Pokazywanie postów oznaczonych etykietą remont. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą remont. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 sierpnia 2017

Aleja Tysiąclecia doczekała się remontu

Przed kilkunastoma dniami rozpoczął się remont Alei Tysiąclecia - drogi wewnętrznej przebiegającej na tyłach budynków Aleja Tysiąclecia 151 i Kijowska 11. Ogłoszony przez Dzielnicę przetarg wygrała firma Instal Nika Sp. z.o.o. Spółka komandytowa, która zaoferowała się przeprowadzić remont za kwotę ok. 1,217 mln zł

Sam fakt realizacji remontu za środki dzielnicowe jest o tyle ciekawy, że w poprzednich latach, gdy mieszkańcy zgłaszali taki projekt do budżetu partycypacyjnego, był on odrzucany ze względu na fakt obciążenia tego terenu na rzecz osób trzecich - w domyśle chodziło o RSM Praga. Zapytaliśmy więc Urząd, dlaczego teren remont jednak może być realizowany ze środków publicznych. Poniżej odpowiedź na nasz wniosek:



Zakres prowadzonych obecnie prac jest mało skomplikowany - zostaną wykonane miejsca postojowe (parkowanie prostopadłe) z polnego kamienia - co akurat w tym miejscu jest niezłym pomysłem (nawiązanie do historycznej nawierzchni) - a także wyremontowana zostanie nawierzchnia jezdni oraz chodniki przylegające do remontowanej ulicy (te od strony bloku Aleja Tysiąclecia 151 są jednak w niezłym stanie, więc może trochę szkoda ich ruszać?).


Kilka zastrzeżeń mamy natomiast do organizacji ruchu, zwłaszcza dziwnej decyzji o niemontowaniu progów zwalniających (obecnie występują na tej ulicy). Ich brak, plus nowa, równa nawierzchnia, będą zachęcać do brawurowych popisów ze strony co niektórych kierowców. Rezygnując z progów można było pomyśleć nad innymi rozwiązaniami, np. esowaniem jezdni lub stworzeniem woonerfu w tym miejscu. Niepokoi też brak dodatkowej zieleni. Widać, nic nie nauczyliśmy się od 2014 r., gdy remontowano łącznik Siedlecka-Radzymińska.

Poniżej kilka zdjęć z placu budowy:


Obecnie auta parkują gdzie popadnie, nie licząc oczywiście tych na parkingu społecznym.


Piątkowe popołudnie - fajrant


Miejsca postojowe z kamieni. Nie wyglądają najgorzej, jednak dziwi różnica poziomów w stosunku do obecnej jezdni. Zgłosiliśmy tę kwestię do Wydziału Infrastruktury.




Jezdnia jeszcze nie jest remontowana. Doskonale widać progi zwalniające, których nie ma na stałej organizacji ruchu...



Ten fragment warto byłoby wysłupkować.


Czekamy oczywiście na finalny efekt z końcową oceną remontu ulicy. Mamy nadzieję, że jeszcze parę rzeczy uda się poprawić.


poniedziałek, 12 czerwca 2017

Kawęczyńska cztery lata po remoncie = 4 miliony złotych w błoto?

Niecałe cztery lata temu nasza dzielnica przeprowadziła remont ulicy Kawęczyńskiej na odcinku Ząbkowska-Otwocka. Miało być wielkomiejsko, ładnie, bezpiecznie. Wtedy przez kilka miesięcy prowadziliśmy społeczny audyt realizowanych prac wytykając masę błędów i niedoróbek, z których część udało się poprawić.

Dziś, po czterech latach, postanowiliśmy sprawdzić stan ulicy, której remont kosztował podatnika prawie 4 mln złotych. Celowo nie skupialiśmy się na nawierzchni, choć w wielu miejscach widać wyraźne ślady zużycia, zwłaszcza odkąd ulicą pomyka ciężki sprzęt wykorzystywany do budowy Trasy Świętokrzyskiej, i to mimo zakazów.

Skupiliśmy się za to na małej architekturze i zieleni przyulicznej, czyli rzeczach, które zawsze, przy relatywnie niskich kosztach można poprawić.

Zacznijmy od zieleni - jedynie przy Kawęczyńskiej 16 i przy Bazarze Szmulki zieleń wygląda okazale. W pozostałych misach są albo rachityczne rośliny, albo nie ma nic.

















To co przetrwało, zdaje się być pielęgnowane jedynie rękoma mieszkańców. Na ulicy próżno szukać służb porządkowych, czy ogrodniczych. A szkoda. Uboga roślinność niestety wzmacnia poczucie przygnębienia...

Idźmy dalej. Czas na małą architekturę, tj. ławki. Większość z nich wymaga oczyszczenia i polakierowania. W przeciwnym razie deski za rok-dwa przegniją i trzeba będzie je wymieniać.





Są też ławki zapomniane, jak ta przy Wyższej Szkole Menedżerskiej, którą dosłownie pochłania roślinność.



Do innych elementów małej architektury należą kosze. Cieszyliśmy się z koszy żeliwnych. Niestety, większość została pozbawiona ozdobnych szyszek, ponadto kilka zostało oddzielonych mechanicznie od podtrzymującej sztycy.







W paru miejscach brakuje również barierek.




W miejscu inwestycji deweloperskich w kiepskim stanie jest nawierzchnia chodnika. Płyty są wybrakowane i połamane.






Stan ulicy, która może być naturalnym przedłużeniem Ząbkowskiej i przyciągać turystów powoli zaczyna wołać o pomstę do nieba. Zainterweniujemy w Urzędzie Dzielnicy, zwłaszcza teraz, gdy część prac można wykonać relatywnie niewielkimi zasobami. W przeciwnym razie za jakiś czas nie będzie śladu po remoncie :(

wtorek, 6 września 2016

Kamienica pozostawiona na pastwę losu

"Wśród pozostałości zabudowy mieszkalnej na chwilę uwagi zasługuje oficyna na posesji nr 61/63, której dość bogaty, secesyjny wystrój klatki schodowej, wyróżnia ją na tle okolicznej, uboższej jakościowy i stylistycznie zabudowy" - taki opis budynku niczym nie wyróżniającego się na pierwszy rzut oka przy ulicy Grodzieńskiej zawarł autor jednego z przewodników po Pradze.






Opisując ten budynek w prasie ten sam autor zwraca uwagą na klatkę schodową, posiadającą 
"skromny secesyjny wystrój w postaci dekoracyjnych okien i drzwi" oraz na piękną, kutą balustradę schodów, złożoną z fantazyjnie poskręcanych prętów. 

"Wystrój ten mógłby nie budzić zdziwienia na Targowej, ale tu, na bocznej ulicy Grodzieńskiej położonej u krańców starej Pragi z pewnością jest to osobliwość. Co ciekawe jest to tylko boczna klatka schodowa. Jedynym tego wytłumaczeniem jest chęć dawnego właściciela wzniesienia tu dalszej części kamienicy już o wyższym standardzie i bogatszej dekoracji. Jednak zbudował tylko nową klatkę. Może przeliczył się z kosztami, może sprzedał posesję po rozpoczęciu robót?" czytamy w konkluzji.

Dziś bohaterem naszego wpisu jest budynek komunalny przy Grodzieńskiej 61/63 i jego mieszkańcy pozostawieni samym sobie przez ZGN, dzielnicę i miasto. Zapraszamy na foto opowieść.




Nawet najstarsi mieszkańcy nie pamiętają czasów, gdy były balkony. Pamiętają za to, że od lat odpadają cegły z elewacji. Czy zostanie naprawiona, nim dojdzie do tragedii?


Budynek tonie w bujnej zieleni - widok od strony torów linii wołomińskiej.


Tu był sąsiedzki ogród. Był, bo został zdewastowany podczas rozbiórki przez ZGN szop i garaży na końcu posesji.


Wymienione okna mogą mylić. Plastiki są w połowie budynku. Wysiedlonej. W części, w której wciąż mieszkają lokatorzy, nadal są okna drewniane, przez które zimą hula wiatr.








Widok klatki schodowej w części zamieszkałej. Spękania ścian, odpadająca elewacja, zalania i grzyb to codzienny widok dla mieszkańców. Nikt nie pamięta, czy klatka była kiedykolwiek malowana.



Strych - wiadra i folie ustawione przez mieszkańców, którym podczas deszczów woda kapie na głowy.







Druga klatka schodowa - grzyb pokrywa znaczną część ścian.


Tyle zostało po pięknej, kutej balustradzie. Wynieśli ją złomiarze. Pewnie wylądowała w skupie złomu na Kosmowskiej...



Resztki oryginalnej podłogi na klatce schodowej w części wykwaterowanej.


Patronka opuszczonych mieszkań


"Stropodach"




Widok z okien na wszystkie strony



Okolica ma ogromny, zielony potencjał. Gdyby tylko miasto potrafiło dogadać się z PKP :(




O przestrzeń mieszkańcy dbają sami mimo ograniczonych zasobów. Efekty naprawdę zachwycają.




Zdjęcia z kilku mieszkań oraz klatki schodowej  - widać rurę odprowadzającą ścieki z ubikacji.

Na koniec kilka faktów:

- budynek nie jest objęty roszczeniami (wg informacji dostępnych publicznie) - 100% własności miasta,
- znajduje się na pochodzącym z 2013 r. wykazie szacunkowych kosztów remontowych - przygotowany przez ZGN - cyfry to kwoty w tys. zł - całość miała wynieść ok 600 tys. zł ,

Nie wiedzieć czemu nie został jednak objęty programem "Ciepło sieciowe w budynkach komunalnych" - choć są inne adresy z Grodzieńskiej (20, 22) i np. po sąsiedzku Radzymińska 53, ani w ZPR.

Zadaliśmy ZGN i miastu oficjalne pytanie dlaczego? Czekamy na odpowiedź.

Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, chcieliby zostać w tej kamienicy (ZGN i burmistrz planowali wyprowadzkę wszystkich) pod warunkiem remontu. Wierzymy, że ten remont nastąpi.
Będziemy śledzić sprawę i Was informować.