Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 lutego 2019

Jaśniej i bezpieczniej na Szmulkach

Nie od dziś wiadomo, że bezpiecznie czujemy się, szczególnie nocą, w miejscach dobrze oświetlonych.
My to wiemy od dawna. Cieszy natomiast, że potrzebę doświetlania okolicy, o co dopominaliśmy się wraz z niektórymi radnymi przez wiele lat dostrzegają inni, w tym RSM Praga i ZDM.

Z ostatnich doświetleń bardzo cieszymy się z lamp zamontowanych przy Al. Tysiąclecia od strony ekranów. Kilka razy pisaliśmy w tej sprawie do RSM Praga i są potężne lampy na elewacji dość dobrze oświetlające całą przestrzeń.



Z kolei ZDM również po różnych analizach i interwencjach doświetlił niedawno dwa przejścia dla pieszych przy Radzymińskiej.



Widać różnicę, gdy spojrzymy na pobliskie, słabo oświetlone skrzyżowania (zdjęcia robione o tej samej porze tego samego dnia).



W sprawie poprawy oświetlenia również w tych miejscach będziemy pisać.

środa, 6 lipca 2016

Krwawe ofiary na drogach składane w imię samozadowolenia polskiej klasy średniej

Głośnym echem odbiło się brutalne morderstwo drogowe na ulicy Targowej, dokonane w miniony piątek na nastoletniej dziewczynie, zwane w naszych mediach eufemistycznie "śmiertelnym potrąceniem":   

"Potrącenie" polegało na uderzeniu dziewczyny rozpędzonym samochodem z taką siłą, że ciało przeleciało około 30 metrów w powietrzu. 


Dziennikarze i komentujący sprawę internauci jak zwykle koncentrują się na osobie sprawcy - czyli młodym człowieku w sportowym samochodzie, pędzącym z nadmierną prędkością ulicami warszawskiej Pragi.
Niektórzy doszukują się winy także w ofierze - powinna bardziej uważać. 
Mało kto próbuje dostrzec systemowe i tkwiące w naszej mentalności przyczyny tej i innych podobnych tragedii. 

Spróbujmy więc połączyć ze sobą kilka faktów.
  
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drogach, tradycyjnie jesteśmy w ogonie Europy i zamiast ją gonić, ciągle tracimy dystans:  

Według tych danych w 2015 roku na polskich drogach zabito "tylko" 1104 niewinnych pieszych. 
Jak zwykle sejmowa Komisja Infrastruktury przeszła do porządku nad tymi danymi. Cóż to są 1104 niewinne ofiary drogowych piratów? Tym, którzy nie mają przestrzennej wyobraźni warto uzmysłowić, że trumny tych ofiar, ustawione na ulicy jedna za drugą, ciagnęłyby się przez dwa kilometry - czyli można je ustawić jednym ciągiem od Pałacu Prezydenckiego do gmachu Sejmu.    
   
Nowelizacja prawa, dokonana w zeszłym roku, polegająca na odebraniu strażom gminnym prawa do kontrolowania prędkości na drogach raczej nie przyczyni się do polepszenia statystyk ofiar wypadków. Mimo to MSWiA twierdzi, że to "dobra decyzja": http://auto.dziennik.pl/drogi/artykuly/509492,od-dzis-straze-gminne-i-miejskie-nie-maja-juz-mozliwosci-kontroli-fotoradarowej-kierowcow.html

Od lat nie wprowadza się w Polsce przepisów zwiększających bezpieczeństwo pieszych. Sławne było niedawne zablokowanie nowelizacji ustawy o ruchu drogowym dającej pieszym pierwszeństwo przy zamiarze przejścia przez pasy, dokonane przez senatora Pocieja i innych członków Senatu w imię niepogarszania przepustowości ulic: http://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/ekspert-piesi-powinni-miec-pierwszenstwo-na-pasach/nj8yzq, co spotkało się zresztą z aplauzem wielu internautów. 

Mamy anachroniczne przepisy o ruchu drogowym, przepisy wykroczeniowe i karne, umożliwiające, np. osobom bez prawa jazdy prawie bezkarne siadanie za kierownicą, przepisy o technicznych wymogach budowy dróg nastawione głównie na promowanie przepustowości i wygody kierowców, przepisy ubezpieczeniowe, przerzucające koszty leczenia ofiar wypadków drogowych na budżet państwa, czyli na nas wszystkich.

Dlaczego nic się z tym nie robi i zapewne nie będzie robić? 
Ponieważ elektorat głównych partii tego nie chce, a świadomość wielu naszych politycznych reprezentantów jest taka sama jak świadomość dużej części elektoratu. Można ją tak ująć: Osiągnąłem sukces - mam prawo, tak szybko jak chcę, śmigać moją wypasioną bryką i nikt mi tego prawa nie odbierze, po moim trupie!!!! (Jeśli akurat niefartownie będę pieszym na pasach). Kto zwykle ginie na drogach - jakieś pijaczki, staruszki, ślepcy, cykliści, głupie dzieciaki i inne niemrawe gówniarstwo. Kto ma prawo pędzić i zabijać? - My - zdobywcy świata, posłowie, sędziowie, biznesmeni, aktorzy, celebryci - zadowolona z siebie klasa średnia w swoich lśniących furach. Najwyżej jakiś wyrok w zawiaskach się dostanie.

Nie miejmy złudzeń - to się jeszcze przez lata nie zmieni. Tym bardziej za rządów PiS, którego wielu członków hołduje wizji rozwoju rodem z PRL: jasna, długa prosta, szeroka jak morze, Trasa Łazienkowska.


Wszyscy znamy wypowiedź ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego o wegetarianach i cyklistach, która jest świetnym przykładem tej mentalności. 

Podobną świadomość prezentują internauci hejtujący pod listem dziewczyny z Pragi, opublikowanej przez Gazetę Stołeczną:

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34887,20350778,list-czytelniczki-po-wypadku-na-pradze-jestem-wsciekla-na-ratusz.html

W jednym z komentarzy pośrednią winą za wypadek na Targowej obciążono także nasze stowarzyszenie, gdyż blokowaliśmy "szczytną" inwestycję autostrady miejskiej, tzw. Trasy Tysiąclecia, która na pewno "poprawiłaby" bezpieczeństwo ruchu drogowego na Pradze. I w dodatku niepostrzeżenie sączymy jad zrównoważonego rozwoju miasta w niewinne serca miejskich urzędników drogowych, którzy coraz bardziej nam i podobnym organizacjom pozarządowym ulegają. Za to przyznano nam w necie miano "INSEKTOSZCZURÓW", które uważamy za słuszne i zaszczytne :).     

(tp)

niedziela, 3 kwietnia 2016

Gdy ciemności spowiją ziemię...

Od kilku tygodni wieczory na ulicach Szmulek i Michałowa wyglądają tak jak na poniższym zdjęciu.


Taka sytuacja jest być może dobra dla miłośników astronomii (w końcu w oświetlonym mieście słabo wypada oglądanie rozgwieżdżonego nieba), ale nie dla pieszych, rowerzystów, czy kierowców - na nieoświetlonych ulicach nietrudno o wypadek. 

Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy? Odpowiedź jest prosta - szafa, tak elektryczna szafa na rogu ulic Otwockiej i Łochowskiej, w której znajdują się bezpieczniki do wszystkich latarni ulicznych na Szmulkach i Michałowie. Od kilku tygodni do szafy włamują się młodzi ludzie i raczej dla zabawy, niż z astronomicznych pobudek wyłączają światła. 

Wcześniej takie sytuacje się nie zdarzały, bo szafa była  solidna, niemal pancerna, zamknięta na kłódkę.


Może nie była zbyt ładna, więc drogowcy postanowili ją wymienić i ustawiono takie oto białe częściowo plastikowe cacko. 


Włamanie do nowej szafy i wyłączenie świateł na kilku ulicach jest dziecinnie proste, tym bardziej, że jedyną blokadę do sforsowania nie jest kłódka lecz.... śruba (sic!). Lepsze znów okazało się więc być wrogiem dobrego.


Sprawę wielokrotnie zgłaszaliśmy Straży Miejskiej, a ostatnio napisaliśmy do dzielnicowego pełnomocnika ds. bezpieczeństwa i burmistrzów. Zobaczymy jakie będą efekty. 

Faktem jest, że odszkodowania za złamane, czy skręcone nogi mieszkańców na nieoświetlonej ulicy wypłacane będą z polisy dzielnicy, czyli pieniędzy nas wszystkich, mieszkających i płacących podatki na Pradze.

KMI

środa, 9 września 2015

Praska chuliganeria podnosi głowy

Kilka ostatnich wieczorów na praskich Szmulkach i Michałowie przypominało wydarzenia, które do tej pory znaliśmy jedynie z mediów. Mimo braku sfrustrowanej mniejszości muzułmańskiej ulice Szmulek po każdej nocy przypominały przedmieścia Paryża, gdzie dochodziło do dewastacji mienia publicznego i prywatnego. Zniszczone samochody, powybijane szyby, poprzewracane i płonące kosze na śmieci, czy porozbijane betonowe donice na Siedleckiej, Otwockiej, czy Łochowskiej to najprawdopodobniej efekt działań miejscowej chuliganerii.



Najprawdopodobniej, bo nikogo nie udało się złapać na gorącym uczynku. Z doniesień świadków wynika, że do aktów wandalizmu dochodziło w dni powszednie, po północy, czyli wtedy, gdy normalni obywatele, ciężko pracujący na chleb, śpią.



Co skłoniło młodych (zapewne) ludzi do takich czynów? Głupota, brawura, chęć popisania się przed rówieśnikami, ale też dopalacze i alkohol łatwy do kupienia na Pradze (w kwietniu br. w naszej dzielnicy działało prawie 200 punktów legalnej sprzedaży alkoholu). Jednak największym katalizatorem takich działań jest poczucie bezkarności. Niewielka część Pragi objęta jest monitoringiem miejskim, a patrole Policji, czy Straży Miejskiej to od kilku miesięcy rzadkość, zwłaszcza wieczorową porą. A jeszcze kilka lat temu zdarzały się nawet piesze patrole straży, czy Policji.


Patrząc na aktywność praskich samorządowców łatwo zauważyć, że kwestie dotyczące bezpieczeństwa dla wielu radnych nie wydają się priorytetowym wyzwaniem. Komisja Bezpieczeństwa, Prawa i Samorządu Rady Dzielnicy do tej pory spotkała się 4 razy, dwa razy w marcu (na jednym z tych posiedzeń nie było kworum), raz kwietniu i raz w sierpniu, ale tematyka poruszana na tych spotkaniach, jak wynika z lektury protokołów zamieszczanych w Biuletynie Informacji Publicznej dotyczyła jedynie powołania Rady Seniorów oraz kompetencji Rady Miasta… Do historii przeszły również spotkania członków Zarządu Dzielnicy, Policji i Straży Miejskiej z mieszkańcami w terenie, które w całości były poświęcone sprawom poprawy bezpieczeństwa. W ubiegłej kadencji takich spotkań odbyło się kilka, a ich efektem były wzmożone działania służb porządkowych (przynajmniej przez parę tygodni po spotkaniach). Warto do tych spotkań wrócić, warto też rozwijać monitoring miejski, poprawiać oświetlenie praskich ulic i podwórek wieczorową porą, a także zwiększyć obecność patroli na ulicach. Inaczej nasza dzielnica nigdy nie pozbędzie się łatki miejsca, gdzie łatwo zarobić w zęby, stracić portfel, a nawet życie. I nie pomoże tutaj program rewitalizacji.

KMI

wtorek, 3 lutego 2015

Jak połączyć ze sobą Starą i Nową Pragę i czy kładka przez tory jest optymalnym rozwiązaniem?

Temat rozdzielającej Pragę bariery kolejowej, czyli torów linii wołomińskiej był w ubiegłym roku kilka razy poruszany na naszym blogu. Pisaliśmy o problemach, na jakie napotykają piesi, aby ją pokonać, a także o braku pomysłów tak miasta, jak i użytkownika przylegających do linii terenów, czyli PKP, na ich zagospodarowanie. Ubiegły tydzień dał prażanom nadzieję, że trwający od kilkudziesięciu lat marazm związany z brakiem dogodnego połączenia przez tory pomiędzy Starą i Nową Pragą wreszcie się zakończy. Media doniosły, że poza przywróceniem przejścia dla pieszych przez Al. Solidarności (o które m.in. walczyliśmy) miasto chce wybudować kładkę nad torami, która ma połączyć osiedle na Białostockiej z Al. Solidarności właśnie

Bezpieczne przejście przez tory, z automatycznie sterowanymi bramami. 

Obecnie piesi mogą w legalny sposób przekroczyć na Pradze linię wołomińską w dwóch miejscach. Na tyłach Dworca Wileńskiego kilka lat temu kolejarze udostępnili pieszym przejście służbowe. W godzinach wieczornych i nocnych (a także w dni świąteczne, gdy CH "Wileńska" jest zamknięte) można tym przejściem dojść do peronów Dw. Wileńskiego od strony ulicy Białostockiej. Drugie przejście dla pieszych funkcjonuje w ciągu ulicy Kosmowskiej. Niestety spękana nawierzchnia chodnika utrudnia poruszanie się tamtędy osobom niepełnosprawnym, czy rodzicom z wózkami dziecięcymi.  

Jako rozwiązanie problemów pieszych miasto, a w ślad za nim, redakcja Gazety Stołecznej wskazuje budowę kładki nad linią wołomińską. Koszt budowy takiej kładki oscyluje jednak w granicach 5-6 mln złW dodatku kładki mają sporo wad i stwarzają różne problemy:
  • trudność pokonania schodów (jeśli nie ma wind, jak na kładce przy Naczelnikowskiej)
  • długi czas budowy
  • problem z bezpieczeństwem na kładkach w godzinach wieczornych i nocnych
  • koszty konserwacji wind
  • problem z utrzymaniem czystości w windach
  • ogromny problem dla osób niepełnosprawnych i starszych w momencie awarii wind
  • częste awarie wind


Czy kładka zatem będzie rozwiązaniem najbardziej optymalnym pod względem kosztowym i funkcjonalnym? Przykłady różnych miast poza naszymi granicami pokazują, że piesi mogą pokonywać tory w zupełnie inny sposób.

Jednym ze sposobów bezpiecznego i wygodnego przekraczania torów, jaki zaobserwowaliśmy m.in. w Wielkiej Brytanii są przejścia dla pieszych z automatycznie sterowanymi bramami i sygnalizatorami świetlano-dźwiękowymi, które informują pieszych o zbliżającym się pociągu.
Co istotne, takie przejścia budowane są na poziomie torów. 



Przejścia dla pieszych mają gumową nawierzchnię nakładaną na tory. Tak, aby piesi mogli wygodnie po nich chodzić.



Gumowa powierzchnia, umożliwiające wygodne chodzenie po torach
Budowa tego typu przejść ma sporo zalet: 
  • szybsze przejście = krótsza droga do pokonania dla pieszego
  • tańsze w budowie i utrzymaniu
  • przejście bez wind, które się psują
  • bez schodów - czyli bez problemu dostępne również dla osób niepełnosprawnych i starszych, a także rowerzystów
  • mniejsza bariera "psychologiczna", niż przy przechodzeniu przez kładkę (rampę)
  • mniejsza konstrukcja w porównaniu z kładką = mniejsza terenochłonność konstrukcji
  • szybsza budowa niż w przypadku kładki
  • blisko 40 razy mniejszy koszt budowy:  


Poniżej przedstawiamy mapę z naszą propozycją budowy nowych przejść przez tory linii wołomińskiej oraz przez Al. Solidarności.

Legenda:
zielony - przejścia istniejące
czerwony - postulowane przejścia do budowy w pierwszej kolejności
żółty - postulowane przejścia do budowy w dalszej kolejności
niebieski - obiecane przez Miasto przejście  przez al. Solidarności przy ul. Rzeszotarskiej

Po najechaniu myszką na przejście i kliknięciu można zobaczyć szczegółowy opis.




Koszt kładki dla pieszych to 5-6 mln złotych. Dla porównania to:
  • dwa razy więcej niż wynosi tego roczny budżet partycypacyjny.
  • tyle co remont pięknej kamienicy na Pradze przy Markowskiej 16 (link)
  • ponad 4 razy więcej niż budżet partycypacyjny z roku 2014.

Za cenę budowy jednej kładki przez tory moglibyśmy wybudować:
  • cztery nowe bezpieczne przejścia dla pieszych przez tory (+remont istniejącego przy Dw. Wileńskim) (ok. 1 mln)
     oraz
  • dwa nowe przejścia dla pieszych z sygnalizacją przez al. Solidarności (ok. 2 mln)
Zestaw takich przejść usprawniłby w dużo większym stopniu komunikację pieszą miedzy Nową a Starą Pragą, niż jedna kładka której koszt jest dużo wyższy (ok. 3 mln - przejścia vs 5 mln - kładka). Pozostałą kwotę można przeznaczyć na przejście przy Rzeszotarskiej (jeżeli miasto nadal nie znajdzie na nie pieniędzy....)

Więcej na temat projektowania bezpiecznych przejść przez tory można znaleźć pod tym linkiem (s. 15-29).

KMA/KMI

czwartek, 12 lutego 2009

Spotkanie w sprawie bezpieczeństwa na Michałowie

Delegatura Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego dla Dzielnicy Praga Północ
Straż Miejska m.st. Warszawy VI Oddział Terenowy
Komenda Stołeczna Policji Warszawa VI

Szanowni Państwo

Niniejszym przesyłam listę spraw dotyczących bezpieczeństwa na terenie osiedli Michałów i Szmulowizna do omówienia na spotkaniu w dn. 17.02.2009 roku.

Sprawy zgłoszone na spotkanie ws. bezpieczeństwa w dzielnicy 17.02.2009r.

1. monitoring miejski na terenie osiedla Michałów
2. parkowanie przy WSM
3. zbyt mało patroli SM i Policji w weekendy po 17.00, nie zachodzą na podwórka,
4. bezdomni – zajmowanie przystanków, spanie w tramwajach i na opuszczonych posesjach, kradzieże złomu, wywracanie kontenerów i rozsypywanie śmieci,
5. nielegalne (?) spalanie odpadów – ul. Objazdowa 2b,
6. nielegalne wysypiska śmieci – ul. Boruty za Avią, teren między Młynem a torami
7. zaniedbane, zaśmiecone posesje – Siedlecka 58, Grajewska, Kawęczyńska,
8. sprawdzanie koncesji na alkohol w sklepach, picie alkoholu przy sklepach w podwórkach, sprzedaż alkoholu nieletnim,
9. postulat zakazu wjazdu ciężkich samochodów ciężarowych na ulice: Kawęczyńska, Otwocka, Siedlecka, Łochowska, Łomżyńska, Wołomińska.

spotkanie odbędzie się 17 lutego o godz. 16.30 w LO Chrobrego
zapraszamy

piątek, 10 października 2008

Zaproszenie na spotkanie o bezpieczeństwie

Wspólnoty otrzymały zaproszenie z Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego z Delegatury w Dzielnicy Praga Polnoc. Ponizej przekazuje tekst zaproszenia:

-----------------------------------

Zwracam sie z prosba o przyjecie zaproszenia na spotkanie w dniu 14.10.2008 r. (wtorek) o godz. 16.30 w Zespole Szkol nr 45 przy ul. Jagiellonskiej 7 w Warszawie.

Tematem zebrania beda sprawy z zakresu bezpieczenstwa i porzadku publicznego (program "Bezpieczne Osiedle") na terenie osiedli "Stara Praga" i "Szmulowizna" z rejonu dzialania Administracji Obslugi Mieszkancow Nr 2 i 3 ZGN w Dzielnicy Praga Polnoc.

W spotkaniu przewiduje sie udzial przedstawicieli Zarzadu Dzielnicy Praga Polnoc, zarzadcow nieruchomosci, Komendy Rejonowej Policji Warszawa-VI, Oddzialu Terenowego Strazy Miejskiej oraz Delegatury Biura bezpieczenstwa i Zarzadzania Kryzysowego w Dzielnicy Praga Polnoc.

Podpisal: Naczelnik Delegatury BBiZK - p. Grzegorz Kłos

----------

i to z inicjatywy dzielnicy/urzędów... dobrze to wróży projektowi monitoringu miejskiego o którego właśnie występujemy

ps. 986 czynne całą dobę - dzwoń jeśli coś Ci się wydaje, że nie powinno mieć miejsca

przyjeżdżają, odnotowują i potem są dalsze efekty tych działań

trochę pracy u podstaw i Nasza Dzielnica ma szansę stać się oazą spokoju do której jeszcze chętniej będzie się wracało po wieczornym spacerze, może również więcej knajpek się otworzy

oby do wiosny!

sobota, 4 października 2008

rabusie

niestety, niektórym nie chce się pracować

http://ww6.tvp.pl/940,20081004803208.strona

cwaniaki zostali złapani, policja obstawiła teren

to przy okazji jest test, którą stronę trzyma policja

mamy nadzieję, że właściwą!