Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Markowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Markowska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 stycznia 2019

Najmniejszy kościół Pragi

To chyba najmniejsza praska świątynia. Niewielkich rozmiarów kaplica przyszpitalna znajduje się na terenie dawnego szpitala kolejowego pod adresem Brzeska 12. Dostać się jednak do niej łatwiej od strony Markowskiej.


Zawsze korciło nas by wejść do środka, ale kaplica na co dzień pozostaje zamknięta. Można do niej wejść w zasadzie tylko w niedziele, przy okazji nabożeństwa (msza o 10:00). W Trzech Króli udało się.


O samej kaplicy pw. Najświętszego Serca Jezusowego wiadomo niewiele. Została wybudowana w 1910 r. w stylu neogotyckim z inicjatywy sióstr kanoniczek posługujących w szpitalu. 

Zdjęcie lotnicze z 1945 r. z zaznaczoną kaplicą

Obecnie opiekują się nią księża pallotyni z parafii przy Skaryszewskiej (posługiwali dawniej w szpitalu). Jest wpisana do gminnej ewidencji zabytków, a cały teren szpitala dodatkowo do rejestru. 

Budynek jest zaniedbany, zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Na ścianach widać łuszczącą się farbę i ślady zacieków. Jednak jest szansa na kompleksowy remont.





Kaplica jest niewielka. W środku na powierzchni ok. 30 m kw mieści się ok. 20-25 osób. Ołtarz ustawiony jest w sposób analogiczny do świątyń przedsoborowych, gdy kapłan odprawiał mszę stojąc tyłem do wiernych.


W otworach okiennych absydy i ściany bocznej znajdują się proste, kolorowe witraże.



Ściany kaplicy pomalowane są farbą olejną koloru błękitnego (typową dla szpitali), a deski na sklepieniu pomalowane są na biało. Jednak spod łuszczącej się farby przebijają inne kolory, prawdopodobnie oryginalne.




Posadzka wyłożona jest płytkami ceramicznymi w kolorze biało-czarnym.


Bardzo ciekawy obraz znajduje się w prezbiterium. Przedstawia gorejące serce Jezusa.


Obraz został namalowany w 1957 r. przez zapomnianego dziś malarza, Władysława Pyżykowskiego. Krótką notkę poświęconą artyście zamieściła "Stolica" (nr 4/1974). Możemy się z niej dowiedzieć, że Pyżykowski uczył się w szkole rysunku Piusa Welońskiego, a także Warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych pod kierunkiem Miłosza Kotarbińskiego. Pobierał też prywatne lekcje u Wojciecha Kossaka. W 1930 r. Pyżykowski otrzymał I nagrodę na wystawie w Zachęcie. 
Oprócz malowania obrazów Pyżykowski zajmował się zawodowo projektowanie mebli.


Nie wiadomo w jaki sposób obraz trafił do kaplicy. Jedna z osób pomagających w służbie liturgicznej twierdziła, że obraz stanowi wotum artysty za odzyskane zdrowie.

Zarówno kaplica, jak i inne budynki znajdujące się na terenie szpitala, stanowią cenne, choć zapomniane zabytki w tej części Pragi. Warto je zobaczyć, szczególnie budynek modernistyczny wybudowany obok kaplicy.




Mamy nadzieję, że z czasem odzyskają dawny blask.

niedziela, 18 sierpnia 2013

Mały sukces. Wróciła "zebra" na Markowską.

Po naszym poście na temat oznaczeń na przejściu przez Markowską jeszcze w ten sam weekend "zebra" na Markowskiej została namalowana. Wszystko wygląda bardzo dobrze. Jak na poniższym zdjęciu.

Zebra wróciła na Markowską
Są jednak dwa elementy które wymagają poprawki - jest to stan nowo odmalowanych pasów i oznaczeń poziomych przy skrzyżowaniu Markowskiej z Ząbkowską - po dwóch tygodniach od ich wymalowania już zaczynają się zacierać. Druga sprawa to niewystarczające oświetlenia na przejściu przez Markowską przy Kijowskiej. Zbliża się jesień i wkrótce wcześnie będzie zapadał zmrok - a to przejście jest niedostatecznie oświetlone - szczególnie w wieczornym szczycie, gdy jest tam duży ruch pojazdów. Poinformujemy o tych sprawach odpowiednie instytucje.

PS. Po napisaniu tego postu - przyszła nam taka refleksja "czy to nie jest smutne? Cieszymy się, że po pół roku odpowiedzialni urzędnicy namalowali pasy. Przecież to powinno być normalne i nikt im o tym nie powinien przypominać.

No nic może kiedyś tak będzie - na razie cieszymy się z tego co mamy :)

piątek, 2 sierpnia 2013

Ile, według ZDM, w tym roku było słonecznych dni?

Ile, według warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich, w tym roku było słonecznych dni?

Przy upałach za oknem pytanie może wydać się absurdalne. Jednak przekonamy się zaraz, iż ZDM inaczej ocenia pogodę niż przeciętny człowiek.

Sprawa dotyczy przejścia przez ulicę Markowską przy skrzyżowaniu z Kijowską. Pasy poziome na tym przejściu są w bardzo złym stanie. Od bardzo długiego czasu przejście nie było remontowane. Powoduje to sporo niebezpiecznych sytuacji, gdy w godzinach porannego i popołudniowego szczytu kierujący nie zwracają uwagi na pieszych.
Sytuacja robi się szczególnie niebezpieczna w okresie jesienno-zimowym – przejście to jest słabo oświetlone.

Do ZDM były skierowane dwa pisma pierwsze w lutym – po tej interwenci ZDM postawił znaki pionowe, których dotychczas brakowało.
Natomiast mimo wysyłanych pism od stycznia ZDM nie jest w stanie wymalować pasów. Do sprawy niedostatecznego oświetlenia ZDM nawet się nie ustosunkował.

W lutym otrzymaliśmy odpowiedź od urzędników iż „z uwagi na niesprzyjające warunki atmosferyczne pasy poziome zostaną uzupełnione na na początku II kwartału”. Mamy dziś sierpień i jak widać przejścia nadal nie ma – pasów nie widać. Chyba świadczy to o tym, że według ZDM dni słonecznych w tym roku było zero... .

Pewnym optymizmem napawa odpowiedź udzielona na ponowne pismo z czerwca tego roku. ZDM odpisuje iż „wkrótce" ta sytuacja zostanie poprawiona gdyż następuje renowacja znaków poziomych w tej okolicy… .

Mamy nadzieję, iż tym razem pasy zostaną namalowane, bo jak widać za oknem również dzisiejszy dzień jest bardzo „sprzyjający”.

Będziemy obserwować tę sprawę.


Gdzie jest przejście?
  
Pozostałości po przejściu.

    
Tak obecnie wygląda to przejście...