Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwestycje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwestycje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 listopada 2019

Co dalej z Trasą Tysiąclecia?

Trasa Tysiąclecia – a właściwie al. Tysiąclecia – to planowana jeszcze od lat 50. ub. wieku trasa szybkiego ruchu mająca przedzielić Szmulki i Michałów. Ulica nigdy nie wyszła poza fazę planowania, a pozostałością po planach jest fragment wału wzdłuż wybudowanego przy nieistniejącej ulicy bloku (al. Tysiąclecia 153) oraz zapomniane tunele niedoszłej trasy.

Duch Trasy cały czas nawiedza jednak naszą okolicę – m.in. przez szerokie rezerwy terenowe, które nie mogą być w żaden sposób zagospodarowane, jak również przez groźbę rozjechania obecnie cichej i spokojnej okolicy przez sznury aut ciągnące się tranzytem z al. Solidarności na Grochowską.

Wpływ rezerw terenowych najłatwiej dostrzec na rozjeżdżonym placu przy ulicy Folwarcznej, przy zajezdni tramwajowej, wreszcie pomiędzy kamienicami przy „małej Radzymińskiej” i Białostockiej. To wszystko cenne tereny, które mogłyby zostać zagospodarowane – czy to pod zieleń czy zabudowę mieszkalną.

Niestety, z naszej korespondencji z Zarządem Miejskich Inwestycji Drogowych nie wynika, jakoby miało się to prędko zmienić (choć są też dobre wiadomości):

- ZMiD planuje zrezygnować z budowy ul. Tysiąclecia na odcinku Szmulek i Michałowa jako szerokiej ulicy zbiorczej na rzecz drogi z uspokojonym ruchem, który nie będzie stwarzał zagrożenia dla mieszkańców.

- Zmiany te powinny zostać ustalone w planie miejscowym, którego sporządzenie wymaga zmiany Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego (co zawsze zajmuje czas).

- ZMID planuje utrzymanie rezerwy dla budowy ul. Tysiąclecia jako ulicy klasy zbiorczej pomiędzy Grochowską, a Kijowską – co oznacza budowę ulicy o pasach ruchu szerokości nawet 3,5 metra, zachęcających do przekraczania prędkości (podobnie jak dziś to się dzieje na Kijowskiej) i zdaje się być niezgodne z wizją mieszkańców (w tym byłego burmistrza).

- Co istotne - al. Tysiąclecia nie jest jednak uwzględniona wśród inwestycji zaplanowanych do 2027 roku. 





Niepokoi przy tym fakt, że nie są prowadzone żadne rozmowy z PKP PLK dotyczące ul. Tysiąclecia w rejonie Dworca Warszawa Wschodnia, mimo planowanego remontu linii średnicowej. Wątpliwe jest, aby kolejarze po remoncie pozwolili na rozkopanie nasypów kolejowych pod budowę ulicy, co utrwali istniejący niewydolny układ drogowy na dziesięciolecia, a jedynym przejściem przez tory między Targową, a Marsa pozostaną – jak dotychczas - przejścia podziemne pod Warszawą Wschodnią.

Z drugiej strony, miasto ogłosiło 16 października przetarg na wykonanie analiz urbanistycznych dla obszarów rozwojowych Warszawy, tj. obszaru Chrzanowa, terenu Polfy Tarchomin, Portu Praskiego oraz rezerwy terenowej pod al. Tysiąclecia.

Może to daje nadzieję na to, że plany zostaną wreszcie urealnione? Ponadto dochód ze sprzedaży działek mógłby zostać zrealizowany na cele inwestycyjne – co w kontekście deklaracji prezydenta Trzaskowskiego o obcięciu praskich inwestycji, w tym pilnie potrzebnej Obwodnicy Śródmieścia, wydaje się być szczególnie istotne.

Liczymy na więcej informacji ze strony BAiPP oraz ZMiD w najbliższym czasie.

niedziela, 30 grudnia 2018

Nadbudowy - moda czy konieczność?

Nasza okolica, to od wielu miesięcy plac budowy. Budowlane żurawie górują nad okolicą, w wielu budynkach kręcą się budowlańcy. Większość inwestycji realizowana jest w budynkach komunalnych (program rewitalizacji), ale sporo z nich odbywa się również w obiektach prywatnych.

To co je różni, to kwestia nadbudów. Miejskie (z wyjątkiem nowego TBS przy Łomżyńskiej) nie zmieniają gabarytów w ramach remontu, prywatne niekoniecznie. W części przypadków (wspólnoty mieszkaniowe), takie prace wydają się koniecznością (sprzedaż strychu i nadbudowa niejednokrotnie służą sfinansowaniu kompleksowego remontu budynku), w pozostałych to okazja do dalszego maksymalizowania zysków (inwestor sprzedaje dodatkowe lokale na poddaszu). Kluczowa w tej kwestii jest forma nadbudowy. Na tapetę wzięliśmy 3 przykłady - 2 miłe dla oka, niezmieniające zasadniczo bryły budynku, bądź odcinające wizualnie nową część od historycznego budynku i jeden kontrowersyjny, w wyniku którego zasadniczej zmianie uległa bryła modernistycznej kamienicy.

1. Otwocka 10 - o skomplikowanej historii tej zreprywatyzowanej kamienicy pisaliśmy wielokrotnie, tym razem jednak skupimy się na remoncie. Inwestor oczywiście nadbudował budynek, jednak różnica jest na tyle subtelna, iż wydaje się na pierwszy rzut oka być niedostrzegalna.



By pokazać kontrast między "starym" i "nowym" użyto nawet innego koloru elewacji i obróbek blacharskich. Na marginesie, budynek wciąż stoi pusty...

2. Łochowska 36 - inny przykład nadbudowy - kamienicę podwyższono od strony podwórka, natomiast od strony ulicy budynek "trzyma" wysokość innych kamienic w pierzei.



Na pochwałę inwestora zasługuje dobudowanie zewnętrznego szachtu windowego.

3. Grajewska 19 - o tej nadbudowie pisaliśmy w 2015 r. Inwestycja w znaczący sposób wpłynęła na zmianę gabarytów budynku, który pierwotnie, zgodnie z wytycznymi konserwatorskimi do projektu planu miejscowego miał nie być podnoszony...


To tylko kilka przykładów nadbudów. Mamy świadomość, że w bliskiej przyszłości presja inwestycyjna na nadbudowy będzie duża. Warto jednak do każdej takiej inwestycji podchodzić indywidualnie i przed podjęciem decyzji dokładnie przeanalizować, jaki będzie jej wpływ na historyczny układ urbanistyczny Szmulek i Michałowa.

wtorek, 21 listopada 2017

Co się dzieje na Łochowskiej i sąsiednich ulicach?

Działania miasta i jego jednostek realizowane w ramach programu rewitalizacji budzą wielkie zainteresowanie mieszkańców, szczególnie z budynków przeznaczonych do remontów. Chcąc ułatwić mieszkańcom poruszanie się w gąszczu informacji przygotowaliśmy przewodnik po różnych inwestycjach w naszej okolicy. Na początek kwartał między ulicami Łochowską, Łomżyńską i Otwocką. 

Na poniższej mapie zaznaczyliśmy budynki, które:
- zostały przekazane do TBS i w ramach programu rewitalizacji zostaną zaadaptowane na funkcje mieszkalne i społeczne 
- objęte są remontami w ramach programu rewitalizacji (remonty kompleksowe, doposażenie w CO)
- remontowane są przez prywatnych inwestorów

Ponadto wskazaliśmy lokalizację Domu Sąsiedzkiego oraz fragment ulicy, który ma być objęty projektem "Naprawa ulic".


Część prac już jest realizowana, szczególnie przez prywatnych inwestorów, którzy nie próżnują i remontują, korzystając z tego, że miasto realizuje ZPR w sąsiedztwie. Wyremontowana kamienica wśród innych wyremontowanych kamienic miejskich to w końcu większy zysk dla inwestora.



Łochowska 36 (w rękach prywatnych) 


Od lewej: Łochowska 40 (miejska, ZPR), 38B (prywatna), 38A (miejska, ZPR)



Łochowska 31 (Dom Sąsiedzki "Szmulowizna" - przestrzeń integracji mieszkańców)

Przestrzeń ulicy Łochowskiej ma duży potencjał - mamy nadzieję, że w jej rewitalizację zostaną zaangażowani mieszkańcy (obecni i przyszli), którzy już dziś dają dowód troski o wspólną przestrzeń prowadząc działania z zakresu miejskiego ogrodnictwa (urban gardening). Poniżej kilka przykładów.


Ogródek przed Domem Sąsiedzkim - widać też drzewo zasadzone w ramach projektu "300 drzew" dla Pragi zgłoszonego do budżetu partycypacyjnego przez Karolinę Krajewską.


Ogródek sąsiedzki przed budynkiem Łochowska 45/47 


Ogródek sąsiedzki - podwórze kamienicy Łochowska 38A (wkrótce więcej o tym budynku).

Mamy nadzieję, że niniejszy wpis rzuci trochę światła na inwestycje w okolicy i pozwoli rozwiać różne wątpliwości samych mieszkańców. 

piątek, 29 sierpnia 2014

"Elastyczne"? "Nowatorskie"? - Interpretacje prawa w wykonaniu władz dzielnicy Praga Północ, czyli zastanówmy się na kogo głosować w listopadzie br.!

Zgłoszone roszczenia właścicieli lub ich spadkobierców do nieruchomości na terenie Pragi Północ, a działania Urzędu Dzielnicy Pragi Północ w sprawie nieruchomości objętymi postępowaniem w tej sprawie, czyli jeden z tematów LVII Sesji Rady Dzielnicy Pragi Północ w dniu 26.08.2014 r.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, wniesienie roszczeń do nieruchomości przez właścicieli lub ich spadkobierców, które zostały odebrane im na mocy tzw. Dekretu Bieruta w roku 1945, wstrzymuje realizację wszelkich projektowanych inwestycji przez miasto lub inne osoby zarówno fizyczne i prawne na terenach objętych roszczeniami i objętych postępowaniem o ich odzyskanie przez właścicieli.

Wydawałoby się, że ustanowione prawo obowiązuje wszystkich na terenie miasta Warszawy, jednak okazuje się, że pracownicy Urzędu Dzielnicy Pragi Północ stanowią prawo, w tym zakresie zależnie od potrzeb i powodów im tylko znanych.

I tak, Wspólnota Mieszkaniowa (WM) przy ul. Siedleckiej 56 wystąpiła w kwietniu 2014 r. do Urzędu m.st. Warszawy z pismem o przekazanie w użytkowanie wieczyste lub na własność dwóch działek: nr 55 i 57 oraz część działki nr 60 z obrębu 4-14-02 znajdujących się w ogrodzeniu nieruchomości Siedlecka 56 i użytkowanych od chwili wybudowania budynku, tj. 1956 r., jako niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania budynku. 

W odpowiedzi WM otrzymała informację, że wniosek nie może zostać pozytywnie rozpatrzony z uwagi na zgłoszone roszczenia do tych nieruchomości, a do czasu wyjaśnienia sprawy, Urząd nie może podjąć żadnych działań w sprawie tych działek.


Działka nr 55 objęta roszczeniami z projektem budowy sieci ciepłowniczej. 

Jednocześnie w marcu 2014 r., WM przy ul. Kawęczyńskiej 63, jako inwestor przekazała do Wydziału Architektury i Budownictwa Urzędu Dzielnicy Praga Północ zgłoszenie zamiaru budowy sieci ciepłowniczej od przyłącza Wspólnoty Mieszkaniowej Siedlecka 56 w przebiegu przez działkę nr 55 będącą w użytkowaniu i zagospodarowaną zielenią przydomową przez WM Siedlecka 56. Urząd nie wyraził sprzeciwu do zgłoszenia zamiaru budowy, pomimo, że do ww. działki zostały zgłoszone roszczenia, wyrażając w ten sposób zgodę na inwestycję na terenie, którego zwrotu domagają się właściciele.

WM Siedlecka 56 w czerwcu br. złożyła więc skargę w tej sprawie do Burmistrza z uwagi na małą odległość (1,5 m) projektowanej sieci od budynku przy Siedleckiej 56, jak również poprosiła o wyjaśnienie dlaczego miasto nie wyraziło sprzeciwu na budowę sieci na działce objętej roszczeniami oraz o podanie przepisów prawnych, na podstawie których Urząd może dysponować działką nr 55 objętą roszczeniami oraz wydać pozwolenie (w formie milczącej zgody) na poprowadzenie sieci przez ww. działkę, skoro toczy się postępowanie administracyjne dotyczące prawidłowości nabycia nieruchomości przez Skarb Państwa lub jednostkę samorządu terytorialnego przedmiotowych nieruchomości, jednocześnie odmawiając przeniesienia prawa własności czy użytkowania wieczystego Wspólnocie.

W komentarzu do wniesionej Interpelacji w sprawie interpretacji prawnej związanej z roszczeniami do gruntów na podstawie opisanej wcześniej sprawy WM Siedlecka 56, obecny na sesji zastępca burmistrza odpowiedział, że Wspólnota nie jest stroną w sprawie. Był to jedyny jego argument w ww. temacie.

Jednak, jak wynika z przepisów prawa, każdy właściciel nieruchomości sąsiadującej z działką, na której ma być dokonana inwestycja jest stroną w postępowaniu, co reguluje zarówno prawo administracyjne, prawo budowlane jak i kodeks cywilny.

W związku z wypowiedzią zastępcy burmistrza, nasuwa się kolejne pytanie, czy właściciele działek żądający ich zwrotu, zgodnie z jego wykładnią prawa - też nie są stroną w tej sprawie?

Natomiast, na tej samej Sesji Rady, ww. zastępca burmistrza zapytany dlaczego nie rozpoczyna inwestycji związanej z budową boiska szkolnego przy ul. Białostockiej, odpowiedział, że nie można rozpocząć inwestycji, bo do terenu (pod budowę boiska) zgłoszone są roszczenia powodujące skutki prawne jak na wstępie.


Boisko Szkoły Podst. przy ul. Białostockiej 10/18 (zdjęcie z portalu www.twoja-praga.pl) 

Pozostawiamy opisaną sytuację bez dalszego komentarza….
Zbliża się czas wyborów do rad samorządowych, dlatego opisana sprawa ma na celu wywołanie głębszego zastanowienia się w kwestii wyboru kandydatów na radnych, czyli osób, które w przyszłości będą posiadać określony wpływ na dobór i jakość Zarządu Dzielnicy. Rekomendowani przez przyszłych radnych, kandydaci do władz dzielnicy - powinny to być osoby posiadające właściwą wiedzę merytoryczną, które osobiście będą związane z miejscem ich pracy, czyli będące mieszkańcami danej (naszej) dzielnicy, a przede wszystkim charakteryzujący się sprawdzoną chęcią niesienia pomocy mieszkańcom dzielnicy w rozwiązywaniu ich codziennych problemów, a nie potęgowania ich - czego aktualnie doświadczamy w spotkaniu z pracownikami Urzędu Dzielnicy.

JN