niedziela, 12 marca 2017

Praga śmieciami stoi

Śniegi stopniały odsłaniając nie tylko niezliczone ilości psich kup, ale również dzikie wysypiska. Śmieci zalegają niemal wszystkie puste działki, które aktualnie nie są zabudowane, ani póki co nie interesują się nimi deweloperzy.

Ot, polska przypadłość, z tą różnicą, że w mieście, zamiast do lasu, śmieci wywozi się na podwórko sąsiada, na działkę, czy tereny kolejowe. Wybraliśmy się w weekend na krótki spacer po okolicy. Wrażenia niestety smutne. Lubimy tonąć w śmieciach...



Wołomińska 7 - tutaj znajdziecie wszystko, począwszy od obudowy odkurzacza, przez kineskop telewizora, aż po zderzak samochodowy.



Teren między Łochowską i Siedlecką upodobali sobie nie tylko amatorzy mocniejszych trunków, ale również osoby z branży "hydraulicznej", o czym świadczą fragmenty armatury sanitarnej.


Łomżyńska 38





Teren na tyłach Grajewskiej. Można znaleźć nawet samochód. Pytanie, czy na chodzie?



Na taki widok codziennie narażone są osoby korzystające z placu zabaw i siłowni plenerowej przy Radzymińskiej...







... a taki syf widzą z okien mieszkańcy budynków komunalnych przy Grodzieńskiej i Białostockiej. Kilka lat temu apelowaliśmy do władz o rozbiórkę ruiny i wyczyszczenie działki, ale okazało się, że jest w roszczeniach, więc nic nie da się zrobić.



Działeczki przy budowanej Trasie Świętokrzyskiej


Kawęczyńska 73 - strach pomyśleć, gdyby komuś przyszło do głowy podpalenie tych opon.


Kawęczyńska 61

I w ten oto sposób sami zamieniamy swoje otoczenie w jedno wielkie wysypisko. Tylko czekać, aż utoniemy w tych śmieciach :(

sobota, 4 marca 2017

Miłość do klubu, czy... zwykły wandalizm?

Spacerując po ulicach Szmulek i Michałowa (ale też po innych rejonach Pragi) zauważyliśmy w ostatnim czasie gwałtowny wzrost oznak miłości do piłkarskiej drużyny mistrza Polski. Cieszymy się, że fani demonstrują swoje przywiązanie do drużyny, gorzej gdy promocja ulubionego klubu skutkuje wandalizmem, niszczeniem wspólnego mienia i brakiem szacunku do tkanki zabytkowej naszego miasta. Zobaczcie sami.



Aleja Tysiąclecia 151 - tu najlepiej widać, kto rządzi na dzielni.


Zachariasza 1 - w tej kamienicy przez wiele lat mieszkał obrońca praw człowieka w czasach PRL, a po 1989 r. wieloletni senator, Zbigniew Romaszewski. Kilka lat temu dodawał otuchy przebywającemu w areszcie jednemu z liderów środowiska kibicowskiego. Być może tag na zdjęciu upamiętnia to wydarzenie...





Zabytkowe gmachy szkolne wybudowane w latach 20. wg proj. Konstantego Jakimowicza. Dziś budynki od strony Siedleckiej i Łochowskiej administrowane są przez ZGN Praga Północ.


Siedlecka 23 - kilka lat temu tamtejsza wspólnota mieszkaniowa przeprowadziła generalny remont elewacji. Ściana frontowa jak się okazało nadawała się idealnie do wyrażenia przywiązania do klubu.




Kilka herbów klubowych wymalowanych na ogrodzenia, bramach i budynkach użyteczności publicznej.




"Elka w kółeczku", a obok... krzyż celtycki, jeden z symboli neonazistowskich na kilku budynkach przy Wołomińskiej i Folwarcznej


Tu też symbolu kibicowskiego nie mogło zabraknąć. W końcu budynek ma wiele wspólnego z historią Żołnierzy Wyklętych. Po 1944 r. działała tutaj komendantura Armii Czerwonej.


Elewacja Radzymińskiej 2, odnowionej z mikroprogramu rewitalizacji... 





Na koniec 2 perełki...


Wpisana do rejestru zabytków Kawęczyńska 16....


... oraz ogrodzenia zarządzanej przez Zarząd Praskich Terenów Publicznych studni oligoceńskiej przy Siedleckiej.

Jesteśmy przekonani, że prawdziwi kibice traktują z szacunkiem klubowe barwy i zaprezentowane przez nas przypadki, to przykłady wandalizmu. Mamy więc propozycję/prośbę. Jako, że środowisko kibicowskie jest zawsze chętne do akcji społecznych, moglibyśmy wspólnie zrobić akcję czyszczenia praskich elewacji. Chętnie się w nią włączymy i jeszcze zachęcimy mieszkańców. A po czyszczeniu może wspólny mecz i kibicowanie?

środa, 1 marca 2017

Szkoła bez drzew, czyli tarchomińska masakra piłą mechaniczną

Ulica Tarchomińska - jedna z najbardziej reprezentacyjnych ulic Pragi, której ozdobą są monumentalne kamienice czynszowe. Niektóre z nich pamiętają jeszcze czasy rozbiorów i II RP. To jednocześnie jedna z najbardziej zaniedbanych ulic naszej dzielnicy pod względem przestrzeni publicznej. Każdy skrawek chodnika, czy misy przyuliczne zostały na Tarchomińskiej zawłaszczony przez właścicieli 4 kółek

Wielokrotnie na naszym blogu zwracaliśmy uwagę na tę sferę zaniedbań i niewykorzystany potencjał Tarchomińskiej przez władze dzielnicy. Mimo mizerii przestrzeni publicznej zieloną enklawą, na co dzień niedostępną jednak dla mieszkańców, był na Tarchomińskiej teren Zespołu Szkół nr 97...


Drzewa okalające teren szkoły nie tylko dawały tlen, czy odrobinę cienia w upalne dni, ale również cieszyły oko. Do wczoraj.

28 lutego, dzień przed wejściem w życie okresu ochronnego dla gniazdujących w konarach ptaków, na teren szkoły weszli pilarze i wycięli praktycznie wszystkie drzewa, łącznie ze szpalerem od strony ulicy. Widok iście apokaliptyczny.















Okazuje się, że tym razem to nie efekt działania lex Szyszko, czyli znowelizowanej głosami posłów PiS ustawy o ochronie przyrody, która umożliwia prywatnym właścicielom niemal nieograniczone wycinki drzew na prywatnych działkach.

Tym razem to inwestycja miejska, realizowana za kwotę prawie 10,5 mln złotych przez Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta. W ramach tej inwestycji na terenie szkoły ma powstać m.in. placówka przedszkolna dla dzieci z autyzmem, a budynek szkoły ma zostać zmodernizowany.


Wizualizacja projektowanego budynku. Źródło szrm.pl

Więcej o samej inwestycji tutaj.

Nie znamy się na pedagogice dzieci autystycznych, ale na pierwszy rzut oka wydaje się, że możliwość obcowania z przyrodą ma raczej efekt pozytywny na proces leczenia... To po pierwsze.

Po drugie, dziwi fakt wycinek od strony Tarchomińskiej, skoro główna inwestycja obejmuje teren za szkołą. Rzut oka na zdjęcia i można stwierdzić, że wycięte drzewa były w dobrym stanie.

Po trzecie wreszcie, po wycince kawała parku przy Kawęczyńskiej, każdy zwarty teren zielony jest na wagę złota i należało o te drzewa walczyć. Proces inwestycyjny jest długi i uczestniczy w nim dzielnica. Pytanie więc co w tej sprawie zrobił Zarząd i dzielnicowi radni?

Wycinka na Tarchomińskiej jest niepowetowaną stratą przyrodniczą dla Szmulowizny i Michałowa. Kolejną w ostatnich latach. Kompensacji na razie nie widać, poza realizacją i tak społecznego, bo zwycięskiego projektu z budżetu partycypacyjnego "300 drzew dla Pragi".