymińskiej na Szmulkach przesiąść się w autobus jadący na Targówek Mieszkaniowy. Najbliższy przystanek to "Piotra Skargi" przy "dużej" ulicy Radzymińskiej. Aby się tam legalnie dostać pasażer musi przejść około 1 kilometra.



W tym kolejno:

- przejść przez "małą" ul. Radzymińską przez pasy dla pieszych (po południowo-wschodniej stronie ulicy nie ma chodnika),



- ponownie przejść przez pasy dla pieszych przez ul. Radzymińską,

- wspiąć się i przejść kładką dla pieszych nad dużą ulicą Radzymińską (nie ma żadnych ułatwień dla niepełnosprawnych i rodziców z wózkami).



- po południowo-wschodniej stronie "dużej" ulicy Radzymińskiej także nie ma chodnika, brakuje również legalnego przejścia przez tory kolejowe na poziomie "0",