O dzikim śmietnisku na działce przy Białostockiej 49 pisaliśmy wielokrotnie, bardziej kompleksowo w grudniu ubiegłego roku. Dla przypomnienia, na działce przylegającej do nowych budynków komunalnych (dom nad Rozchodnikiem) znajdują się ruiny dawnych zabudowań, zamienione na śmietnik. Mieszkańcy mają więc taki widok, jak na poniższych zdjęciach.
W grudniu wydawało się, że sprawa znajdzie po latach szczęśliwy finał - ruiny miały zostać rozebrane. Tak się nie stało, więc pod koniec marca tego roku sprawę poruszyliśmy publicznie kolejny raz, ukazując szerszy kontekst przestrzenny wynikający z panującego tam bałaganu. Nastąpiła reakcja, prawdopodobnie po stronie ZGN, choć nie spodziewaliśmy się takiego obrotu sprawy :( Krótko mówiąc, dykta wróciła do łask...
Jesteśmy przekonani, że nie rozwiąże to problemu. Nawiązując więc do klasyka apelujemy do osób odpowiedzialnych za takie działania: "nie idźcie tą drogą!". Praga i prażanie nie chcą dykty. Chcą uprzątnięcia dzikich wysypisk, takich jak na Białostockiej 49!
środa, 4 kwietnia 2018
poniedziałek, 2 kwietnia 2018
Drugie życie dla Parku Michałowskiego
Chociaż w związku z budową Trasy Świętokrzyskiej, pomimo protestów mieszkańców, w tym członków naszego stowarzyszenia, wycięto ok. 40% powierzchni parku przy Kawęczyńskiej i niemal całą przestrzeń zieloną za Dworcem Wschodnim, wydaje się, że wreszcie dla zieleni nastał dobry klimat.
Świadczy o tym projekt "Na_prawa Zieleni", który będzie realizował Zarząd Zieleni m. st. Warszawy (szerzej napiszemy o nim wkrótce).
Jednym z jego kluczowych elementów będzie na naszym terenie rewitalizacja zachowanego fragmentu parku wraz z zagospodarowaniem przestrzeni wokół spichlerza Michla (ma tam powstać Praski Dom Rzemiosła, jedna z inwestycji w ramach programu rewitalizacji, o której stworzenie walczyliśmy).
Długo walczyliśmy też o rekultywację terenu parku. I głosy te zostały wreszcie wysłuchane. Ich efektem jest ogłoszone w minionym tygodniu zapytanie ofertowe dotyczące przeprowadzenia konsultacji społecznych dotyczących przyszłości parku.
Nim konsultacje się odbędą, wybraliśmy się do parku, by przeanalizować jego obecną rolę oraz zastanowić się nad rozwiązaniami podnoszącymi atrakcyjność tej przestrzeni.
Na pierwszy rzut oka teren parku prezentuje się przyzwoicie. Szczególnie cieszy wykonana późną jesienią przez ZMID, po interwencji Krzyśka Michalskiego z naszego stowarzyszenia, nowa nawierzchnia głównej alejki przecinająca obszar parku.
Park wykorzystywany jest przez właścicieli czworonogów. To de facto jedyne miejsce w tej części Szmulek, gdzie czworonożni milusińscy mogą swobodnie pobiegać.
W środku parku znajduje się siłownia plenerowa, z której korzysta wielu mieszkańców niezależnie od pory roku i pogody.
Dużo do życzenia pozostawia stan małej architektury, w tym szczególnie ławek. Są w większości poniszczone i wymagają wymiany/odnowienia.
Nie lepiej wygląda wybudowany wraz z Trasą ekran akustyczny. Jest pomazany i odstrasza. I słabo tłumi dźwięki. O wiele lepszym rozwiązaniem byłby wał ziemny porośnięty iglakami, których sporo pojawiło się jesienią w ramach nasadzeń kompensacyjnych.
Oczywiście drogowcy w ramach inwestycji nie omieszkali pozostawić po sobie takich "pamiątek". Ich obecność na terenie parku jest zbędna... Kolejną taką skrzynkę widać bliżej Kawęczyńskiej.
Jakkolwiek budowa Trasy mocno uszczupliła powierzchnię parku, nie można przemilczeć faktu przybliżenia do siebie Szmulek i Targówka Fabrycznego. Dzięki temu na granicy dzielnic ma szansę powstać nowy obszar, z którego infrastruktury i przestrzeni będą mogli korzystać mieszkańcy zarówno Pragi, jak i Targówka. Warto tu wspomnieć choćby o budowanym centrum kultury na Siarczanej 6, kilkaset metrów od parku, jak i o Praskim Domu Rzemiosła w spichlerzu Michla.
A wracając do parku...
... po drugiej stronie Kawęczyńskiej, przy Avii, jest miejska działka, zadrzewiona. Tak sobie myślimy, że mógłby na niej powstać psi wybieg. Zgłosimy taki pomysł w konsultacjach.
Wciąż czekamy również na brakujący fragment chodnika wzdłuż Kawęczyńskiej. Drogowcy o nim zapomnieli, ale po naszej interwencji ZMID obiecał jego odtworzenia, znów do połowy kwietnia br.
Obserwując ruch pieszych doszliśmy do wniosku, że na wysokości prześwitu w ekranie akustycznym przydałoby się dodatkowe przejście dla pieszych na drugą stronę TŚ. Obecnie można ją legalnie przekroczyć tylko przy Zabranieckiej i na wysokości Objazdowej :(
A tutaj można byłoby wykonać dodatkową ścieżkę wprowadzają ruch pieszy na teren parku.
Uporządkowania wymaga również otoczenie działki ze spichlerzem Michla. Nie ma sensu czekać z tymi działaniami do rozpoczęcia prac budowlanych, tym bardziej, że zaczyna to pomału przypominać dzikie wysypisko.
Na koniec kilka pomysłów na "drugie życie" parku i jego najbliższego otoczenia widzianych na poglądowej mapie.
- czerwone kółko oznacza działkę na psi wybieg
- kolorem żółtym oznaczyliśmy nowe rozwiązania dla pieszych - warto wrócić do dyskusji o otworzeniu, przynajmniej przez kilka godzin dziennie przejścia na tyłach domu zakonnego (to duży skrót do parku), a także wyznaczyć przejście przez TS, o którym wcześniej pisaliśmy
- kolorem zielonym oznaczyliśmy nowy szlak pieszo-rowerowy wzdłuż wału kolejowego - byłby to ciekawy skrót łączący "małą" Radzymińską z Kawęczyńską
- dodatkowo, na granicy parku i działki ze spichlerzem Michla warto stworzyć mini górkę saneczkową, której mieszkańcom bardzo brakuje - przed budową Trasy na sankach można było zjeżdżać z wału kolejowego.
Świadczy o tym projekt "Na_prawa Zieleni", który będzie realizował Zarząd Zieleni m. st. Warszawy (szerzej napiszemy o nim wkrótce).
Jednym z jego kluczowych elementów będzie na naszym terenie rewitalizacja zachowanego fragmentu parku wraz z zagospodarowaniem przestrzeni wokół spichlerza Michla (ma tam powstać Praski Dom Rzemiosła, jedna z inwestycji w ramach programu rewitalizacji, o której stworzenie walczyliśmy).
Długo walczyliśmy też o rekultywację terenu parku. I głosy te zostały wreszcie wysłuchane. Ich efektem jest ogłoszone w minionym tygodniu zapytanie ofertowe dotyczące przeprowadzenia konsultacji społecznych dotyczących przyszłości parku.
Nim konsultacje się odbędą, wybraliśmy się do parku, by przeanalizować jego obecną rolę oraz zastanowić się nad rozwiązaniami podnoszącymi atrakcyjność tej przestrzeni.
Na pierwszy rzut oka teren parku prezentuje się przyzwoicie. Szczególnie cieszy wykonana późną jesienią przez ZMID, po interwencji Krzyśka Michalskiego z naszego stowarzyszenia, nowa nawierzchnia głównej alejki przecinająca obszar parku.
Park wykorzystywany jest przez właścicieli czworonogów. To de facto jedyne miejsce w tej części Szmulek, gdzie czworonożni milusińscy mogą swobodnie pobiegać.
W środku parku znajduje się siłownia plenerowa, z której korzysta wielu mieszkańców niezależnie od pory roku i pogody.
Dużo do życzenia pozostawia stan małej architektury, w tym szczególnie ławek. Są w większości poniszczone i wymagają wymiany/odnowienia.
Nie lepiej wygląda wybudowany wraz z Trasą ekran akustyczny. Jest pomazany i odstrasza. I słabo tłumi dźwięki. O wiele lepszym rozwiązaniem byłby wał ziemny porośnięty iglakami, których sporo pojawiło się jesienią w ramach nasadzeń kompensacyjnych.
Oczywiście drogowcy w ramach inwestycji nie omieszkali pozostawić po sobie takich "pamiątek". Ich obecność na terenie parku jest zbędna... Kolejną taką skrzynkę widać bliżej Kawęczyńskiej.
Inną tego rodzaju "pamiątką" jest tenże słup pozostawiony przez robotników. Po naszych interwencjach w ZMID ma zostać usunięty. Deadline upływa w połowie kwietnia br. ...
Jakkolwiek budowa Trasy mocno uszczupliła powierzchnię parku, nie można przemilczeć faktu przybliżenia do siebie Szmulek i Targówka Fabrycznego. Dzięki temu na granicy dzielnic ma szansę powstać nowy obszar, z którego infrastruktury i przestrzeni będą mogli korzystać mieszkańcy zarówno Pragi, jak i Targówka. Warto tu wspomnieć choćby o budowanym centrum kultury na Siarczanej 6, kilkaset metrów od parku, jak i o Praskim Domu Rzemiosła w spichlerzu Michla.
... po drugiej stronie Kawęczyńskiej, przy Avii, jest miejska działka, zadrzewiona. Tak sobie myślimy, że mógłby na niej powstać psi wybieg. Zgłosimy taki pomysł w konsultacjach.
A tutaj można byłoby wykonać dodatkową ścieżkę wprowadzają ruch pieszy na teren parku.
Uporządkowania wymaga również otoczenie działki ze spichlerzem Michla. Nie ma sensu czekać z tymi działaniami do rozpoczęcia prac budowlanych, tym bardziej, że zaczyna to pomału przypominać dzikie wysypisko.
Na koniec kilka pomysłów na "drugie życie" parku i jego najbliższego otoczenia widzianych na poglądowej mapie.
- czerwone kółko oznacza działkę na psi wybieg
- kolorem żółtym oznaczyliśmy nowe rozwiązania dla pieszych - warto wrócić do dyskusji o otworzeniu, przynajmniej przez kilka godzin dziennie przejścia na tyłach domu zakonnego (to duży skrót do parku), a także wyznaczyć przejście przez TS, o którym wcześniej pisaliśmy
- kolorem zielonym oznaczyliśmy nowy szlak pieszo-rowerowy wzdłuż wału kolejowego - byłby to ciekawy skrót łączący "małą" Radzymińską z Kawęczyńską
- dodatkowo, na granicy parku i działki ze spichlerzem Michla warto stworzyć mini górkę saneczkową, której mieszkańcom bardzo brakuje - przed budową Trasy na sankach można było zjeżdżać z wału kolejowego.
sobota, 31 marca 2018
Problemy Pragi w pigułce - Grodzieńska i okolice
Zdegradowana zieleń, dzikie wysypiska i walające się wszędzie śmieci, chodniki zastawione samochodami, rozjeżdżone trawniki, poniszczone elewacje, plaga szczurów, "reklamoza" to główne problemy w przestrzeni Pragi, z jakimi na co dzień muszą borykać się mieszkańcy. Opis pasuje do wielu obszarów na terenie naszej dzielnicy, ale swoistym "laboratorium" może być tutaj rejon ulic Grodzieńskiej, Śnieżnej i Białostockiej, gdzie wszystkie powyższe problemy występują w mikroskali. Ich zdiagnozowanie zajęło nam już dawno temu ok. 10 min. Niestety, ich rozwiązanie zajmuje urzędnikom i mieszkańcom miesiące, a nawet lata...
Zapraszamy do podróży pod hasłem "Problemy Pragi w pigułce". Tłem wycieczki jest dom nad Rozchodnikiem, czyli oddany do użytku w 2012 r. nowy budynek komunalny oraz jego otoczenie. O problemach mieszkańców tego miejsca pisaliśmy wielokrotnie, ale wciąż wiele spraw czeka na pozytywne rozwiązanie.
Wędrówkę zaczynamy od ulicy I. Kosmowskiej. W oczy rzuca się chaos reklamowy, który symbolizują banery zwisające z ogrodzenia terenu, przy którym działa wyższa uczelnia.
Kawałek dalej, na objętej roszczeniami działce przy Białostockiej 49 od lat funkcjonuje dzikie wysypisko...
... i kącik pijackich spotkań, o czym świadczą pozostawione szklane "artefakty".
Najgorzej wygląda sytuacja z ruiną po środku działki. O jej wyburzenie i uporządkowanie terenu walczymy od dawna, ale urzędnicy niestety nie kwapią się z konkretnymi działaniami. A mieszkańcy muszą na to wszystko patrzeć.
Nie trzeba dodawać, że zalegające śmieci są znakomitym środowiskiem do rozwoju plagi szczurów...
Problemem wielu praskich podwórek jest brak wiat na śmietniki, co często skutkuje niszczeniem kontenerów. Nie inaczej jest w tym miejscu.
Paradoks całej tej sytuacji polega na braku konsekwencji, stale niestety obecnym przy zarządzaniu zasobem komunalnym. W tle widać zabudowania Białostockiej 47 odnowione w ubiegłym roku. Niestety, poza remontem budynków, nic nie zrobiono z podwórkiem między kamienicami (a tkwi w nim duży potencjał), nie wybudowano wiaty na śmietniki, nie zainwestowano w zieleń. Brak tych działań skutkować będzie za moment degradacją tej przestrzeni.
Problemem Pragi (i nie tylko) są wszędobylskie samochody parkujące na trawnikach, czy chodnikach. Przy odrobinie dobrej woli i np. zmianie organizacji ruchu (ulica jednokierunkowa) parkowanie można byłoby przenieść na jezdnię, a uwolnione chodniki, czy trawniki przeznaczyć dla mieszkańców.
Również piesi mają w tej okolicy problemy. Na problem parkujących na chodnikach samochodów zwracaliśmy uwagę. Czas na kwestię braku chodników na przedeptach zamienianych w grzęzawiska lub psie toalety :(
O niszczących elewacje budynków wandalach pisaliśmy wielokrotnie. Na Grodzieńskiej też to zjawisko kwitnie, o czym świadczą bohomazy na elewacji domu nad Rozchodnikiem.
Sam budynek jest przykładem braku poszanowania wielu mieszkańców do przestrzeni w której funkcjonują, ale i braku woli walki o dobrą przestrzeń po stronie urzędników.
Gdyby tak było, choćby wyrwane lampy ogrodowe zostałyby naprawione bez potrzeby proszenia się o realizację tego typu prac... (ZGN obiecał nam, że lampy zostaną naprawione).
Kilkadziesiąt metrów dalej znajdują się zabytkowe zabudowania dawnej fabryki cukierków "Franboli". Cieszy fakt ich zaadaptowania na różne przedsięwzięcia biznesowe, niemniej smuci fakt braku należytej troski o dziedzictwo tego miejsca o czym świadczy choćby sposób eksponowania reklam :(
A tak swoją drogą, aż serce pęka, gdy patrzy się w jaki sposób powyznaczane zostały miejsca parkingowe na ślepej uliczce jaką jest Śnieżna. Parafrazując pewną reklamę, powinni tego zabronić!
O mniejszych problemach typu zasypywanie mis na zieleń cementem, czy zalegających na sąsiednich działkach śmieciach, szkoda wspominać.
Paradoks tej smutnej sytuacji polega na tym, że naprawdę niewiele trzeba, by to wszystko zmienić. Wystarczy pewne rzeczy tylko zaplanować i później stale o tą przestrzeń dbać... Czy stać na takie działania wszystkich interesariuszy na tym terenie?
Zapraszamy do podróży pod hasłem "Problemy Pragi w pigułce". Tłem wycieczki jest dom nad Rozchodnikiem, czyli oddany do użytku w 2012 r. nowy budynek komunalny oraz jego otoczenie. O problemach mieszkańców tego miejsca pisaliśmy wielokrotnie, ale wciąż wiele spraw czeka na pozytywne rozwiązanie.
Wędrówkę zaczynamy od ulicy I. Kosmowskiej. W oczy rzuca się chaos reklamowy, który symbolizują banery zwisające z ogrodzenia terenu, przy którym działa wyższa uczelnia.
Kawałek dalej, na objętej roszczeniami działce przy Białostockiej 49 od lat funkcjonuje dzikie wysypisko...
... i kącik pijackich spotkań, o czym świadczą pozostawione szklane "artefakty".
Najgorzej wygląda sytuacja z ruiną po środku działki. O jej wyburzenie i uporządkowanie terenu walczymy od dawna, ale urzędnicy niestety nie kwapią się z konkretnymi działaniami. A mieszkańcy muszą na to wszystko patrzeć.
Nie trzeba dodawać, że zalegające śmieci są znakomitym środowiskiem do rozwoju plagi szczurów...
Problemem wielu praskich podwórek jest brak wiat na śmietniki, co często skutkuje niszczeniem kontenerów. Nie inaczej jest w tym miejscu.
Paradoks całej tej sytuacji polega na braku konsekwencji, stale niestety obecnym przy zarządzaniu zasobem komunalnym. W tle widać zabudowania Białostockiej 47 odnowione w ubiegłym roku. Niestety, poza remontem budynków, nic nie zrobiono z podwórkiem między kamienicami (a tkwi w nim duży potencjał), nie wybudowano wiaty na śmietniki, nie zainwestowano w zieleń. Brak tych działań skutkować będzie za moment degradacją tej przestrzeni.
Problemem Pragi (i nie tylko) są wszędobylskie samochody parkujące na trawnikach, czy chodnikach. Przy odrobinie dobrej woli i np. zmianie organizacji ruchu (ulica jednokierunkowa) parkowanie można byłoby przenieść na jezdnię, a uwolnione chodniki, czy trawniki przeznaczyć dla mieszkańców.
Również piesi mają w tej okolicy problemy. Na problem parkujących na chodnikach samochodów zwracaliśmy uwagę. Czas na kwestię braku chodników na przedeptach zamienianych w grzęzawiska lub psie toalety :(
O niszczących elewacje budynków wandalach pisaliśmy wielokrotnie. Na Grodzieńskiej też to zjawisko kwitnie, o czym świadczą bohomazy na elewacji domu nad Rozchodnikiem.
Sam budynek jest przykładem braku poszanowania wielu mieszkańców do przestrzeni w której funkcjonują, ale i braku woli walki o dobrą przestrzeń po stronie urzędników.
Gdyby tak było, choćby wyrwane lampy ogrodowe zostałyby naprawione bez potrzeby proszenia się o realizację tego typu prac... (ZGN obiecał nam, że lampy zostaną naprawione).
Kilkadziesiąt metrów dalej znajdują się zabytkowe zabudowania dawnej fabryki cukierków "Franboli". Cieszy fakt ich zaadaptowania na różne przedsięwzięcia biznesowe, niemniej smuci fakt braku należytej troski o dziedzictwo tego miejsca o czym świadczy choćby sposób eksponowania reklam :(
A tak swoją drogą, aż serce pęka, gdy patrzy się w jaki sposób powyznaczane zostały miejsca parkingowe na ślepej uliczce jaką jest Śnieżna. Parafrazując pewną reklamę, powinni tego zabronić!
O mniejszych problemach typu zasypywanie mis na zieleń cementem, czy zalegających na sąsiednich działkach śmieciach, szkoda wspominać.
Paradoks tej smutnej sytuacji polega na tym, że naprawdę niewiele trzeba, by to wszystko zmienić. Wystarczy pewne rzeczy tylko zaplanować i później stale o tą przestrzeń dbać... Czy stać na takie działania wszystkich interesariuszy na tym terenie?
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)























































