Dziś o jednej z najstarszych i najważniejszych ulic Pragi Północ, która w wyniku zniszczeń wojennych utraciła w dużej części wielkomiejski charakter - ulicy Radzymińskiej, a w zasadzie jej praskim odcinku zwanym "Małą" Radzymińską.
Radzymińska jest ulicą z dużym potencjałem, ale i wieloma problemami takimi jak brak właściwego zagospodarowania przestrzennego, z czym wiążą się np. problemy niezabudowanych od lat działek stanowiących rezerwę pod inwestycje infrastrukturalne planowane w PRL, tranzytowy charakter ulicy, czy wreszcie deficyt zieleni i atrakcyjnych przestrzeni publicznych.
Kiedyś było inaczej. Jeszcze do końca lat 60. jeździły tamtędy tramwaje, o czym do dziś przypominają słupy trakcyjne przerobione na latarnie oraz mocowania trakcji, które można dostrzec na fasadach popadających w ruinę przedwojennych modernistycznych kamienic.
To co mocno rzuca się w oczy, gdy jesteśmy na Radzymińskiej, to jej tranzytowy charakter i jego negatywne skutki:
- duża prędkość przejazdu (znacznie powyżej dopuszczalnej),
- hałas,
- trudności w przekroczeniu jezdni na przejściach bez sygnalizacji,
- liczne potrącenia pieszych i stłuczki (odsyłamy do statystyk ZDM i Policji).
Odcinkiem szczególnie newralgicznym jest fragment Radzymińskiej po nieparzystej stronie, od nr 53 do 65. Jeśli jesteś pieszym, to na co dzień borykasz się na tym odcinku ulicy z nie lada wyzwaniami.
Pomimo, że na niemal całym odcinku ulicy obowiązuje parkowanie równoległe, akurat na tym fragmencie zabrakło znaków (wystąpiliśmy o nie i o słupki do ZDM już jakiś czas temu - obiecano montaż), co jak widać, zachęca kierowców do rożnych zachowań.
Niektórzy, jaki widać, preferują swoją wygodę, kosztem wygody pieszych.
Również firma "Lekaro" stosuje się do narzuconych wzorców parkowania. Jak widać, dwie osoby poruszające się pieszo raczej się nie miną na tym chodniku.
Najgorzej jest tutaj, tj. na skrzyżowaniu z ulicą Grodzieńską. Takie parkowanie, jak na zdjęciach, może doprowadzić do tragedii...
Z tej perspektywy biała furgonetka jedynie utrudnia przejście chodnikiem.
Gdy jednak spojrzymy z drugiej strony, widzimy, że kierowca skręcający z ul. Grodzieńskiej ma duże trudności z obserwowaniem sytuacji na drodze.
Jeszcze niebezpieczniej jest, gdy na zebrę wkracza pieszy, np. starsza pani z wózkiem zakupowym.
Kierowcy samochodów skręcających w prawo w Grodzieńską, "dzięki" furgonetce nie widzą, że na pasach znajduje się pieszy.
A ci, którzy widzą, zniecierpliwieni zmuszają pieszego do przyspieszenie kroku.
W naszym przekonaniu niewiele zmieni tutaj montaż sygnalizacji świetlnej, zwłaszcza, gdy pojawią obok sygnalizatorów pojawią się zielone strzałki. Mamy o wiele tańsze i praktyczniejsze rozwiązanie - zmianę organizacji ruchu.
Proponujemy, aby na Grodzieńskiej, na odcinku Radzymińska-Kosmowskiej wprowadzić ruch jednokierunkowy, pozwalający kierowcom wjeżdżać z Radzymińskiej w Grodzieńską, ale uniemożliwiający wyjazd w przeciwnym kierunku. Ten ostatni byłby możliwy przez osygnalizowane skrzyżowanie Radzymińska-Białostocka kilkaset metrów dalej. Poniżej schemat rozwiązania.
Dodatkowo proponujemy uregulowanie parkowania na Radzymińskiej (tylko parkowanie równoległe). Dodatkowe miejsca parkingowe można odtworzyć na Grodzieńskiej i Śnieżnej, które to ulice dziś świecą pustkami.
To jedynie początek zmian. Dalsze powinny objąć wyniesienie tarczy skrzyżowania Kosmowskiej z Grodzieńską (kilka razy postulowaliśmy o to w Wydziale Infrastruktury Urzędu Dzielnicy Praga Północ), co poprawiłoby bezpieczeństwo pieszych oraz utrudniło, czy wręcz uniemożliwiłoby wjazd tirów.
Potrzebne są również rozwiązania prorowerowe (kontrapas na Grodzieńskiej oraz połączenie Szmulowizny ze ścieżką rowerową wzdłuż Solidarności). Oczywiście na rewitalizację czeka również cała Radzymińska...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przejścia dla pieszych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przejścia dla pieszych. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 listopada 2016
wtorek, 1 listopada 2016
Jak PKP dba o swoich pasażerów? Czyli jak połączyć Starą i Nową Pragę? Vol. 3
Prawie dwa lata temu pisaliśmy o tym jak poprawić komunikację między Nową, a Starą Pragą i Szmulowizną. Od tego czasu odbyły się liczne spotkania z Radnymi Dzielnicowymi, spotkania na szczeblu miejskim z prezydentem odpowiedzialnym za Infrastrukturę, przedstawicielami PKP.
![]() |
Ścieżka od strony al. Solidarności - wysypana kamieniami, została dodana tabliczka
Co się zmieniło od tego czasu?
W wyniku m.in. naszej inicjatywy ZDM wykonał przejście dla pieszych przez Al. Solidarności na wysokości ul. H. Rzeszotarskiej, a ZTM przywrócił przystanki autobusowe (w kierunku Targówka) - jest to bardzo pozytywna inicjatywa.
Niestety, jako mieszkańców i pasażerów kolei, oburza nas działanie PKP.
Na tyłach Dworca Wileńskiego istniało przejście służbowe udostępnione dla podróżnych. Przejście to pozwalało dojść od strony ulicy Białostockiej do peronów dworca kolejowego. Dojście jest szczególnie potrzebne w taki dzień jak dziś (1 listopada) - gdy Centrum Handlowe jest zamknięte. Inaczej trzeba przejść dookoła zamkniętego centrum handlowego, nadrabiając dystans trzykrotnie (ponad 600 metrów).
Co się stało z tym połączeniem?
Mimo deklaracji przedstawiciela PKP (z kwietnia 2015 roku), że przejście zostanie usprawnione i dostosowane do poruszania się osób z utrudnioną mobilnością, zostało ono zamknięte.
Nastąpiło to stopniowo najpierw w tym roku wysypano tłuczeń - to utrudniło przejście od strony ulicy Rzeszotarskiej.
Dojście do peronów przez przejście służbowe (200 m) - obecnie nielegalne
Dojście do peronów dookoła Centrum Handlowego (ponad 600 m)
Ostatnio nastąpiło kolejne "usprawnienie": PKP wystawiło tabliczki "TEREN KOLEJOWY. Nieupoważnionym wstęp wzbroniony".
Czy tak ma wyglądać rewitalizacja na Pradze? Kiedy PKP przestanie być Państwem w Państwie i zacznie myśleć o dobru mieszkańców i pasażerów kolei? Tory cały czas stanowią barierę, która uniemożliwia komunikację pieszą w obszarze śródmiejskim.
Dlaczego to przejście nie może wyglądać jak na poniższym zdjęciu?
Więcej do przeczytania tutaj
|
środa, 3 sierpnia 2016
Rowerowe i piesze ułatwienia na Pradze
Dzieje się. Po przywróceniu przez Zarząd Dróg Miejskich przejścia dla pieszych przez Al. Solidarności na wysokości ul. Rzeszotarskiej, o które wspólnie z mieszkańcami walczyliśmy przez prawie dwa lata, przyszedł czas na kolejne nowości infrastrukturalne ułatwiające życie wielu prażanom, ale po kolei.
Przystanek na Rzeszotarskiej - oprócz przywrócenia przejścia wnioskowaliśmy o przywrócenie przystanku autobusowego w kierunku Targówka - udało się. Zarząd Transportu Miejskiego przywrócił niedawno przystanek Rzeszotarskiej 02 "na żądanie". Byliśmy tam dziś. Próśb o zatrzymanie autobusu jest naprawdę sporo :) Przystanek obsługuje kilka linii, w tym nocnych.
Kontrapasy i pasy rowerowe - powstały na fragmencie ul. Wileńskiej i po obu stronach ul. Rzeszotarskiej. Dzięki tym rozwiązaniom łatwiej i bezpieczniej włączyć się rowerzystom do ruchu, zwłaszcza poprzez wjazd/zjazd na rowerostradę wzdłuż Solidarności.
Cieszy, że drogowcy pomyśleli o pieszych, pozostawiając do ich dyspozycji sporą powierzchnię chodnika.
Choć pewne rzeczy można było zrobić lepiej, np. wybudować kilka brakujących metrów chodnika na rogu Rzeszotarskiej i Wileńskiej...
To nie wszystko. Kolejne niespodzianki czekają na Targowej, Ratuszowej, czy 11 Listopada. Udało się wreszcie wdrożyć zwycięski projekt zgłoszony przez mieszkankę Pragi, Karolinę Krajewską do budżetu partycypacyjnego 2015 r. - mamy kolejne pasy i kontrapasy rowerowe. Na wdrożeniu projektu zyskali kierowcy - układ drogowy stał się bardziej czytelny i poprawiła się widoczność na skrzyżowaniach. Mamy nadzieję, że dzięki rozbudowie sieci dróg rowerowych jeszcze więcej prażan przesiądzie się na jednoślady - z korzyścią dla zdrowia i dla środowiska naturalnego :)
Infrastruktura rowerowa to nie tylko drogi i pasy. To również miejsca do parkowania jednośladów. Po naszym wystąpieniu do ZDM na Pradze przybyło kilkadziesiąt stylizowanych stojaków - na Ząbkowskiej, Targowej, Okrzei - pod restauracjami, sklepami, Muzeum, biblioteką, czy stacjami metra.
Jest dobrze, co nie znaczy, że nie może być lepiej. Chcemy wziąć na tapetę kilka spraw, których poprawienie ułatwi nam wszystkim życie:
1. Poprawę przejścia na tyłach Dw. Wileńskiego, w tym ścieżki z kruszywa...
2. Naprawę przez ZDM chodnika wzdłuż Solidarności na wys. ul. I. Kosmowskiej
3. Rozwiązanie problemu skrzyżowania Szwedzka-Solidarności-Kosmowska
Dziękujemy za stałe wsparcie działającym na Pradze organizacjom pozarządowym, szczególnie Zielonemu Mazowszu, a także tysiącom mieszkańców, którzy głosowali na projekty poprawiające przestrzeń wspólną w kolejnych edycjach budżetu partycypacyjnego.
poniedziałek, 22 lutego 2016
Bariera, która nadal dzieli Pragę (i Targówek)
„Śmierć mężczyzny na dzikim przejściu przez tory kolejowe”, „Śmiertelne potrącenie na Pradze”, „Pociąg śmiertelnie potrącił mężczyznę przy Radzymińskiej” – to przykładowe nagłówki artykułów, które ukazały się w mediach w ostatnich trzech miesiącach.
Czarny punkt na wysokości Tesco. Miejsce codziennych wędrówek setek prażan. Dawno temu obiecywano w tym miejscu kładkę...
Wszystkie poświęcone były śmiertelnym wypadkom z udziałem pieszych podczas przekraczania przez nich torów linii kolejowej wołomińskiej oraz Alei Solidarności/ulicy Radzymińskiej, które solidarnie stanowią barierę dzielącą Pragę (i fragment Targówka) na dwie części. Z prostego równania matematycznego wynika, że statystycznie co miesiąc ginie człowiek próbując przedostać się z jednej części Pragi (np. ze Szmulek) na drugą (na Nową Pragę) i odwrotnie.
Czarny punkt na wysokości Tesco. Miejsce codziennych wędrówek setek prażan. Dawno temu obiecywano w tym miejscu kładkę...
Temat wypadków wzdłuż tej bariery jest tak stary, jak stara jest sama bariera. Już analiza dawnych map Warszawy pokazuje, że tory stanowiły barierę w rozwoju Pragi. I tak jest do dziś. „Ziemia niczyja”, dzikie wysypiska, spalone budynki, to codzienny widok dla osób podróżujących koleją lub autobusami. Kolejne inwestycje mieszkaniowe (osiedle „Białostocka”, Koneser) i handlowe (Hit/Tesco, Lidl) po obu stronach bariery nie skłoniły żadnego z inwestorów do podjęcia starań o jej pokonanie.
Zarządcy terenu, czyli PKP oraz Miasto Stołeczne Warszawa, również takich działań nie podejmują lub też składają mgliste obietnice zajęcia się sprawą, gdy tematem zaczynają interesować się dziennikarze w obliczu kolejnej bezimiennej śmierci na torach lub pod kołami pędzących samochodów. Codzienna rzeczywistość jest porażająca. Fragment bariery długości prawie 2 kilometrów leżący w śródmiejskiej części Pragi piesi faktycznie mogą pokonać tylko w jednym miejscu, na wysokości ulicy Szwedzkiej (jest też bardzo niewygodne dawne przejście służbowe na tyłach CH Wileńska).
Zarządcy terenu, czyli PKP oraz Miasto Stołeczne Warszawa, również takich działań nie podejmują lub też składają mgliste obietnice zajęcia się sprawą, gdy tematem zaczynają interesować się dziennikarze w obliczu kolejnej bezimiennej śmierci na torach lub pod kołami pędzących samochodów. Codzienna rzeczywistość jest porażająca. Fragment bariery długości prawie 2 kilometrów leżący w śródmiejskiej części Pragi piesi faktycznie mogą pokonać tylko w jednym miejscu, na wysokości ulicy Szwedzkiej (jest też bardzo niewygodne dawne przejście służbowe na tyłach CH Wileńska).
Jednak każdego dnia setki osób próbuje przejść przez tory i Aleję Solidarności na wysokości Tesco, Lidla (ulica H. Rzeszotarskiej), czy ulicy Naczelnikowskiej (by dojść do przystanku w stronę Marek). Ten ostatni przypadek jest szczególny. Drogowcy byli tak pomysłowi, że legalną drogę ze Szmulek na przystanek poprowadzili przez dwie kładki (na jednej z nich oczywiście zabrakło wind i innych ułatwień dla pieszych i niepełnosprawnych).
Najlepiej widać to w materiale filmowym oraz na poniższych zdjęciach.
Pieszym nie straszne chaotycznie stawiane płoty (rozkradane przez złomiarzy), czy znaki informujące o śmiertelnych wypadkach i zakazujące wstępu. Chcą w poziomie torów i jezdni (pod tak najwygodniej) dostać się na drugą stronę. Ile czasu zajmie miastu i kolejarzom zrozumienie tej prostej zależności? Ile jeszcze razy radni Pragi będą musieli przyjąć stanowisko dotyczące budowy przejść przez tory i Aleję Solidarności, żeby te przejścia wreszcie powstały? Ile jeszcze razy mieszkańcy będą musieli protestować? Wreszcie, ile jeszcze osób zginie, nim decydenci rozwiążą problem praskiej bariery rozwojowej? Bez połączenia podzielonej torami i szerokimi arteriami Pragi nie można mówić o prawdziwej rewitalizacji naszej dzielnicy.
KMI
KMI
inne
bariera kolejowa
,
linia wołomińska
,
Naczelnikowska
,
ofiary śmiertelne
,
PKP
,
Praga Północ
,
przejścia dla pieszych
,
Targówek
,
wypadki
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

















