Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ochrona przyrody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ochrona przyrody. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 maja 2016

PLATANY NA SIEDLECKIEJ - PRZYKŁAD URZĘDNICZEGO MARNOTRAWSTWA

Na ulicy Siedleckiej posadzono przed ponad rokiem kilkanaście platanów. Były to spore drzewa - o wysokości kilku metrów. 
Po kilkunastu miesiącach zamiast cieszyć się bujnymi koronami i pięknymi zielonymi liśćmi patrzymy na sterczące z ziemi, podparte i okopane suche kikuty. 


Platany uschły podczas zeszłorocznej letnio-jesiennej suszy. Nowo nasadzone drzewa wymagają intensywnego podlewania, szczególnie gdy długo brakuje deszczu. Niestety dzielnicowe instytucje odpowiedzialne za zieleń - Zarząd Praskich Terenów Publicznych i Wydział Ochrony Środowiska miały zapewnione środki na nasadzenia drzew, ale już zabrakło zapewne pieniędzy na zapewnienie młodym platanom podlewania w okresie suszy. 


Może mogli je podlewać dozorcy sąsiednich domów - zatrudniani także przez jednostkę miejską Zakład Gospodarowania Nieruchomościami na Pradze Północ? 

Niestety tak podzielono obowiązki poszczególnych jednostek odpowiedzialnych za tereny publiczne, że dozorcy ZGN, inaczej niż ci zatrudniani przez wspólnoty mieszkaniowe, nie odpowiadają za teren znajdujący się przy budynku od strony ulicy, jeśli nie przylega on bezpośrednio do ściany budynku. Trawniki przyuliczne i drzewa zasadzone na nich dozorców budynków miejskich nie obchodzą. 

Usychające drzewa nie obchodziły, jak widać, także okolicznych mieszkańców - nikt nie zapewnił im w okresie suszy wiaderka wody dziennie.  

I tak kilkanaście pokaźnych drzew uschło, a wraz z nimi zmarnowane zostały publiczne pieniądze z naszych podatków przeznaczone na ich nasadzenie.  

SMUTNE.........

(tp)

czwartek, 3 marca 2016

Jordanek pozostanie Jordankiem!

Od dwóch lat trwały zakusy na zabudowę jednego z niewielu zwartych terenów zielonych w naszej okolicy i na całej Pradze, zwanego Jordankiem. Teren ten został podarowany przez księżnę Marię Radziwiłłową Salezjanom na prowadzenie działalności charytatywnej dla okolicznej ubogiej ludności, szczególnie dzieci i młodzieży. Pod koniec lat 30. XX wieku utworzono na nim jeden z niewielu w Warszawie ogrodów jordanowskich - placu zabaw i sportów dla dzieci i młodzieży - stąd nazwa. Po wojnie teren Jordanka został znacjonalizowany, pełniąc tę samą funkcję. Na początku lat 90. decyzją państwowo-kościelnej Komisji Majątkowej został zwrócony Towarzystwu Salezjańskiemu. Od tego czasu porośnięty drzewami skwer był rzadko wykorzystywany na cele rekreacyjne. Jako zadrzewiony teren o dużej wartości przyrodniczej pełnił rolę zielonych płuc Michałowa i Szmulowizny, gdzie powietrze jest znacznie zanieczyszczone na skutek opalania wielu domów węglem i innymi substancjami



Dwa lata temu Salezjanie postanowili sprzedać teren Jordanka na cele komercyjnej zabudowy mieszkaniowej jednemu z dużych deweloperów. 

Poniżej przedstawiamy kubaturę tej zabudowy.




Decyzja ta zapadła bez udziału lokalnej społeczności i natychmiast wzbudziła protesty. Mieszkańcy, zagrożeni utratą jedynego większego terenu parkowego w okolicy - Parku Michałowskiego przy ulicy Kawęczyńskiej, przeznaczonego w połowie do wycinki pod Trasę Świętokrzyską mieli także utracić drugie zielone płuco - Jordanek. List protestacyjny w tej sprawie, podpisany przez mieszkańców i przetłumaczony na język włoski dotarł nawet do papieskiej kancelarii. 

Nasze stowarzyszenie od początku aktywnie zaangażowało się w obronę Jordanka przed zabudową, jednocześnie zabiegając o uratowanie jak największej części Parku Michałowskiego. Podjęliśmy rozmowy z Towarzystwem Salezjańskim, Zarządem Miasta i Zarządem Dzielnicy Praga Północ. Zaproponowaliśmy, aby teren Jordanka znajdujący się w użytkowaniu wieczystym Salezjan został wykupiony, lecz nie przez dewelopera, a przez Miasto Stołeczne Warszawę - jako jedna z rekompensat przyrodniczych w zamian za utratę części Parku Michałowskiego. Dzięki przychylności i poparciu miejskich włodarzy,  w szczególności Prezydenta Jacka Wojciechowicza, ówczesnego Burmistrza Pawła Lisieckiego i Wiceburmistrza Dariusza Wolke udało się ten plan zrealizować. Uchwałę Rady Miasta o wykupie Jordanka na rzecz Miasta poparli wszyscy radni. Transakcja zakupu została zrealizowana kilka dni temu. Wszystko wskazuje więc na to, że jeszcze długo będziemy cieszyć się zielonym otoczeniem Bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego, a teren Jordanka znów będzie miejscem wypoczynku i rekreacji dla okolicznych mieszkańców. 






TP