wtorek, 16 marca 2021

JAK DOKOŃCZYĆ TZW. TRASĘ ŚWIĘTOKRZYSKĄ?

 


Fot. wikiwand

Do publicznej dyskusji powraca sprawa dalszej budowy tak zwanej Trasy Świętokrzyskiej, czyli połączenia drogowego prowadzącego z Targówka Fabrycznego na Powiśle śladem obecnego Mostu Świętokrzyskiego, ulic Sokolej, Kijowskiej i dalej planowaną ulicą Nowoziemowita w kierunku Ząbek.

Ponieważ nasze stowarzyszenie zostało ostatnio oskarżone przez Jacka Wachowicza, radnego dzielnicy Praga-Północ, w pismach kierowanych do Prezydenta Warszawy, posłów i ministrów o skuteczne wieloletnie celowe hamowanie i bojkotowanie tej, tak potrzebnej podobno inwestycji, przypominamy kilka podstawowych faktów.

Pierwotnie, planowana w okresie PRL Trasa Świętokrzyska miała przypominać Trasę Łazienkowską. Wyobraźmy sobie szeroką arterię biegnącą od Targówka przez Pragę, Powiśle i centrum Warszawy na Wolę, przeprowadzoną wysokim mostem nad Wisłą i wbijającą się tunelem w skarpę warszawską, aby dalej połączyć się z szeroką ulicą Świętokrzyską, aż do Towarowej:  https://www.warszawa.pl/miasto/efekt-domina/.

Taka koncepcja Trasy dość szybko upadła. Zrealizowano bowiem inwestycje sprzeczne z jej założeniami, takie jak niski most Świętokrzyski wprowadzający ruch w wąskie ulice Powiśla, zamiast wiaduktu nad Powiślem i tunelu w skarpie warszawskiej. Uniemożliwiło to szybki tranzyt Trasą z Pragi do centrum, a więc jej pierwotny podstawowy cel. Poza tym realizacja tego projektu wymagała zniszczenia przedwojennej zabudowy Powiśla i fragmentu skarpy. Ostatecznym gwoździem do trumny Trasy Świętokrzyskiej jako arterii tranzytowej z Targówka przez Pragę na Wolę było zwężenie ulicy Świętokrzyskiej po wybudowaniu metra. Odstąpiono więc od tego projektu. Niestety niekonsekwentnie.

Postanowiono bowiem, że projekt Trasy realizowany będzie na Targówku i Pradze  w parametrach zbliżonych do projektu z czasów PRL, tyle, że szeroka Trasa z Targówka i Pragi doprowadzi do wąskiego gardła - mostu Świętokrzyskiego i na uliczki Powiśla - i tu się zakończy. 

Potem zrezygnowano też z zamiaru budowy Trasy jako szerokiej ulicy tranzytowej łączącej Targówek z Pragą. Decyzja o rewitalizacji kompleksu historycznych zabudowań przy ul. Siarczanej 6 wraz z ich przeznaczeniem na bardzo potrzebną w tym miejscu placówkę kultury, tak naprawdę oznaczała rezygnację z budowy ulicy Nowoziemowita, która przedłużyłaby Trasę na północ. Od strony Pragi Trasa kończy się ślepo (bez możliwości jazdy na wprost) na wąskiej ulicy Zabranieckiej. Tym samym odstąpiono również od stworzenia w tym miejscu dużego węzła drogowego w ramach projektu praskiej części obwodnicy śródmiejskiej, ograniczając przepustowość Trasy do potrzeb ruchu lokalnego.

Budowa praskiego fragmentu Trasy została podzielona na trzy odcinki: od ulicy Zabranieckiej do Dworca Wschodniego, od Dworca Wschodniego do ulicy Targowej oraz od ulicy Targowej do Mostu Świętokrzyskiego. Mimo, że organizacje społeczne, w tym nasza, zwracały uwagę na przeskalowanie projektów i brak ich powiązania z tkanką miejską (ekrany akustyczne, zbyt duży obszar zajęty na budowę, zbyt szerokie pasy ruchu, brak odpowiedniej liczby połączeń
z ulicami lokalnymi i przejść dla pieszych, kolizje z obszarami zagospodarowanymi) dwa praskie odcinki Trasy  (od ul. Zabranieckiej na Targówku do Dworca Wschodniego oraz od Mostu Świętokrzyskiego do ul. Targowej) zbudowano w parametrach zbliżonych do ulicy tranzytowej. Doprowadziło to do takich paradoksów jak postawienie wysokich ekranów akustycznych na Starej Pradze, gdzie  bramy autostradowe prowadzą na podwórka starych kamienic, a także do odcięcia komunikacyjnego dużego obszaru Pragi położonego przy Trasie. Sukcesem jaki udało nam się osiągnąć przy projektowaniu tych, zrealizowanych obecnie odcinków było przesunięcie Trasy bliżej torów kolejowych na wysokości parku przy ulicy Kawęczyńskiej (Michałowskiego), co pozwoliło na uratowanie części tego terenu zielonego z cennym starodrzewem.

Niezrealizowany pozostaje odcinek Trasy, który ma biec w dużej mierze śladem ulicy Kijowskiej od Dworca Wschodniego do ulicy Targowej. Przedłożony kilka lat temu projekt miał te same wady „przeskalowania” co zrealizowane już odcinki – między innymi teren całej miejskiej zabudowy ulicy Kijowskiej, Markowskiej i Brzeskiej miał być odcięty od ulicy Kijowskiej wysokimi ekranami akustycznymi, istniejąca linia tramwajowa miała kolidować z pasami ruchu na wysokości ulicy Brzeskiej, a fragment istniejącej zabudowy mieszkaniowej znalazłby się pomiędzy pasami ruchu Trasy Świętokrzyskiej. Projekt ignorował też wcześniejsze plany schowania Trasy w tunelu na wysokości Dworca Wschodniego, co zespoliłoby Dworzec z otoczeniem, zamiast odcinania go ruchliwą Trasą.

Niemniej ten odcinek trzeba jak najszybciej zaplanować na nowo i zrealizować w wersji bardziej miastotwórczej, bez ekranów akustycznych, najlepiej z tunelem pod Dworcem Wschodnim i podziemnymi parkingami przy Dworcu. Tak, aby była to funkcjonalna zbiorcza ulica miejska, nie zabierająca zbyt wiele przestrzeni, łatwa do przekraczania przez pieszych,
z preferencjami dla komunikacji miejskiej. Budowanie tego odcinka ulicy jako przeskalowanej arterii doprowadzi do nadmiernych kosztów i degradacji tkanki miejskiej w śródmiejskiej części miasta bez żadnych pozytywnych efektów transportowych  – przed takim rozwiązaniem ostrzegamy.

Praskie Stowarzyszenie Mieszkańców „Michałów”

Warszawa, 16 marca 2021 r.