Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Młyn Michla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Młyn Michla. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Remont Młyna Michla na wyciągnięcie ręki

Coraz bliżej do remontu spichlerza młyńskiego Michla i powstania w pofabrycznych obiektach Praskiego Domu Rzemiosła. O ocalenie tego reliktu przemysłowej historii Szmulek walczyliśmy od 10 lat. W ubiegłym roku te głosy zostały wreszcie wysłuchane. Spichlerz i portiernia ocaleją dając szansę na odrodzenie tradycyjnego rzemiosła w bardziej nowoczesnej formie. 

A wszystko ma wyglądać mniej więcej tak jak na wizualizacjach przekazanych przez Zarząd Mienia M. st. Warszawy. Zobaczcie sami.





Co do samego zagospodarowania terenu wokół spichlerza, dużo zależeć będzie od wyników konsultacji Parku Michałowskiego, na których publikację czekamy. Autorzy koncepcji rewitalizacji młyna wyobrażali sobie takie zagospodarowanie terenu.

czwartek, 7 września 2017

Co dalej z Młynem Michla?

Czerwiec br. był niespodziewanie udany dla dalszych losów zabytkowego spichlerza Michla przy Objazdowej, o którego zachowanie i rewitalizację walczymy od lat. W efekcie wspólnych działań praskich społeczników, w tym naszego stowarzyszenia (vide majowa uchwała DKDS), wykwaterowywanych z Podskarbińskiej rzemieślników, a także miasta, udało się doprowadzić do wprowadzenia do Wieloletniej Prognozy Finansowej inwestycji pod nazwą "Praski Dom Rzemiosła". PDR ma powstać właśnie w dawnym kompleksie młyńskim.



Postanowiliśmy iść za ciosem i sprawdziliśmy co dalej z zabytkiem. Zapytaliśmy u źródła, tj. w ZGN i Zarządzie Mienia m. st. Warszawy, które otrzymało środki na stworzenie PDR. Poniżej zamieszczamy odpowiedzi. 


Dobrą informacją jest ta, że w tym roku ruszą prace zabezpieczające. Pierwsze efekty zresztą widać, choć wygląda to tak sobie (wyłożenie ekokratką podpiwniczenia portierni oraz budowa muru od strony Trasy Świętokrzyskiej). Zobaczcie sami.





Tak czy inaczej sprawę będziemy nadal monitorować. Mamy również nadzieję na włączenie mieszkańców w proces przygotowywania koncepcji zagospodarowania spichlerza. 

wtorek, 3 stycznia 2017

Muzealne magazyny w spichlerzu Michla?

Losem kompleksu młyńskiego Michla przy ul. Objazdowej interesujemy się od lat. Walczyliśmy o jego wpis do rejestru zabytków (2010 r.), zabezpieczenie przed wandalami i złomiarzami sukcesywnie rozkradającymi każdy kawałek metalu, czy jego adaptację na potrzeby społeczne (Praski Zakątek, szkoła aktorska Machulskich, siedziba Radia Wnet)

Tuż przed końcem roku w Gazecie Stołecznej pojawił się artykuł dotyczący pomysłu zaadaptowania spichlerza i pozostałych budynków na potrzeby utworzenia centralnego magazynu dla muzeum Warszawy. Ta "sensacja" nie jest nowa - o takim zamiarze muzeum informowało już w sprawozdaniu z działalności za 2015 rok, a wstępną analizę architektoniczno-urbanistyczną przygotowała pracownia ARE Stiasny/Wacławek. Niedawno mieliśmy okazję się z nią zapoznać. 


Wizualizacja kompleksu Michla od strony ulicy Objazdowej

Nim przejdziemy do jej omówienia, wypada podkreślić, że teraz jest ostatni moment, by uratować spichlerz. Lata bez najemcy oraz wystawienie na działanie czynników atmosferycznych sprawiły, że zabytkowa substancja ulega szybkiej degeneracji. Być może jedynym ratunkiem jest właśnie inwestycja miejska, ale...

1. Funkcja magazynowa, pomimo, przeznaczenia części przestrzeni na działalność wystawienniczą, de facto niweczy wszystkie dotychczasowe plany stworzenia w młynie Michla miejsca integrującego mieszkańców i pozwalającego rozwinąć ich potencjał społeczny i twórczy.

2. Zaproponowane rozwiązania prowadzące do stworzenia na okrojonej w wyniku budowy Trasy Świętokrzyskiej działce dodatkowych budynków magazynowych i pod wynajem powodują konieczność zmian w niemal skończonym projekcie planu miejscowego dla tej części Pragi. Zmian w naszym przekonaniu niekorzystnych, prowadzących do znaczącego wzrostu zagęszczenia zabudowy i zmniejszenia powierzchni biologicznie czynnej - zwrócili na to uwagę zresztą autorzy koncepcji.


Miasto, jako inwestor, powinno ostrożniej podchodzić do wszelkich pomysłów dotyczących zagęszczenia zabudowy, zwłaszcza na terenach oddalonych od centrum. Na takie precedensy tylko czekają inwestorzy prywatni.

3. Zaproponowane rozwiązania architektoniczne delikatnie rzecz ujmując nie są atrakcyjne dla oka. Patrząc na przygotowane wstępne wizualizacje przestrzenne nasuwają się łatwe skojarzenia z "ikoniczną" architekturą kościelną przy Trasie Łazienkowskiej... Zobaczcie sami.



Czas pokaże, czy miasto znajdzie dość środków (ponad 82 miliony złotych) oraz determinacji, by zrealizować powyższy pomysł. Ważne, by wreszcie zająć się tym co jeszcze zostało z kompleksu młyńskiego Michla. Za kilka lat może już nie być czego ratować...


W medialnej dyskusji pojawiła się w międzyczasie kolejna propozycja - zgłoszona tym razem przez dzielnicę - przeniesienia do spichlerza siedziby Teatru Żydowskiego. Trudno powiedzieć, jakie ma szanse na realizację, tym bardziej, że miasto jesienią zapowiedziało przeniesienie teatru na Szmulki... ale do Fabryki Trzciny (rezerwując środki na ten cel)...

Tak czy inaczej trzeba się spieszyć, bo kolejnych lat bez zagospodarowania spichlerz może nie wytrzymać!

środa, 30 grudnia 2015

Piękna, długa, prosta, szeroka jak Wisła Trasa Świętokrzyska (w budowie)

Wykorzystujemy jedną z ostatnich szans na uwiecznienie terenów, przez które wkrótce przebiegać będzie tzw. Trasa Świętokrzyska. 

Na miejscu Młyna Michla pozostała już tylko wielka dziura.

  
Jedyny ślad po domu przy ul. Objazdowej 2 - kupa gruzu.


Po wycięciu dzikiej roślinności dobrze widać mur okalający niegdyś teren Młyna Michla. Wkrótce on też zapewne zostanie zburzony. 

Z całego fabrycznego terenu, który przetrwał ponad sto lat, w tym dwie wojny światowe, zostanie tylko spichlerz.


Pytanie na jak długo? To przecież świetne miejsce na stacje benzynową lub supermarket.  

Przy okazji budowy Trasy lepiej odsłoniły się też zabudowania dawnej Fabryki Drutu, Sztyftów i Gwoździ, czyli "Drucianki". Aż serce boli patrzeć jak w błyskawicznym tempie postępuje proces popadania w ruinę tych zabytkowych zabudowań, przy okazji brutalnie obnażając "siłę ochrony konserwatorskiej" w Polsce i to, jak dbamy o swoje dziedzictwo. 




 
Cóż - zdecydowanie lepiej wychodzi nam budowanie pięknych, długich, prostych, szerokich jak rzeka tras świętokrzyskich, niż ochrona "nikomu niepotrzebnych ruder".

     
Więcej zdjęć z budowy Trasy Świętokrzyskiej znajdziecie w naszym albumie - kliknij.

TP

sobota, 21 listopada 2015

"Drucianka" - gorsza siostra "Konesera"

Gdy do loftów i poprzemysłowych budynków między Ząbkowską, Markowską, Białostocką i Nieporęcką wprowadzają się pierwsi lokatorzy, w tym globalny gigant informatyczny Google, inny nieczynny zakład przemysłowy Pragi, będący kolebką polskiego ruchu robotniczego, położony w odległości ok. 1 km w linii prostej od "Konesera" umiera. 



Agonia "Drucianki", bo o niej mowa, trwa od prawie 15 lat, tj. zakończenia produkcji dla Daewoo FSO i zmiany właścicieli. Nowi wietnamscy właściciele zrobili interes życia kupując olbrzymi poprzemysłowy kompleks liczący prawie 40 tys. m. kw. powierzchni za 7 mln 115 tys. zł. Za metr działki wyszło nieco ponad 180 zł - w tamtym czasie cena m. kw. nowego mieszkania na Pradze Północ zbliżała się do 4 tys. zł. O szczegółach transakcji można dowiedzieć się z lektury aktu notarialnego, do którego dotarliśmy. 

W zasadzie nie wiadomo, dlaczego Wietnamczycy kupili "Druciankę". Być może chcieli wykorzystać zachowane budynki jako zaplecze magazynowe dla kupców z pobliskiego Stadionu 10-lecia? A może chcieli historyczne budynki zamienić na nowoczesne biurowce? Faktem jest, że do dziś na terenie "Drucianki" działa szereg różnych firm i zakładów.

Wydawało się, że dalszy los "Drucianki" ulegnie zmianie, gdy w 2010 r., gdy Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków wpisał najstarsze, pochodzące z lat 1899-1939 zabudowania "Drucianki" do rejestru zabytków. Kopię decyzji, w której bardzo szczegółowo uzasadniono wpis zamieszczamy poniżej.







Niestety, od momentu wpisu do rejestru zabudowania "Drucianki", w tym te najcenniejsze, budynki biurowe położone przy Objazdowej, niszczeją w zastraszającym tempie. Poniżej kilka zdjęć z ubiegłego roku wykonanych przez TJ.






Z początkiem 2013 r. o złym stanie zabytku zawiadomiliśmy Stołecznego Konserwatora Zabytków. Przez kolejne 2 lata urzędnicy SKZ próbowali ustalić, gdzie są właściciele, żeby skutecznie zawiadomić ich o planowanej kontroli. Na pytania, dlaczego postępowanie ciągnie się tyle czasu, otrzymywaliśmy najprzeróżniejsze odpowiedzi z SKZ. Poniżej zamieszczamy kilka z nich.


Notatka w sprawie postępowań  dotyczących nieruchomości przy ul. Objazdowej 1.

W celu prawidłowego przeprowadzenia ww. kontroli a także możliwych postępowań administracyjnych w trybie art. 49 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, konieczne jest ustalenie dokładnych danych adresowych współwłaścicieli ww. nieruchomości.

Na terenie nieruchomości przy Objazdowej 1 od 2013 r. nie udało się skutecznie przeprowadzić kontroli. Na pierwszej kontroli błędnie ustalono właściciela, na drugiej kontroli, kontrolowani - osoby prywatne - nie stawiły się.
Stołeczny Konserwator Zabytków dysponuje danymi adresowymi zawartymi w elektronicznym systemie dostępu do danych adresowych właścicieli gruntów. Natomiast zawiadomienia o kontroli kierowane na adres widoczny w ww. systemie były zwracane do nadawcy przez Pocztę Polską z powodu prawdopodobnego błędnego oznaczenia adresata.

Stołeczny Konserwator Zabytków próbował ustalić ww. dane adresowe w Biurze Geodezji i Katastru dla m. st. Warszawy i w  Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy, ale ww. organy nie udzieliły tych informacji ze względów proceduralnych.   

Obecnie, Stołeczny Konserwator Zabytków złożył wniosek o umożliwienie przejrzenia akt w Dziale Ksiąg Wieczystych.


Po ustaleniu danych właścicieli i ich adresów (uaktualnieniu KW) może być przeprowadzona kontrola.

Warto dodać, że aktualna treść księgi wieczystej (nr KW "Drucianki" to WA3M/00205563/9) dostępna jest on-line na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości. 



I tak czekamy na skuteczne wyegzekwowanie prawa w zakresie ochrony zabytków już kolejny rok, a "Drucianka" ginie... podobnie jak sąsiedni Młyn Michla.





Po wybudowaniu Trasy Świętokrzyskiej będzie to wyjątkowo cenny teren pod inwestycje. I łatwy do zabudowy, gdyby tylko nie było na nim zabytków...

sobota, 24 października 2015

Coraz mniej Młyna, czyli Trasa Świętokrzyska nadchodzi

W piątek pod ciosami zadanymi łychą koparki "zginął" kolejny relikt przemysłowej Pragi, czyli historyczny budynek młyna wchodzący w skład zabudowań dawnego Towarzystwa Akcyjnego Warszawskiego Młyna Parowego (zwanego Młynem Michla od nazwiska jednego z pierwszych właścicieli).

Wybudowany około 1900 r. wg projektu Józefa Napoleona Czerwińskiego budynek, który przetrwał czas zaborów, dwie wojny światowe oraz okres PRL, przeszedł na "śmietnik historii" robiąc miejsce pod jedną z jezdni przyszłej Trasy Świętokrzyskiej.




To smutny moment dla wszystkich mieszkańców, w tym członków naszego stowarzyszenia, które jako pierwsze zaangażowało się w ratowanie całego kompleksu poprzemysłowego. W 2009 r. wymusiliśmy na nieradzącym sobie z administrowaniem tym obiektem praskim ZGN wykonanie prac zabezpieczających, a rok później doprowadziliśmy do wpisania całego kompleksu do wojewódzkiego rejestru zabytków (z którego wyburzony w piątek budynek młyna został wykreślony po sądowej batalii stoczonej przez prezydent Warszawy z Ministerstwem Kultury).

W obliczu budowy Trasy Świętokrzyskiej proponowaliśmy wariant alternatywny, omijający budynek. W ostateczności optowaliśmy za jego przesunięciem (wiemy, że za takim rozwiązaniem opowiadali się również przedstawiciele Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków). Nic z tego. Dziś, cytując "klasyka", byłego ministra spraw wewnętrznych po liczącym ponad 100 lat budynku pozostały ch...j, d...a i kamieni kupa :(




Na kilku następnych zdjęciach w telegraficznym skrócie przedstawiamy historię nieistniejącego od piątku (23 października 2015 r.) budynku, którego budulec pochodził z takiej oto cegielni.



Tak jak wspominaliśmy, kompleks Młyna Michla przetrwał dwie wojny światowe (chociaż podczas tego drugiego konfliktu poszczególne budynki zostały w większym lub mniejszym stopniu zniszczone) - czerwona strzałka wskazuje lokalizację nieistniejącego od piątku budynku młyna.




Czasem zabudowania Młyna służyły jako plener do zdjęć pamiątkowych.


Cały kompleks dobrze widać na mapie z 1945 r. (młyn zaznaczony czerwoną strzałką).



Kolejne zdjęcie przedstawia budynek młyna (zamieniony na magazyn) w 1982 r. (zdjęcie pochodzi z "Atlasu dawnej architektury ulic i placów Warszawy" aut. Jarosława Zielińskiego).



Gorsze czasy nastały dla wszystkich budynków przy Objazdowej po 1989 r. Na początku obecne stulecia kompleks Młyna Michla opuścił ostatni najemca, a wszystkie budynki szybko niszczały.



Na powyższym zdjęciu lotniczym z 2005 r. wszystko wygląda jeszcze przyzwoicie (zdjęcia z tego okresu dostępne są tutaj). Różnice widać na zdjęciu wykonanym kilka lat później (nie ma większości budynków między spichlerzem i młynem, a ten ostatni pozbawiony jest dachu, strawionego przez pożar w 2007 r.).



Z dużym niepokojem śledzimy dalszy rozwój sytuacji, losy pozostałych budynków i całego parku przy Kawęczyńskiej, którego spora część wkrótce pójdzie pod topór.

KMI