Dziś o jednej z najstarszych i najważniejszych ulic Pragi Północ, która w wyniku zniszczeń wojennych utraciła w dużej części wielkomiejski charakter - ulicy Radzymińskiej, a w zasadzie jej praskim odcinku zwanym "Małą" Radzymińską.
Radzymińska jest ulicą z dużym potencjałem, ale i wieloma problemami takimi jak brak właściwego zagospodarowania przestrzennego, z czym wiążą się np. problemy niezabudowanych od lat działek stanowiących rezerwę pod inwestycje infrastrukturalne planowane w PRL, tranzytowy charakter ulicy, czy wreszcie deficyt zieleni i atrakcyjnych przestrzeni publicznych.
Kiedyś było inaczej. Jeszcze do końca lat 60. jeździły tamtędy tramwaje, o czym do dziś przypominają słupy trakcyjne przerobione na latarnie oraz mocowania trakcji, które można dostrzec na fasadach popadających w ruinę przedwojennych modernistycznych kamienic.
To co mocno rzuca się w oczy, gdy jesteśmy na Radzymińskiej, to jej tranzytowy charakter i jego negatywne skutki:
- duża prędkość przejazdu (znacznie powyżej dopuszczalnej),
- hałas,
- trudności w przekroczeniu jezdni na przejściach bez sygnalizacji,
- liczne potrącenia pieszych i stłuczki (odsyłamy do statystyk ZDM i Policji).
Odcinkiem szczególnie newralgicznym jest fragment Radzymińskiej po nieparzystej stronie, od nr 53 do 65. Jeśli jesteś pieszym, to na co dzień borykasz się na tym odcinku ulicy z nie lada wyzwaniami.
Pomimo, że na niemal całym odcinku ulicy obowiązuje parkowanie równoległe, akurat na tym fragmencie zabrakło znaków (wystąpiliśmy o nie i o słupki do ZDM już jakiś czas temu - obiecano montaż), co jak widać, zachęca kierowców do rożnych zachowań.
Niektórzy, jaki widać, preferują swoją wygodę, kosztem wygody pieszych.
Również firma "Lekaro" stosuje się do narzuconych wzorców parkowania. Jak widać, dwie osoby poruszające się pieszo raczej się nie miną na tym chodniku.
Najgorzej jest tutaj, tj. na skrzyżowaniu z ulicą Grodzieńską. Takie parkowanie, jak na zdjęciach, może doprowadzić do tragedii...
Z tej perspektywy biała furgonetka jedynie utrudnia przejście chodnikiem.
Gdy jednak spojrzymy z drugiej strony, widzimy, że kierowca skręcający z ul. Grodzieńskiej ma duże trudności z obserwowaniem sytuacji na drodze.
Jeszcze niebezpieczniej jest, gdy na zebrę wkracza pieszy, np. starsza pani z wózkiem zakupowym.
Kierowcy samochodów skręcających w prawo w Grodzieńską, "dzięki" furgonetce nie widzą, że na pasach znajduje się pieszy.
A ci, którzy widzą, zniecierpliwieni zmuszają pieszego do przyspieszenie kroku.
W naszym przekonaniu niewiele zmieni tutaj montaż sygnalizacji świetlnej, zwłaszcza, gdy pojawią obok sygnalizatorów pojawią się zielone strzałki. Mamy o wiele tańsze i praktyczniejsze rozwiązanie - zmianę organizacji ruchu.
Proponujemy, aby na Grodzieńskiej, na odcinku Radzymińska-Kosmowskiej wprowadzić ruch jednokierunkowy, pozwalający kierowcom wjeżdżać z Radzymińskiej w Grodzieńską, ale uniemożliwiający wyjazd w przeciwnym kierunku. Ten ostatni byłby możliwy przez osygnalizowane skrzyżowanie Radzymińska-Białostocka kilkaset metrów dalej. Poniżej schemat rozwiązania.
Dodatkowo proponujemy uregulowanie parkowania na Radzymińskiej (tylko parkowanie równoległe). Dodatkowe miejsca parkingowe można odtworzyć na Grodzieńskiej i Śnieżnej, które to ulice dziś świecą pustkami.
To jedynie początek zmian. Dalsze powinny objąć wyniesienie tarczy skrzyżowania Kosmowskiej z Grodzieńską (kilka razy postulowaliśmy o to w Wydziale Infrastruktury Urzędu Dzielnicy Praga Północ), co poprawiłoby bezpieczeństwo pieszych oraz utrudniło, czy wręcz uniemożliwiłoby wjazd tirów.
Potrzebne są również rozwiązania prorowerowe (kontrapas na Grodzieńskiej oraz połączenie Szmulowizny ze ścieżką rowerową wzdłuż Solidarności). Oczywiście na rewitalizację czeka również cała Radzymińska...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosmowskiej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosmowskiej. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 listopada 2016
środa, 14 października 2015
Reklamą Praga stoi
Tytuł dzisiejszego wpisu może być nieco mylący. Nie chodzi w nim bynajmniej o działania reklamowe podejmowane przez naszą Dzielnicę, by przyciągnąć inwestorów, turystów, czy nowych mieszkańców, ani też o mityczny sektor kreatywny reprezentowany przez działające na Pradze agencje reklamy i PR. Wyjaśnienie jest o wiele prostsze. Dziś zajmiemy się reklamą, tzw. outdoorową (zewnętrzną), a w zasadzie takimi jej narzędziami jak bilbordy, banery, citylighty i siatki reklamowe, których - często mniej lub bardziej legalnie umieszczonych - pełno na ulicach polskich miast i miasteczek.
Nieobca reklamie outdoorowej jest również Praga. Przy naszych ulicach stoją bilbordy, na zabytkowych kamienicach wiszą banery i siatki, na ogrodzeniach płotów łatwo znaleźć chaotycznie rozwieszone banery, czy dykty. Wiesza każdy – deweloper, drobny rzemieślnik, szkoła, kościół, czy inne jednostki miejskie. Reklamowa ingerencja w przestrzeń publiczną, czyli naszą wspólną, nie tylko obniża estetykę miejsca (pewnie wielu z Państwa będąc zagranicą, szczególnie w Niemczech, zadało sobie pytanie, dlaczego tam jest tak ładnie, a u nas wszędzie reklamoza), ale również pogarsza bezpieczeństwo, np. na skrzyżowaniach, gdzie reklamy skutecznie utrudniają kierowcom widoczność. Zagłębiem reklam na Pradze są ulice: Targowa, Ząbkowska, Jagiellońska, Solidarności, Kosmowskiej.
Większość z nich znajduje się na obszarach objętych ochroną krajobrazu: konserwatorską i w postaci planów zagospodarowania przestrzennego. To narzędzia prawne pozwalające ograniczać chaos reklamowy, ale żeby nie było to martwe prawo, potrzebne są zdecydowane działania urzędników odpowiedzialnych za przestrzeń publiczną. Przykładem inercji tych ostatnich jest upstrzona reklamami z każdej strony monumentalna kamienica przy Targowej 70. Wpisany do rejestru zabytków budynek znajduje się na obszarze objętym od 2010 r. planem miejscowym. Zgodnie z zapisami planu na obiektach zabytkowych żadnych reklam wieszać nie wolno. Wizyta na miejscu pokazuje, jak wygląda smutna praska rzeczywistość reklamowa.
Tymczasem czekając na przyjęcie przez władze Warszawy przepisów wykonawczych do tzw. ustawy krajobrazowej (intencją jej autorów było m.in. ograniczenie chaosu reklamowego w przestrzeni publicznej) zachęcam do lektury „Wanny z kolumnadą”, świetnej książki Filipa Springera, poświęconej w dużej mierze tematyce reklamozy w polskiej przestrzeni.
KMI
piątek, 17 kwietnia 2015
Jak połączyć ze sobą Starą i Nową Pragę? Vol. 2
Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Stare porzekadło sprawdziło się kolejny raz. W lutym pisaliśmy o kolejowej barierze, która dzieli Pragę. Proponowaliśmy też konkretne rozwiązania w postaci naziemnych przejść przez tory. Nie minęły 2 miesiące, a z naszej inspiracji sprawą bariery kolejowej zajęli się prascy radni.
W ubiegły czwartek, 9 kwietnia, trochę w cieniu pierwszego ze spotkań poświęconych rewitalizacji Pragi, zebrała się Komisji Infrastruktury Rady Dzielnicy, aby podjąć uchwałę dotyczącą przejść przez tory linii wołomińskiej, oddzielającej Starą Pragę, Szmulki i Michałów od Nowej Pragi.
Na posiedzeniu Komisji członkowie naszego stowarzyszenia zaprezentowali materiał, który był wprowadzeniem do dalszej dyskusji m.in. z udziałem przedstawicieli PKP PLK. Poniżej zamieszczamy link do naszej prezentacji.
Przedstawiciele PLK (Polskich Linii Kolejowych) nie byli przeciwni budowie przejść w poziomie zero, choć wskazywali ryzyka takiego rozwiązania i koszty związane z przebudową różnych instalacji przy torach, które rzekomo mają podrożyć inwestycję. Optowali za to za innym rozwiązaniem, tj. budową kładki nad torami. Jednak ciężar sfinansowania jej budowy musiałoby wziąć na siebie miasto. Obydwa rozwiązania wymagają uzyskania odpowiednich odstępstw od obowiązujących przepisów dotyczących budowy przejść przez tory.
Kwestia finansowania budowy przejść wzbudziła sporo kontrowersji. Wśród części radnych pojawiły się rozsądne głosy, aby budowę przejść współfinansowały sklepy wielkopowierzchniowe zlokalizowane przy linii wołomińskiej.
Korzystając z okazji zadaliśmy kilka pytań przedstawicielom PKP. Pytaliśmy m.in. o możliwość zagłębienia linii wołomińskiej i zagospodarowania odzyskanych terenów (może po 2040 roku) oraz projekt stacji kolejowej Stalowa, która ma powstać przy Tesco (przedstawicieli PKP PLK nie byli w stanie na to pytanie odpowiedzieć podczas posiedzenia komisji).
Podczas posiedzenia radni poruszyli też temat istniejącego przejścia przez ulicę Ireny Kosmowskiej. Pisaliśmy o tym miejscu w ubiegłym roku, a członek naszego stowarzyszenia, Krzysztof Michalski, doprowadził do obniżenia na przejściach wielu krawężników utrudniających poruszanie się pieszym, zwłaszcza osobom starszym i niepełnosprawnym.
Radni zwrócili uwagę na szereg niebezpiecznych sytuacji, do których dochodzi, gdy na jednym z pasów tworzy się korek. Apelowano również o poprawę oświetlenia wzdłuż tej ulicy. My proponujemy, aby dodatkowo wybudować tam przejścia wyniesione. Autobusy tamtędy praktycznie nie jeżdżą (poza zjazdami do zajezdni na Stalowej), więc nie ma przeszkód, aby takie przejście tam powstało.
Dodatkowo powinno też powstać brakujące trzecie przejście na wlocie skrzyżowania, przy prywatnej uczelni. Poniżej kilka zdjęć dotyczących tego obszaru.
KMA/KMI
W ubiegły czwartek, 9 kwietnia, trochę w cieniu pierwszego ze spotkań poświęconych rewitalizacji Pragi, zebrała się Komisji Infrastruktury Rady Dzielnicy, aby podjąć uchwałę dotyczącą przejść przez tory linii wołomińskiej, oddzielającej Starą Pragę, Szmulki i Michałów od Nowej Pragi.
Na posiedzeniu Komisji członkowie naszego stowarzyszenia zaprezentowali materiał, który był wprowadzeniem do dalszej dyskusji m.in. z udziałem przedstawicieli PKP PLK. Poniżej zamieszczamy link do naszej prezentacji.
Przedstawiciele PLK (Polskich Linii Kolejowych) nie byli przeciwni budowie przejść w poziomie zero, choć wskazywali ryzyka takiego rozwiązania i koszty związane z przebudową różnych instalacji przy torach, które rzekomo mają podrożyć inwestycję. Optowali za to za innym rozwiązaniem, tj. budową kładki nad torami. Jednak ciężar sfinansowania jej budowy musiałoby wziąć na siebie miasto. Obydwa rozwiązania wymagają uzyskania odpowiednich odstępstw od obowiązujących przepisów dotyczących budowy przejść przez tory.
Kwestia finansowania budowy przejść wzbudziła sporo kontrowersji. Wśród części radnych pojawiły się rozsądne głosy, aby budowę przejść współfinansowały sklepy wielkopowierzchniowe zlokalizowane przy linii wołomińskiej.
Korzystając z okazji zadaliśmy kilka pytań przedstawicielom PKP. Pytaliśmy m.in. o możliwość zagłębienia linii wołomińskiej i zagospodarowania odzyskanych terenów (może po 2040 roku) oraz projekt stacji kolejowej Stalowa, która ma powstać przy Tesco (przedstawicieli PKP PLK nie byli w stanie na to pytanie odpowiedzieć podczas posiedzenia komisji).
Podczas posiedzenia radni poruszyli też temat istniejącego przejścia przez ulicę Ireny Kosmowskiej. Pisaliśmy o tym miejscu w ubiegłym roku, a członek naszego stowarzyszenia, Krzysztof Michalski, doprowadził do obniżenia na przejściach wielu krawężników utrudniających poruszanie się pieszym, zwłaszcza osobom starszym i niepełnosprawnym.
Radni zwrócili uwagę na szereg niebezpiecznych sytuacji, do których dochodzi, gdy na jednym z pasów tworzy się korek. Apelowano również o poprawę oświetlenia wzdłuż tej ulicy. My proponujemy, aby dodatkowo wybudować tam przejścia wyniesione. Autobusy tamtędy praktycznie nie jeżdżą (poza zjazdami do zajezdni na Stalowej), więc nie ma przeszkód, aby takie przejście tam powstało.
Dodatkowo powinno też powstać brakujące trzecie przejście na wlocie skrzyżowania, przy prywatnej uczelni. Poniżej kilka zdjęć dotyczących tego obszaru.
Mapa obszaru
Brakujące przejście na trzecim wlocie skrzyżowania (powinno zostać zrobione jako przejście wyniesione)
Zmiana przejścia na wyniesione
Przykład przejścia wyniesionego
KMA/KMI
inne
Al. Solidarności
,
bariera kolejowa
,
Kosmowskiej
,
krawężniki
,
linia wołomińska
,
Nowa Praga
,
PKP PLK
,
przejścia naziemne
,
Stara Praga
sobota, 29 listopada 2014
It's a Long Way to... Tesco, czyli raz jeszcze o kolejowej barierze wzdłuż Al. Solidarności
It's a Long Way to Tipperary śpiewali angielscy żołnierze na frontach I wojny światowej. Sparafrazowany tytuł tej popularnej piosenki opisuje długą drogę, jaką musi pokonać mieszkaniec Szmulek, czy Michałowa, aby dojść do Tesco na Stalowej/Solidarności.
Dzisiejszy wpis jest ostatnią częścią tryptyku dot. terenów wzdłuż linii wołomińskiej. Wcześniej pisałem o terenach za Dw. Wileńskim oraz utrudnieniach dla pieszych w rejonie skrzyżowania Kosmowskiej, Solidarności i Grodzieńskiej (te bariery udało się w dużym stopniu zniwelować dzięki naszemu wystąpieniu do ZDM i Dzielnicy). Dziś pora na wycieczkę po terenie między ul. I. Kosmowskiej, Solidarności, częściowo tzw. "Małą" Radzymińską" oraz wałem kolejowym, przez który przebiega granica Pragi i Targówka.
To kolejne tysiące metrów kwadratowych marnowanej powierzchni, odnośnie której brakuje pomysłów na zagospodarowanie. Teren w większości jest użytkowany przez PKP.
Od strony Kosmowskiej wchodzimy na teren przypominający łąkę. Po lewej stronie linia wołomińska i Al. Solidarności, po prawej budynki zakładów stolarskich.
Dzisiejszy wpis jest ostatnią częścią tryptyku dot. terenów wzdłuż linii wołomińskiej. Wcześniej pisałem o terenach za Dw. Wileńskim oraz utrudnieniach dla pieszych w rejonie skrzyżowania Kosmowskiej, Solidarności i Grodzieńskiej (te bariery udało się w dużym stopniu zniwelować dzięki naszemu wystąpieniu do ZDM i Dzielnicy). Dziś pora na wycieczkę po terenie między ul. I. Kosmowskiej, Solidarności, częściowo tzw. "Małą" Radzymińską" oraz wałem kolejowym, przez który przebiega granica Pragi i Targówka.
To kolejne tysiące metrów kwadratowych marnowanej powierzchni, odnośnie której brakuje pomysłów na zagospodarowanie. Teren w większości jest użytkowany przez PKP.
Od strony Kosmowskiej wchodzimy na teren przypominający łąkę. Po lewej stronie linia wołomińska i Al. Solidarności, po prawej budynki zakładów stolarskich.
Brama prowadząca na teren PKP stoi otworem.
Dawno nie przejeżdżał tędy żaden pociąg...
Iglaste samosiejki, a może zalążek przyszłego skweru lub parku wzdłuż Solidarności?
Wybudowane w latach 90. budynki komunalne na Radzymińskiej 61. Na mapce wskazane żółtą strzałką. Teren kolejowy jest tak rozległy, że aż się prosi, aby kontynuować na nim działalność deweloperską.
Podobnie jak na wcześniejszych etapach wędrówki, również na tym terenie nie brakuje różnego rodzaju śmieci.
Na horyzoncie widać wiadukt kolejowy, a po lewej stronie Tesco, cel dzisiejszej wycieczki. W tym miejscu na pewno przydałaby się kładka nad torami (zielona kreska na mapce). Ślady przedeptów pokazują, jak wielu ludzi chodzi tędy do Tesco lub na przystanek autobusowy w kierunku centrum, który znajduje się po drugiej stronie Solidarności.
Czas pokaże, co czeka ten teren. Czy doczekamy się kiedyś zagłębienia linii wołomińskiej i oddania działek wzdłuż Solidarności deweloperom? A może tam powinien powstać nowy teren zielony, rekompensujący ubytki w zieleni w związku z budową Trasy Świętokrzyskiej? Przydałaby się również kładka przez tory i Al. Solidarności, tak aby idąc na zakupy, czy na przystanek, nie nadrabiać na kilometrów chodząc np. przez Targówek.
KMI
niedziela, 16 listopada 2014
Mapa praskich barier - przejścia dla pieszych w Al. Solidarności i na Grodzieńskiej
Dalszy ciąg eksploracji okolicy przecinających Pragę ogromnych terenów kolejowych wzdłuż Al. Solidarności. Tym razem temat drobny, który jednak utrudnia życie wielu mieszkańcom Pragi, zwłaszcza osobom z ograniczoną sprawnością ruchową. Chodzi o 2 przejścia dla pieszych oraz fragment chodnika na ulicach Grodzieńskiej, Kosmowskiej oraz Al. Solidarności. Mimo, że od dłuższego czasu standardem jest obniżanie krawężników przy przejściach dla pieszych do poziomu jezdni, czy poprawa samej nawierzchni chodników, w rzeczonym miejscu czas się zatrzymał. Na poniższej mapce zaznaczyliśmy czerwonym kolorem 2 przejścia dla pieszych, na których krawężniki nadal nie zostały obniżone (mimo zapowiedzi miasta, że w przypadku jednego z nich ta zmiana nastąpi w tym roku).
Kolorem żółtym zaznaczony został fragment chodnika z bardzo zniszczoną nawierzchnią, do którego właściciele nie za bardzo się przyznają (ZDM, PKP, Zarząd Praskich Terenów Publicznych?), co skutkuje np. notorycznym nieusuwaniem zimą śniegu z tego fragmentu jezdni.
Problem jest poważny, tym bardziej, że w okolicy mieszka wiele osób starszych i niepełnosprawnych, dla których pokonywanie wspominanych przejść dla pieszych stanowi ogromne wyzwanie.
Po drugiej stronie Al. Solidarności znajdują się m.in. przychodnia lekarska oraz kościół parafialny na ul. Szwedzkiej (Sanktuarium Chorych). Ich lokalizacje zaznaczyliśmy zielonymi elipsami.
A tak prezentują się feralne przejścia i zniszczone chodniki.
Ul. Grodzieńska. Wysokie krawężniki utrudniają np. przejazd po przejściu osobie poruszającej się na wózku inwalidzkim. Co ciekawe, przejście przez ul. Kosmowskiej (kilka metrów dalej) ma obniżone krawężniki. Skąd zatem taka niekonsekwencja?
Idziemy dalej. Dziurawy chodnik wzdłuż ul. Kosmowskiej, na środku którego natrafiamy na poważne przeszkody terenowe (latarnie uliczne). Ciężko je wyminąć jadąc na wózku inwalidzkim, bądź pchając wózek dziecięcy.
Nawierzchnia jak na załączonym obrazku ciągnie się aż do przejścia przez Al. Solidarności.
... ale również z północnej, od strony skrzyżowania z ul. Szwedzką.
Wielka szkoda, że nie zlikwidowano tych barier przy okazji niedawnego remontu nawierzchni Al. Solidarności. Sprawna ekipa drogowców wspominane krawężniki mogłaby obniżyć w ciągu kilku godzin, nie wspominając już o położeniu tych kilkudziesięciu metrów nowego chodnika. Tymczasem przyjdzie nam pewnie jeszcze długo czekać na pozytywne, premiujące pieszych oraz osoby niepełnosprawne zmiany w tej okolicy :(.
KMI
wtorek, 11 listopada 2014
Praska ziemia niczyja - śmietnisko wzdłuż torów kolejowych linii wołomińskiej
Jest na Pradze Północ miejsce szczególne. To ogromny teren liczący kilkadziesiąt tysięcy metrów kwadratowych, który choć ma właściciela (jest nim Skarb Państwa, a użytkownikiem wieczystym jest PKP PLK), przypomina ziemię niczyją. W dodatku zamienioną w gigantyczny śmietnik.
Chodzi oczywiście o ogromny teren wzdłuż Alei Solidarności, rozcinający Pragę na dwie połówki słabo ze sobą połączone. Oprócz torów linii wołomińskiej znajdują się tam: skup złomu, warsztaty/magazyny samochodowe oraz to, co najbardziej irytuje - cała masa najprzeróżniejszych śmieci.
Terenem tym nie interesują się radni snujący m.in. mrzonki o tworzeniu kolejnego muzeum na Nowej Pradze, czy zaśmiecający praską przestrzeń gigantycznymi banerami wieszanymi na drzewach. Nie interesuje się nim także gospodarz, czyli PKP. Wreszcie teren ten mało obchodzi samych mieszkańców dorzucających co rusz nowe śmieci. Poniżej krótka fotorelacja z dzisiejszego spaceru po "Praskiej Ziemi Niczyjej" oraz klika pomysłów, jak ten teren zaadaptować na potrzeby mieszkańców.
W tej okolicy do niedawna funkcjonowało przejście dla pieszych na wysokości ul. Rzeszotarskiej. Wiele osób nadal przekracza tutaj Aleję Solidarności. Najwyższa pora przywrócić to przejście.
Poglądowa mapa omawianego terenu (czerwona ramka). Zielona linia przedstawia lokalizację postulowanej kładki lub tunelu pod torami. Niebieska linia to brakujące przejście dla pieszych na wysokości Rzeszotarskiej. Kolorem żółtym oznaczono teren użytkowany przez skupu złomu, który zostanie zajęty w przyszłości na Trasę Tysiąclecia. Gdyby udało się PKP "zakopać" tory linii wołomińskiej, odzyskany teren stanowiłby atrakcyjną lokalizację dla budownictwa mieszkaniowego i biurowego. Szacowany koszt obniżenia linii aż do Targówka sięga 1 mld złotych. Odzyskanego na skutek takiego rozwiązania tysiące metrów kwadratowych terenu warte są o wiele więcej. Więc może warto!
Ale zacznijmy od przejścia dla pieszych i kładki.
KMI
Chodzi oczywiście o ogromny teren wzdłuż Alei Solidarności, rozcinający Pragę na dwie połówki słabo ze sobą połączone. Oprócz torów linii wołomińskiej znajdują się tam: skup złomu, warsztaty/magazyny samochodowe oraz to, co najbardziej irytuje - cała masa najprzeróżniejszych śmieci.
Terenem tym nie interesują się radni snujący m.in. mrzonki o tworzeniu kolejnego muzeum na Nowej Pradze, czy zaśmiecający praską przestrzeń gigantycznymi banerami wieszanymi na drzewach. Nie interesuje się nim także gospodarz, czyli PKP. Wreszcie teren ten mało obchodzi samych mieszkańców dorzucających co rusz nowe śmieci. Poniżej krótka fotorelacja z dzisiejszego spaceru po "Praskiej Ziemi Niczyjej" oraz klika pomysłów, jak ten teren zaadaptować na potrzeby mieszkańców.
Ogrodzony teren, na którym mieści się skup złomu przy ul. Ireny Kosmowskiej.
Dziecięce wózki, nieodzowne narzędzie pracy każdego zbieracza.
Ogrom śmieci wysypujących się poza teren skupu złomu.
Jedno z wielu miejsc, w których "zbieracze" "patroszą" miedziane kable. Pewnie część spośród tych kabli jeszcze niedawno należała do PKP.
Przedept w kierunku Dworca Wileńskiego. Codziennie chodzą tędy setki ludzi z ogromnego osiedla mieszkaniowego na Białostockiej.
Najwęższy fragment torowiska linii wołomińskiej. To tutaj postulowalibyśmy budowę tunelu pieszo-rowerowego lub kładki. Po drugiej stronie sklep Lidl - budynek będący marną imitacją zburzonej przed kilkoma laty praskiej parowozowni.
Koniec peronu na stacji Dw. Wileński. Mało kto wie, że można tędy legalnie przekraczać tory, również na rowerze. Szkoda, że brakuje chodnika oraz jakichkolwiek drogowskazów.
Przedept w kierunku osiedla na Białostockiej. Z lewej strony trudny do pokonania wysoki próg.
W tej okolicy do niedawna funkcjonowało przejście dla pieszych na wysokości ul. Rzeszotarskiej. Wiele osób nadal przekracza tutaj Aleję Solidarności. Najwyższa pora przywrócić to przejście.
Al. Solidarności widziana z wysokości ul. Szwedzkiej. Do najbliższego przejścia dla pieszych na wysokości DOKP na Targowej jest ok. 1 kilometra. A to przecież niemal środek Warszawy.
Poglądowa mapa omawianego terenu (czerwona ramka). Zielona linia przedstawia lokalizację postulowanej kładki lub tunelu pod torami. Niebieska linia to brakujące przejście dla pieszych na wysokości Rzeszotarskiej. Kolorem żółtym oznaczono teren użytkowany przez skupu złomu, który zostanie zajęty w przyszłości na Trasę Tysiąclecia. Gdyby udało się PKP "zakopać" tory linii wołomińskiej, odzyskany teren stanowiłby atrakcyjną lokalizację dla budownictwa mieszkaniowego i biurowego. Szacowany koszt obniżenia linii aż do Targówka sięga 1 mld złotych. Odzyskanego na skutek takiego rozwiązania tysiące metrów kwadratowych terenu warte są o wiele więcej. Więc może warto!
Ale zacznijmy od przejścia dla pieszych i kładki.
KMI
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)




















































