Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rekompensaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rekompensaty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 lipca 2017

Kiedy Jordanek zostanie otwarty dla mieszkańców?

Za kilka tygodni zostanie oddana do użytku Trasa Świętokrzyska na odcinku Zabraniecka-Kijowska. Tymczasem ślimaczą, by nie powiedzieć, stoją w miejscu prace związane z realizacją kompensacji przyrodniczych, do których zobowiązany jest inwestor na podstawie decyzji środowiskowej. Temu tematowi poświęcimy kilka najbliższych wpisów interwencyjnych na naszym blogu.

Na pierwszy ogień idzie dawnych Jordanek przy Siedleckiej/Otwockiej. Przypomnijmy, planowana zabudowa tego terenu wywołała protesty mieszkańców. Udało się doprowadzić do odkupienia przez Miasto st. Warszawa w lutym 2016 r. działki od Towarzystwa Salezjańskiego. Teren został przeznaczony na publiczny skwer w ramach kompensacji środowiskowych. Wizja architektów nie zachwycała, ale w sytuacji deficytu terenów zielonych należało wykonać ją jak najszybciej.


W kwietniu br. prace wystartowały. Niestety, zaczęto od wycinek, w tym usunięcia pnia po wielkiej topoli, który można było zaadaptować np. na element naturalnego placu zabaw.


Dalsze prace realizowane były dość niechlujnie. Teren Jordanka rozkopano w związku z planowanym wykonaniem alejek, ziemią z wykopów zasypano trawniki, połamano mniejsze drzewka...



Usuwając chore drzewa wykonawca zapomniał jednak o demontażu zbędnych elementach technicznych, takich jak nieużywany słup energetyczny...


W maju prace stanęły na dobre. Oczom wykonawców ukazały się relikty przedwojennego zagospodarowania Jordanka, w tym elementy sadzawki. Aż dziw bierze, że wykonawca nie posiłkował się ortofotomapami, na których te elementy są widoczne - zwrócił na to uwagę Stołeczny Konserwator Zabytków w swojej opinii z 19 maja br. przesłanej do ZMID.




Z przekazanych po naszej interwencji w ZMID informacji wynika, że prowadzone są odkrywki celem udokumentowania ww. reliktów. 



Dobrze byłoby skorygować projekt i zachować przynajmniej układ oryginalnego Jordanka. A w przyszłości odtworzyć sadzawkę. Ale czas ucieka. Pojawia się też pytanie, czy wykonawca zdąży z realizacją kompensacji do otwarcia ulicy? Zwłaszcza, że w lipcu miał wejść również na skwer Radziwiłłów, a nie widać by coś się na tym terenie działo.

O tym i kolejnych działaniach kompensacyjnych napiszemy wkrótce.

czwartek, 3 marca 2016

Jordanek pozostanie Jordankiem!

Od dwóch lat trwały zakusy na zabudowę jednego z niewielu zwartych terenów zielonych w naszej okolicy i na całej Pradze, zwanego Jordankiem. Teren ten został podarowany przez księżnę Marię Radziwiłłową Salezjanom na prowadzenie działalności charytatywnej dla okolicznej ubogiej ludności, szczególnie dzieci i młodzieży. Pod koniec lat 30. XX wieku utworzono na nim jeden z niewielu w Warszawie ogrodów jordanowskich - placu zabaw i sportów dla dzieci i młodzieży - stąd nazwa. Po wojnie teren Jordanka został znacjonalizowany, pełniąc tę samą funkcję. Na początku lat 90. decyzją państwowo-kościelnej Komisji Majątkowej został zwrócony Towarzystwu Salezjańskiemu. Od tego czasu porośnięty drzewami skwer był rzadko wykorzystywany na cele rekreacyjne. Jako zadrzewiony teren o dużej wartości przyrodniczej pełnił rolę zielonych płuc Michałowa i Szmulowizny, gdzie powietrze jest znacznie zanieczyszczone na skutek opalania wielu domów węglem i innymi substancjami



Dwa lata temu Salezjanie postanowili sprzedać teren Jordanka na cele komercyjnej zabudowy mieszkaniowej jednemu z dużych deweloperów. 

Poniżej przedstawiamy kubaturę tej zabudowy.




Decyzja ta zapadła bez udziału lokalnej społeczności i natychmiast wzbudziła protesty. Mieszkańcy, zagrożeni utratą jedynego większego terenu parkowego w okolicy - Parku Michałowskiego przy ulicy Kawęczyńskiej, przeznaczonego w połowie do wycinki pod Trasę Świętokrzyską mieli także utracić drugie zielone płuco - Jordanek. List protestacyjny w tej sprawie, podpisany przez mieszkańców i przetłumaczony na język włoski dotarł nawet do papieskiej kancelarii. 

Nasze stowarzyszenie od początku aktywnie zaangażowało się w obronę Jordanka przed zabudową, jednocześnie zabiegając o uratowanie jak największej części Parku Michałowskiego. Podjęliśmy rozmowy z Towarzystwem Salezjańskim, Zarządem Miasta i Zarządem Dzielnicy Praga Północ. Zaproponowaliśmy, aby teren Jordanka znajdujący się w użytkowaniu wieczystym Salezjan został wykupiony, lecz nie przez dewelopera, a przez Miasto Stołeczne Warszawę - jako jedna z rekompensat przyrodniczych w zamian za utratę części Parku Michałowskiego. Dzięki przychylności i poparciu miejskich włodarzy,  w szczególności Prezydenta Jacka Wojciechowicza, ówczesnego Burmistrza Pawła Lisieckiego i Wiceburmistrza Dariusza Wolke udało się ten plan zrealizować. Uchwałę Rady Miasta o wykupie Jordanka na rzecz Miasta poparli wszyscy radni. Transakcja zakupu została zrealizowana kilka dni temu. Wszystko wskazuje więc na to, że jeszcze długo będziemy cieszyć się zielonym otoczeniem Bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego, a teren Jordanka znów będzie miejscem wypoczynku i rekreacji dla okolicznych mieszkańców. 






TP