Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stalowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stalowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 czerwca 2018

Pamiątkowe tablice odzyskały blask

Dwa lata temu pisaliśmy na blogu o nieczytelnej tablicy pamiątkowej poświęconej postaci Ireny Rokicińskiej, pracownicy sklepu Społem przy Grodzieńskiej 15/17, która została zamordowana w 1955 r. podczas napadu rabunkowego na wspomniany sklep. 

Dzięki zwycięskiemu, ubiegłorocznemu projektowi Krzysztofa Michalskiego z naszego stowarzyszenia pt. "Praga pamięta" ta i dwie inne tablice pamiątkowe (przy Ząbkowskiej i Stalowej) poświęcone historii ruchu spółdzielczego na Pradze zostały odnowione. Efekty zmian możecie zobaczyć na zdjęciach.








Udostępniamy również dokumentację konserwatorską z przeprowadzonych prac.

niedziela, 1 października 2017

Praska Galeria Sław na Stalowej

Tym razem nie o Szmulkach i Michałowie, a o Nowej Pradze, ale jak nazwa naszego stowarzyszenia wskazuje, jesteśmy stąd, z Pragi, więc staramy się działać w całej dzielnicy :) Przykładem tego typu działań jest inicjatywa naszego kolegi, Krzysztofa Michalskiego z ubiegłorocznej edycji budżetu partycypacyjnego pod nazwą "Praska Galeria Sław". Jej odsłonięcie nastąpiła w sobotę, 30 września, na ulicy Stalowej. 

W ramach projektu w chodnik ulicy Stalowej wmurowano 8 tablic upamiętniających osoby szczególnie zasłużone dla naszej dzielnicy. Poniżej zamieszczamy fotorelację z tego wydarzenia.



Wydarzenie spotkało się z dużym zainteresowaniem mieszkańców  


W ramach całego wydarzenia zorganizowane zostało mini przedstawienie teatralne z udziałem gwiazd, w których role wcielili się aktorzy teatru "Akt"







Krzysztof Michalski, autor projektu, w towarzystwie wybranych postaci z Praskiej Galerii Sław



Gwiazda naszych patronów, Michała i Marii Radziwiłłów, fundatorów Bazyliki NSJ

A tutaj pozostałe gwiazdy:










Warto wspomnieć, że projekt został zrealizowany rękoma prawobrzeżnych artystów i projektantów - tym samym przeznaczone na jego realizację środki pozostały na prawym brzegu :)

Warto jak widać, walczyć w budżecie partycypacyjnym :)

niedziela, 31 stycznia 2016

Jak nie remontować ulic, czyli o słupkach i donicach na Nowej Pradze

Dziś temat, który tym razem bezpośrednio nie dotyczy Michałowa i Szmulek, ale być może będzie pewnym memento na przyszłość, zwłaszcza w kontekście planowanych inwestycji rewitalizacyjnych. Tym razem na tapetę wzięliśmy trwający od sierpnia ubiegłego roku remont torowiska tramwajowego na ulicach 11 Listopada, Środkowej i Czynszowej, czyli w samym centrum Nowej Pragi.

Wraz z topniejącym śniegiem słychać ostatnie akordy wspomnianego remontu, jest więc to dobry moment, aby przyjrzeć się zastosowanym przez drogowców rozwiązaniom. Na początek plusy - przyspieszenie o kilka minut przejazdu tramwaju (dzięki separacji torowiska i jezdni), a także łatwiejszy dostęp do tramwajów dla osób starszych i niepełnosprawnych dzięki wyniesionym przystankom. Niestety jest też sporo minusów - wciąż nie wytyczono na 11 Listopada kontrapasa rowerowego, mimo, że taki projekt wygrał w budżecie partycypacyjnym na 2015 rok. Ponadto wykonawca nie przyłożył się do poprawy przestrzeni wspólnej, w tym tej przeznaczonej dla pieszych. Zobaczcie sami!



Porządnie wyremontowany przystanek tramwajowy "Czynszowa". Szkoda, że w ramach remontu nie wybudowano na części miejskiej działki (po prawej stronie) toalety z prawdziwego zdarzenia, z której mogliby korzystać motorniczy i pasażerowie. Ohydny toi toi, który stoi na środku ulicy od kilku lat, powinien stąd zniknąć!



W trakcie remontu nastawiano masę słupków blokujących wjazd na chodnik samochodom. Część ustawiono bezsensownie, o czym dalej. Natomiast w niektórych miejscach (np. róg Czynszowej i Wileńskiej) ustawiono ich za mało, o czym świadczą takie widoki.



Część słupków można było usunąć lub przenieść w inne, bardziej potrzebne miejsca, bo utrudniają pieszym korzystanie z chodnika (Wileńska 47).






Na rozwiązanie czekają kwestie własnościowe na rogu Środkowej i Wileńskiej. Żal patrzeć na ugór, na którym zamiast samochodów mogłyby rosnąć kwiaty lub drzewa...








Wybitnie antypiesze rozwiązanie zastosowano na Środkowej montując słupki pośrodku chodnika. Biorąc pod uwagę szerokość tej ulicy całe parkowanie można byłoby pozostawić na jezdni. Projektant za bardzo myślał chyba o wygodzie kierowców?

sobota, 14 marca 2015

Pierwsze uderzenie w praską reklamozę

Za nami ponad 25 lat  wolności gospodarczej w Polsce. Przez ostatnie ćwierćwiecze na skalę niespotykaną w tej części Europy rozwinęły się miliony firm - dużych, średnich, małych i bardzo małych, bo zatrudniających raptem jednego człowieka, będącego jednocześnie właścicielem. Tym, co tym wszystkim firmom wspólne, jest walka o klienta. Narzędziem tej walki jest oczywiście reklama: telewizyjna, radiowa, prasowa, czy wreszcie tzw. outdoor - siatki reklamowe, bilbordy i banery. 

Jeszcze przed kilkoma laty mało kogo oburzały siatki reklamowe pokrywające zabytkowe kamienice, czy budynki mieszkalne. Właściciele często tłumaczyli, że w ten sposób pozyskują środki na remont. Z czasem sytuacja zaczęła się zmieniać. 
Z dominującą w polskim krajobrazie reklamozą walczyły jednostki, stowarzyszenia, pisarze i publicyści (przede wszystkim Filip Springer). O problemie reklamy zalewającej przestrzeń publiczną zaczęli wreszcie rozmawiać politycy, czego efektem są prace (trwające niestety już kilka lat) nad projektem tzw. ustawy krajobrazowej

Nasze stowarzyszenie od lat walczy o lepszą jakość przestrzeni publicznej. Niejednokrotnie zwracaliśmy również uwagę na chaos reklamowy
Mały sukces na tym polu odnieśliśmy w ostatnich dniach. Wreszcie zniknęły reklamy z zabytkowego płotu okalającego część terenu dawnej stalowni na Szwedzkiej. W lutym wystąpiliśmy do Burmistrza Lisieckiego o administracyjne usunięcie prawie 40 banerów "zdobiących" płot.


Przez wiele lat przechodnie i kierowcy mimowolnie musieli zapoznawać się z komunikatami reklamowymi "krzyczącymi" z kolejnych, dowieszanych na Szwedzkiej i Stalowej banerów. O ich usunięcie bezskutecznie do poprzednich włodarzy apelowali również radni, m.in. Piotr Pietruszyński.



Wreszcie się jednak udało! Teraz to skrzyżowanie jest nie do poznania :) Zobaczcie sami.




Niestety, jak w starym porzekadle, jedna jaskółka jeszcze nie czyni wiosny. Liczne reklamy nadal straszą nas z budynków, płotów, ścian.




Praską przestrzeń publiczną swoimi reklamami zaśmiecają również miejskie jednostki budżetowe.



Razi zwłaszcza przykład jednostek oświatowych, którym w ubiegłym roku prezydent Warszawy nakazała usunięcie reklam. W naszej okolicy pismo pani prezydent do serca wzięła sobie jedynie dyrekcja podstawówki na Kawęczyńskiej 2.

Mamy nadzieję, że przyjęcie ustawy krajobrazowej poprawi jakość polskiej przestrzeni publicznej, zwłaszcza w naszych miastach.

KMI