wtorek, 13 września 2016

Tajemnice praskiego jamnika

Dziś o Kijowskiej 11, czyli jednym z najdłuższych w naszym mieście bloków, popularnie zwanym "jamnikiem". Budynek powstał w latach 1971-1973 wg projektu Jana Kalinowskiego, głównego autora osiedla Szmulowizna. Jednym z jego budowniczych był słynny murarz Albin Siwak, członek KC PZPR w latach 80.


Usytuowanie bloku naprzeciw Dworca Wschodniego było nieprzypadkowe. Budynek miał zasłaniać sypiące się kamienice Szmulek i Starej Pragi przed wzrokiem podróżnych, przyjeżdżających koleją do Warszawy.

Kilka słów o parametrach bloku: 508 metrów długości, 7 kondygnacji, w tym 2 podziemne, 430 mieszkań, 43 klatki, 132 garaże podziemne, przyziemie z lokalami usługowymi.

W dzisiejszym wpisie chcemy skupić się na parkingu podziemnym - prawdopodobnie jednym z pierwszych tego typu rozwiązań w Warszawie i na Pradze. Tak jak wspominaliśmy, parking liczy 132 miejsca postojowe (wiaty garażowe) i usytuowany jest na całej długości budynku. Wjazdy znajdują się od strony ul. Markowskiej i Al. Tysiąclecia.




Wjazd na podziemny parking od strony Al. Tysiąclecia


Widok na przestrzał


Boksy garażowe z oryginalnymi bramami


Przejścia  do części mieszkalnej


Wyjazd z garażu na ulicę Markowską


Sklepienie betonowe pod którym znajduje się garaż

Garaż na Kijowskiej 11 ma niepodważalne zasługi w walce z komuną - to właśnie do tego miejsca przywożone były wydawnictwa podziemne w latach 80., dystrybuowane dalej przez działaczy opozycji, w tym jednego z członków naszego stowarzyszenia. Ale to już temat na osobny wpis.

Jeszcze jako ciekawostkę, publikujemy dokumenty z 1975 r., obrazujące sposób myślenia ówczesnych władz odnośnie polityki parkingowej w miastach. Życzylibyśmy sobie, aby tego rodzaju pomysły były wdrażane dziś...



... zwłaszcza, gdy widzimy ile przestrzeni wewnątrzosiedlowej w naszych miastach zajmują parkujące samochody.


2 komentarze :

tomek pisze...

Ten blok zachwycał mnie, kiedy byłem dzieckiem - wyobrażałem sobie, że wewnątrz jest taki dłuuuuuuuuuuuuuuuuuugi korytarz, po którym można zasuwać rowerkiem :))))

Anonimowy pisze...

No i faktycznie można :D ochroniarz spełnia Twoje marzenia i tam sobie jezdzi