Po latach usuwania, chowania po piwnicach i magazynach, ale i niszczenia w bieżącym roku na praskie ulice wróciły ławki. Dzięki zwycięskiemu projektowi z budżetu partycypacyjnego, który zgłosił Krzysiek Michalski z naszego stowarzyszenia, tej jesieni 60 nowych ławek stanęło/stanie na praskich ulicach.
Projekt był efektem rozmów z wieloma mieszańcami, w tym osobami starszymi, które wskazywały potrzebę ustawienia ławek pozwalających choć na chwilę odsapnąć podczas codziennych spacerów. Ławki stanęły więc wzdłuż głównych szlaków komunikacyjnych, w większości przypadków z dala od okien mieszkańców (pamiętaliśmy o remoncie Kawęczyńskiej sprzed 5 lat). Wykonawcą projektu był Zarząd Zieleni Miasta st. Warszawy.
Na praskich ulicach stanęły 2 modele ławek - z podłokietnikami i bez podłokietników. To nowe wzorce ławek dla Warszawy - ZZW zaczął je stawiać również w innych dzielnicach. Poniżej kilka zdjęć z realizacji projektu na Pradze Północ.
To nie pierwsza nasza ławkowa interwencja. Po naszych pismach nowe ławki pojawiły się m.in. na terenach RSM Praga, przed przychodnią na Otwockiej, czy na skwerze Radziwiłłów :)
Doprowadziliśmy również do odnowienia latem tego roku zniszczonych ławek ustawionych przy ul. Kawęczyńskiej.
Cieszy, że również niektórzy deweloperzy dostrzegają potrzebę uzupełniania przestrzeni publicznych o ławki. Tutaj przykład z ul. Białostockiej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Białostocka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Białostocka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 26 listopada 2018
Ławki wróciły na Pragę
wtorek, 13 listopada 2018
Skwer z... przeszkodami?
Trwa realizacja kolejnego projektu z budżetu partycypacyjnego, tzw. parku kieszonkowego między "małą" Radzymińską i Białostocką, którego autorem był Adam Leśniewicz. Ze względu na ograniczenia finansowe projekt obejmuje budowę alejek i montaż elementów małej architektury. Wybraliśmy się na miejsce budowy. Poniżej kilka refleksji.
Wykonanie alejek generalnie na plus. Mieszanka, którą zastosowano na pewno jest mniej brudząca, niż ta na skwerze przy Kępnej/Zamoyskiego. Zastanawia jednak jej sypkość. Sporo mieszanki ląduje na trawniku, poza granicami ścieżki.
Plus za małą architekturę. Estetyczne ławki (choć różniące się od modelu warszawskiego), zadaszone kosze i u-kształtne stojaki na rowery czynią to miejsce przyjaznym dla różnych użytkowników.
Na koniec łyżka dziegciu. Dostępność. Podwyższone krawężniki na wlotach alejek, czy kuriozalne schody od strony Białostockiej powodują, że nie wszyscy potencjalni użytkownicy będą w łatwy sposób mogli dotrzeć na skwer.
Dziwi zastosowane rozwiązanie, zwłaszcza, że kilka metrów dalej zniwelowano skarpę pod ścieżkę.
Wiemy, że na kwestie dostępności zwrócił uwagę autor projektu z BP przekazując opinię do ZPTP. Zwracamy uwagę i my, prosząc o korekty na etapie realizacji prac. Nie jest jeszcze na nie za późno.
Wykonanie alejek generalnie na plus. Mieszanka, którą zastosowano na pewno jest mniej brudząca, niż ta na skwerze przy Kępnej/Zamoyskiego. Zastanawia jednak jej sypkość. Sporo mieszanki ląduje na trawniku, poza granicami ścieżki.
Plus za małą architekturę. Estetyczne ławki (choć różniące się od modelu warszawskiego), zadaszone kosze i u-kształtne stojaki na rowery czynią to miejsce przyjaznym dla różnych użytkowników.
Na koniec łyżka dziegciu. Dostępność. Podwyższone krawężniki na wlotach alejek, czy kuriozalne schody od strony Białostockiej powodują, że nie wszyscy potencjalni użytkownicy będą w łatwy sposób mogli dotrzeć na skwer.
Dziwi zastosowane rozwiązanie, zwłaszcza, że kilka metrów dalej zniwelowano skarpę pod ścieżkę.
Wiemy, że na kwestie dostępności zwrócił uwagę autor projektu z BP przekazując opinię do ZPTP. Zwracamy uwagę i my, prosząc o korekty na etapie realizacji prac. Nie jest jeszcze na nie za późno.
niedziela, 24 czerwca 2018
Pierwszy krok w kierunku parku linearnego "Aleja Tysiąclecia"
Pod koniec marca br. światło dzienne ujrzała koncepcja rewitalizacji zieleni na Pradze, nad którą od jesieni pracował Zarząd Zieleni m. st. Warszawy (przy naszym skromnym wkładzie :) ). Jednym z najciekawszych elementów zmian jest stworzenie w ciągu niewybudowanej na szczęście Trasy Tysiąclecia parku linearnego. Pierwszym elementem tego zielonego pasa ciągnącego się od Kijowskiej do 11 Listopada, który zostanie zrealizowany jest park kieszonkowy ("pocket park") między "małą" Radzymińską, a Białostocką.
Park kieszonkowy był jednym ze zwycięskich projektów z ubiegłorocznej edycji budżetu partycypacyjnego. Autorem pomysłu jest Adam Leśniewicz. Nasze stowarzyszenie aktywnie wspierało ideę Adama na etapie głosowania i bardzo nas cieszy, że znalazła ona uznanie innych mieszkańców.
W ramach ogłoszonego niedawno przez ZPTP przetargu wykonane mają zostać parkowe alejki oraz ustawiona mała architektura.
A w bieżącej edycji BP można zagłosować na kontynuację projektu, do czego niniejszym zachęcamy prezentując szortlistę stworzoną przez stowarzyszenie "Porozumienie dla Pragi".
sobota, 31 marca 2018
Problemy Pragi w pigułce - Grodzieńska i okolice
Zdegradowana zieleń, dzikie wysypiska i walające się wszędzie śmieci, chodniki zastawione samochodami, rozjeżdżone trawniki, poniszczone elewacje, plaga szczurów, "reklamoza" to główne problemy w przestrzeni Pragi, z jakimi na co dzień muszą borykać się mieszkańcy. Opis pasuje do wielu obszarów na terenie naszej dzielnicy, ale swoistym "laboratorium" może być tutaj rejon ulic Grodzieńskiej, Śnieżnej i Białostockiej, gdzie wszystkie powyższe problemy występują w mikroskali. Ich zdiagnozowanie zajęło nam już dawno temu ok. 10 min. Niestety, ich rozwiązanie zajmuje urzędnikom i mieszkańcom miesiące, a nawet lata...
Zapraszamy do podróży pod hasłem "Problemy Pragi w pigułce". Tłem wycieczki jest dom nad Rozchodnikiem, czyli oddany do użytku w 2012 r. nowy budynek komunalny oraz jego otoczenie. O problemach mieszkańców tego miejsca pisaliśmy wielokrotnie, ale wciąż wiele spraw czeka na pozytywne rozwiązanie.
Wędrówkę zaczynamy od ulicy I. Kosmowskiej. W oczy rzuca się chaos reklamowy, który symbolizują banery zwisające z ogrodzenia terenu, przy którym działa wyższa uczelnia.
Kawałek dalej, na objętej roszczeniami działce przy Białostockiej 49 od lat funkcjonuje dzikie wysypisko...
... i kącik pijackich spotkań, o czym świadczą pozostawione szklane "artefakty".
Najgorzej wygląda sytuacja z ruiną po środku działki. O jej wyburzenie i uporządkowanie terenu walczymy od dawna, ale urzędnicy niestety nie kwapią się z konkretnymi działaniami. A mieszkańcy muszą na to wszystko patrzeć.
Nie trzeba dodawać, że zalegające śmieci są znakomitym środowiskiem do rozwoju plagi szczurów...
Problemem wielu praskich podwórek jest brak wiat na śmietniki, co często skutkuje niszczeniem kontenerów. Nie inaczej jest w tym miejscu.
Paradoks całej tej sytuacji polega na braku konsekwencji, stale niestety obecnym przy zarządzaniu zasobem komunalnym. W tle widać zabudowania Białostockiej 47 odnowione w ubiegłym roku. Niestety, poza remontem budynków, nic nie zrobiono z podwórkiem między kamienicami (a tkwi w nim duży potencjał), nie wybudowano wiaty na śmietniki, nie zainwestowano w zieleń. Brak tych działań skutkować będzie za moment degradacją tej przestrzeni.
Problemem Pragi (i nie tylko) są wszędobylskie samochody parkujące na trawnikach, czy chodnikach. Przy odrobinie dobrej woli i np. zmianie organizacji ruchu (ulica jednokierunkowa) parkowanie można byłoby przenieść na jezdnię, a uwolnione chodniki, czy trawniki przeznaczyć dla mieszkańców.
Również piesi mają w tej okolicy problemy. Na problem parkujących na chodnikach samochodów zwracaliśmy uwagę. Czas na kwestię braku chodników na przedeptach zamienianych w grzęzawiska lub psie toalety :(
O niszczących elewacje budynków wandalach pisaliśmy wielokrotnie. Na Grodzieńskiej też to zjawisko kwitnie, o czym świadczą bohomazy na elewacji domu nad Rozchodnikiem.
Sam budynek jest przykładem braku poszanowania wielu mieszkańców do przestrzeni w której funkcjonują, ale i braku woli walki o dobrą przestrzeń po stronie urzędników.
Gdyby tak było, choćby wyrwane lampy ogrodowe zostałyby naprawione bez potrzeby proszenia się o realizację tego typu prac... (ZGN obiecał nam, że lampy zostaną naprawione).
Kilkadziesiąt metrów dalej znajdują się zabytkowe zabudowania dawnej fabryki cukierków "Franboli". Cieszy fakt ich zaadaptowania na różne przedsięwzięcia biznesowe, niemniej smuci fakt braku należytej troski o dziedzictwo tego miejsca o czym świadczy choćby sposób eksponowania reklam :(
A tak swoją drogą, aż serce pęka, gdy patrzy się w jaki sposób powyznaczane zostały miejsca parkingowe na ślepej uliczce jaką jest Śnieżna. Parafrazując pewną reklamę, powinni tego zabronić!
O mniejszych problemach typu zasypywanie mis na zieleń cementem, czy zalegających na sąsiednich działkach śmieciach, szkoda wspominać.
Paradoks tej smutnej sytuacji polega na tym, że naprawdę niewiele trzeba, by to wszystko zmienić. Wystarczy pewne rzeczy tylko zaplanować i później stale o tą przestrzeń dbać... Czy stać na takie działania wszystkich interesariuszy na tym terenie?
Zapraszamy do podróży pod hasłem "Problemy Pragi w pigułce". Tłem wycieczki jest dom nad Rozchodnikiem, czyli oddany do użytku w 2012 r. nowy budynek komunalny oraz jego otoczenie. O problemach mieszkańców tego miejsca pisaliśmy wielokrotnie, ale wciąż wiele spraw czeka na pozytywne rozwiązanie.
Wędrówkę zaczynamy od ulicy I. Kosmowskiej. W oczy rzuca się chaos reklamowy, który symbolizują banery zwisające z ogrodzenia terenu, przy którym działa wyższa uczelnia.
Kawałek dalej, na objętej roszczeniami działce przy Białostockiej 49 od lat funkcjonuje dzikie wysypisko...
... i kącik pijackich spotkań, o czym świadczą pozostawione szklane "artefakty".
Najgorzej wygląda sytuacja z ruiną po środku działki. O jej wyburzenie i uporządkowanie terenu walczymy od dawna, ale urzędnicy niestety nie kwapią się z konkretnymi działaniami. A mieszkańcy muszą na to wszystko patrzeć.
Nie trzeba dodawać, że zalegające śmieci są znakomitym środowiskiem do rozwoju plagi szczurów...
Problemem wielu praskich podwórek jest brak wiat na śmietniki, co często skutkuje niszczeniem kontenerów. Nie inaczej jest w tym miejscu.
Paradoks całej tej sytuacji polega na braku konsekwencji, stale niestety obecnym przy zarządzaniu zasobem komunalnym. W tle widać zabudowania Białostockiej 47 odnowione w ubiegłym roku. Niestety, poza remontem budynków, nic nie zrobiono z podwórkiem między kamienicami (a tkwi w nim duży potencjał), nie wybudowano wiaty na śmietniki, nie zainwestowano w zieleń. Brak tych działań skutkować będzie za moment degradacją tej przestrzeni.
Problemem Pragi (i nie tylko) są wszędobylskie samochody parkujące na trawnikach, czy chodnikach. Przy odrobinie dobrej woli i np. zmianie organizacji ruchu (ulica jednokierunkowa) parkowanie można byłoby przenieść na jezdnię, a uwolnione chodniki, czy trawniki przeznaczyć dla mieszkańców.
Również piesi mają w tej okolicy problemy. Na problem parkujących na chodnikach samochodów zwracaliśmy uwagę. Czas na kwestię braku chodników na przedeptach zamienianych w grzęzawiska lub psie toalety :(
O niszczących elewacje budynków wandalach pisaliśmy wielokrotnie. Na Grodzieńskiej też to zjawisko kwitnie, o czym świadczą bohomazy na elewacji domu nad Rozchodnikiem.
Sam budynek jest przykładem braku poszanowania wielu mieszkańców do przestrzeni w której funkcjonują, ale i braku woli walki o dobrą przestrzeń po stronie urzędników.
Gdyby tak było, choćby wyrwane lampy ogrodowe zostałyby naprawione bez potrzeby proszenia się o realizację tego typu prac... (ZGN obiecał nam, że lampy zostaną naprawione).
Kilkadziesiąt metrów dalej znajdują się zabytkowe zabudowania dawnej fabryki cukierków "Franboli". Cieszy fakt ich zaadaptowania na różne przedsięwzięcia biznesowe, niemniej smuci fakt braku należytej troski o dziedzictwo tego miejsca o czym świadczy choćby sposób eksponowania reklam :(
A tak swoją drogą, aż serce pęka, gdy patrzy się w jaki sposób powyznaczane zostały miejsca parkingowe na ślepej uliczce jaką jest Śnieżna. Parafrazując pewną reklamę, powinni tego zabronić!
O mniejszych problemach typu zasypywanie mis na zieleń cementem, czy zalegających na sąsiednich działkach śmieciach, szkoda wspominać.
Paradoks tej smutnej sytuacji polega na tym, że naprawdę niewiele trzeba, by to wszystko zmienić. Wystarczy pewne rzeczy tylko zaplanować i później stale o tą przestrzeń dbać... Czy stać na takie działania wszystkich interesariuszy na tym terenie?
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

























































